<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>RPG &#8211; Planszówki we dwoje</title>
	<atom:link href="https://planszowkiwedwoje.pl/category/rpg/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://planszowkiwedwoje.pl</link>
	<description>...lecz nie tylko dla dwojga</description>
	<lastBuildDate>Sat, 27 Sep 2025 19:39:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://planszowkiwedwoje.pl/wp-content/uploads/2023/02/cropped-Logo-strona-75x75.png</url>
	<title>RPG &#8211; Planszówki we dwoje</title>
	<link>https://planszowkiwedwoje.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Obcy Zestaw Startowy &#8211; recenzja</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2021/06/obcy-zestaw-startowy-recenzja/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2021/06/obcy-zestaw-startowy-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2021 19:52:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[RPG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/?p=10795</guid>

					<description><![CDATA[Obcy Zestaw Startowy to pakiet, który ma pozwolić zapoznać się z systemem i rozegrać pierwszy scenariusz. Zawiera opis przygody Rydwan Bogów, książkę z zasadami, dwa zestawy kości oraz materiały dodatkowe. Sprawdzamy, czy obcy ma czym kąsać.]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2021/06/obcy-zestaw-startowy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obcy Gra Fabularna Zestaw Startowy &#8211; unboxing</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2021/05/obcy-gra-fabularna-zestaw-startowy-unboxing/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2021/05/obcy-gra-fabularna-zestaw-startowy-unboxing/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 May 2021 14:01:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[RPG]]></category>
		<category><![CDATA[Galakta]]></category>
		<category><![CDATA[Obcy Gra Fabularna]]></category>
		<category><![CDATA[unboxing]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/?p=10550</guid>

					<description><![CDATA[Obcy Gra Fabularna od Galakty dotarł do Gdańska! Rozpakowałem Zestaw Startowy i sprawdziłem co można znaleźć w pudełku i jak wypada zawartość w porównaniu do ceny. We wpisie krótki opis i sporo fotek.]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2021/05/obcy-gra-fabularna-zestaw-startowy-unboxing/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>The Best of Magazyn Portal &#8211; recenzja</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/07/the-best-of-magazyn-portal-recenzja/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/07/the-best-of-magazyn-portal-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2020 15:51:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[RPG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2020/07/the-best-of-magazyn-portal-recenzja/</guid>

					<description><![CDATA[Jakiś czas temu odezwał się do mnie Wojtek Rzadek z propozycją napisania kilku zdań o książce wydanej przez Portal. Co ma wspólnego Wojtek z Portalem? O tym za chwilę. Początkowo byłem sceptyczny wobec tego pomysłu, w końcu teksty umieszczone w The Best of Magazyn Portal pisane były dawno, kiedy nie miałem nawet większego pojęcia o grach RPG. Czy to nie jest pisane dla osób, które darzą tamte czasy sentymentem? Czy to w ogóle ma sens? &#8222;A nie lepiej sobie wyrobić opinię samemu?