<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Polcon Białystok 2019 &#8211; relacja	</title>
	<atom:link href="https://planszowkiwedwoje.pl/2019/08/polcon-2019-biaystok-dwie-strony-jednej/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/08/polcon-2019-biaystok-dwie-strony-jednej/</link>
	<description>...lecz nie tylko dla dwojga</description>
	<lastBuildDate>Fri, 19 Sep 2025 15:17:04 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Anonimowy		</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/08/polcon-2019-biaystok-dwie-strony-jednej/#comment-45</link>

		<dc:creator><![CDATA[Anonimowy]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Aug 2019 20:36:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2019/08/polcon-2019-biaystok-dwie-strony-jednej/#comment-45</guid>

					<description><![CDATA[Jestem z Białegostoku i niestety, ale mi wstyd. Organizacja faktycznie była tragiczna. Przyszedłem na otwarcie po pracy i na konwencie prawie nikogo nie było, ale to w miarę zrozumiałe, w końcu czwartek i koniec Polski, jak ktoś ma dojechać to najwcześniej w piątek. Ochrony za to masa, 2 razy więcej niż uczestników - panowie przy wejściu niezbyt mili, bo lekko kropił deszcz i nie chcieli zmoknąć. Chwilę zajęło odnalezienie miejsca, w którym mógłbym odebrać akredytację - kartka im się odkleiła od ściany budynku. W końcu dostałem identyfikator (najpierw drukowany na zwykłym papierze, czarno-biały, później wymieniono już na właściwy) i antologię (przewidzianą dla pierwszych 500 osób, które wykupiły akredytację z I puli). Zdziwił mnie brak informatora dotyczącego programu i opisu atrakcji, jak i mapki obiektu. Pytałem o plan, a nawet miejsce, w którym ma odbyć się otwarcie imprezy, ale niestety nikt nie potrafił udzielić mi odpowiedzi. W końcu jednak sam byłem w stanie znaleźć właściwą salę, ale widziałem wielu ludzi, który dalej błądzili. Rozpoczęcie bardzo krótkie, ktoś nie dotarł, więc usłyszeliśmy krótki monolog. Dowiedzieliśmy się, że Uniwersytet udostępnił budynki za damo, a antologie z opowiadaniami nominowanymi do Nagrody Zajdla ufundował klub fantastyki z Poznania (ciekawe więc na co poszły pieniądze z akredytacji). Pod koniec padło z sali pytanie o informatory - &#034;Będą jutro. Zamówiliśmy w drukarni 24 godziny h, ale pracują do 17&#034;. Games roomu sam szukałem, ale dałem sobie spokój, gdy w końcu dowiedziałem się gdzie się znajduje. Już gorszej rzeczy nie mogli zrobić. Zwykle wpadam pograć między punktami programu, które mnie interesują, więc powinien być blisko. Za to udało mi się kupić w księgarni konwentowej książkę, której od lat nigdzie nie mogłem dostać, jakiś plus. Wróciłem do domu i tak zakończył się dla mnie Polcon. Za bardzo nie miałem czasu, ale w sumie nie ma czego żałować, szkoda nerwów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem z Białegostoku i niestety, ale mi wstyd. Organizacja faktycznie była tragiczna. Przyszedłem na otwarcie po pracy i na konwencie prawie nikogo nie było, ale to w miarę zrozumiałe, w końcu czwartek i koniec Polski, jak ktoś ma dojechać to najwcześniej w piątek. Ochrony za to masa, 2 razy więcej niż uczestników &#8211; panowie przy wejściu niezbyt mili, bo lekko kropił deszcz i nie chcieli zmoknąć. Chwilę zajęło odnalezienie miejsca, w którym mógłbym odebrać akredytację &#8211; kartka im się odkleiła od ściany budynku. W końcu dostałem identyfikator (najpierw drukowany na zwykłym papierze, czarno-biały, później wymieniono już na właściwy) i antologię (przewidzianą dla pierwszych 500 osób, które wykupiły akredytację z I puli). Zdziwił mnie brak informatora dotyczącego programu i opisu atrakcji, jak i mapki obiektu. Pytałem o plan, a nawet miejsce, w którym ma odbyć się otwarcie imprezy, ale niestety nikt nie potrafił udzielić mi odpowiedzi. W końcu jednak sam byłem w stanie znaleźć właściwą salę, ale widziałem wielu ludzi, który dalej błądzili. Rozpoczęcie bardzo krótkie, ktoś nie dotarł, więc usłyszeliśmy krótki monolog. Dowiedzieliśmy się, że Uniwersytet udostępnił budynki za damo, a antologie z opowiadaniami nominowanymi do Nagrody Zajdla ufundował klub fantastyki z Poznania (ciekawe więc na co poszły pieniądze z akredytacji). Pod koniec padło z sali pytanie o informatory &#8211; &quot;Będą jutro. Zamówiliśmy w drukarni 24 godziny h, ale pracują do 17&quot;. Games roomu sam szukałem, ale dałem sobie spokój, gdy w końcu dowiedziałem się gdzie się znajduje. Już gorszej rzeczy nie mogli zrobić. Zwykle wpadam pograć między punktami programu, które mnie interesują, więc powinien być blisko. Za to udało mi się kupić w księgarni konwentowej książkę, której od lat nigdzie nie mogłem dostać, jakiś plus. Wróciłem do domu i tak zakończył się dla mnie Polcon. Za bardzo nie miałem czasu, ale w sumie nie ma czego żałować, szkoda nerwów.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