&#8221; zapytał Wojtek i nie znalazłem kontrargumentu. I tak powstał ten tekst. Książkę przekazało nam wydawnictwo Portal. Co to jest? The Best of Magazyn Portal (Tom 1) to 15 artykułów wybranych spośród tekstów opublikowanych na łamach Portalu, dwumiesięcznika poświęconego grom fabularnym. Pismo ukazywało się w latach 1999-2003, jego redaktorami naczelnymi byli Ignacy Trzewiczek, a później Michał Oracz. Teksty do książki wybrali Wojciech Rzadek oraz Zbigniew &#8222;Zed&#8221; Zych z grupy Lans Macabre. Wojtka możecie zresztą kojarzyć też z naszego planszówkowego podwórka. Obaj panowie grają w RPG od ponad 20 lat, czyli zaczynali w czasach, gdy sam byłem dopiero kilkulatkiem. Wiedzą więc o co w tym chodzi, mają też perspektywę, która pozwala im odpowiednio spojrzeć na teksty umieszczone w zbiorze. Co do samych artykułów, to podzielono je na pięć tematów: Coś dla graczy &#8211; Nieco trików; Traktat o aktorstwie Tworzenie scenariuszy &#8211; Warsztaty, czyli jak pisać scenariusze; Sztuka jest sztuka; Projektowanie kampanii; Krainy lat &#8217;20 XXI wieku, czyli Cyberpunk equalizer; O czytaniu scenariuszy Prowadzenie sesji &#8211; Sakwa Włóczykija; Kobiety na Sesji; O wyborach Triki i motywy na sesji &#8211; Sztuka jest sztuka; Skrzynka narzędziowa. Cthulputer, czyli zastosowanie komputera w Zew Cthulhu Tekściory numerów &#8211; Garaż Garego Gygaxa; Żyjemy w dniach ostatnich; Warhammer 1940 Książka ma niecałe 130 stron. Fragmenty tekstów zostały oznaczone symbolami ilustrującymi dla kogo przeznaczone są porady oraz na ile są aktualne. Wygląda to ciekawie, chociaż wolałbym, by symbole były podpisane, bo jakoś nie wychodziło mi ich zapamiętywanie. Sama formuła książki jest bardzo fajna. Każdy z tekstów opatrzono wstępem, z którego dowiadujemy się dlaczego trafił on do zbioru i na ile jest aktualny oraz jak go traktować. Trochę szkoda, że nie dostajemy komentarzy Wojtka i &#8222;Zeda&#8217; w samym tekście, przy wspomnianych symbolach. Chętnie przeczytałbym dlaczego dany fragment jest wg nich kontrowersyjny albo warty zapamiętania. W artykułach trafiłem na kilka błędów, mimo że nie szukałem ich celowo. Gdzieś tam cyberpunkowy &#8222;brud&#8221; stał się &#8222;bródem&#8221;, w jednym ze wstępów XXI wiek stał się wiekiem XIX (zakładam, że Warhammer nie był najpopularniejszym systemem w Polsce w pierwszej dekadzie XIX wieku 😉 ). The Best of Magazyn Portal w kilku miejscach zilustrowano skanami oryginalnych artykułów zamieszczanych w piśmie. Jest to o tyle podstępne, że przy pierwszej takiej ilustracji zacząłem czytać tekst na niewielkim skanie&#8230; 😉 W książce nie podobały mi się natomiast puste strony, pojawiające się gdzieniegdzie między rozdziałami. Można było je zapełnić chociażby jakimiś szkicami czy krótkimi komentarzami np. autorów tekstów lub Trzewika. Książka jest dobrze wydana, ma przyjemny w dotyku, gruby papier (jeśli kojarzycie komiksy paragrafowe &#8211; to właśnie taki zbliżony, pachnie też podobnie &#8211; przyjemnie). Twarda oprawa dodaje jej szlachetności, chociaż na czarnym matowym tle widać każdą ryskę. Zanim przejdę do krótkiego skomentowania każdego z tekstów, wypada napisać czy z perspektywy osoby stosunkowo nowej w erpegach, dla której opisywane czasy są prehistorią, warto sięgnąć po The Best of Magazyn Portal. Ze strony czysto czytelniczej, teksty czytało mi się dobrze. Całą książkę przerobiłem w jeden weekend, teksty były na tyle wciągające, że nie odkładałem ich na później, nie męczyłem po dwie strony na raz. Jednocześnie wydaje mi się, że sporo porad zawartych w artykułach jest nadal aktualna, bo trafiam na nie zarówno w polskiej części internetu, jak i w tej anglojęzycznej. Owszem, wiele z nich to nawet dla mnie, osoby grającej z półtora roku, oczywistości, ale na sam początek przygody wydają się być okej. Takie kompendium podstaw i zajawek dla nowych Mistrzów Gry, które jednocześnie pokazuje różne podejścia do tej zabawy. Sam znalazłem w książce kilka rzeczy, które nie przyszły mi do głowy lub takich, które uznałem za pomysły warte wypróbowania. Coś dla graczy Nieco tricków &#8211; Ignacy TrzewiczekKrótki tekst na temat odgrywania postaci przez graczy, przedstawiający triki, które mają dodać bohaterom nico życia. Niby wszystko znane i wiadome, ale chyba na jakimś spotkaniu pokażę graczom, niech każdy sobie przeczyta. Do tego rady przydadzą się początkującym Mistrzom Gry, którzy odgrywają NPC-ów. Traktat o aktorstwie &#8211; Paweł MarciszNie do końca zgadzam się z komentarzem do tekstu, który &#8222;aktorstwo&#8221; zrównuje z &#8222;aktorzeniem&#8221;, bo to pierwsze &#8211; i tym samym tytuł tekstu &#8211; nie ma w moim odczuciu negatywnego nacechowania. Artykuł jest najdłuższym w całej książce i skupia się na kilku tematach łączących się z tytułowym odgrywaniem: przejmowaniu narracji, szczegółach, interakcji z drużyną i otoczeniem, powiązaniu zachowań bohatera z jego psychiką i światopoglądem, relacjach w drużynie. To kolejny tekst, jak wskazuje tytuł rozdziału, przeznaczony dla graczy. Dość kompleksowo podchodzi do tematu i zarysowuje różne kwestie, które mniej doświadczonym (albo też grającym już rutynowo) mogą umykać. Tworzenie scenariuszy Warsztaty, czyli jak pisać scenariusze &#8211; Ignacy TrzewiczekTrzewik, w swoim stylu, stara się zmobilizować Mistrzów Gry do pisania scenariuszy do Portalu, przy okazji narzekając na narzekanie. Tekst zawiera porady w jaki sposób pisać scenariusze przeznaczone dla innych Mistrzów Gry, jest jednak dość krótki. Czyta się go dobrze, można wyłapać coś przydatnego, jednak osobie bez doświadczenia w pisaniu scenariuszy raczej nie za bardzo pomoże. Sztuka jest sztuka &#8211; Michał Oracz, Ignacy Trzewiczek, Michał BugajTekst zachęca do wypróbowania grania dość jednorodną grupą bohaterów, np. samymi gangsterami czy łowcami nagród. Wymieniono w nim 7 argumentów przemawiających za takim graniem i muszę przyznać, że mają sens. Do tego jest też kilka przykładów takich drużyn, mogących stanowić inspirację. Tekst, mimo że krótki, wydaje mi się jednym z ciekawszych i bardziej użytecznych, pokazuje też (co może być szczególnie istotne dla mniej doświadczonych), że w papierowe RPG-i nie trzeba grać tak, jak w cRPG i jednorodna drużyna nie jest skazana na porażkę. Projektowanie kampanii &#8211; Andrzej StójTekst o projektowaniu kampanii wymienia chyba wszystkie podstawowe &#8222;must have&#8217;y&#8221; przygody, ale zawiera też kilka kontrowersyjnych rad, które na pewno nie sprawdzą się we wszystkich grupach. Do gustu przypadła mi najbardziej porada z samego końca tekstu, dotycząca skali wydarzeń. Tekst dość dobrze się zestarzał i wydaje mi się, że w dużej mierze pozostaje aktualny. Krainy lat &#8217;20 XXI wieku, czyli Cyberpunk equalizer &#8211; Michał OraczArtykuł przedstawiający ciekawe narzędzie do tworzenia własnych światów. Patent jest prosty i pozwala w krótkim czasie określić ramy tworzonego uniwersum. O czytaniu scenariuszy &#8211; Marcin BlachaKrótki tekst na temat korzystania z gotowych scenariuszy do gier fabularnych. Autor nie jest ich wielkim miłośnikiem, ale też wskazuje na to, co z takiego scenariusza można uszczknąć dla siebie. Prowadzenie sesji Sakwa Włóczykija &#8211; Boguś DawiecKilka słów o realizmie podczas przygód. Obecnie tekst wydaje się już trochę &#8222;przestarzały&#8221;, ale czytając można wpaść na pomysł, by jakąś przygodę poprowadzić w klimacie survivalowym, przywiązując do tego dużą wagę. Kobiety na sesji &#8211; Andrzej Stary WardasTekst opatrzony jest długim wstępem Wojtka, który zaczyna się od tego, że autor artykułu jest spoko człowiekiem i cały tekst to żart z &#8222;piwnicznej społeczności&#8221;. Okej, chociaż podczas lektury nie wyłapałem tego humoru, gdyby nie wstęp, to nawet przez myśl by mi nie przeszło, że to żart. W sumie o ironii może świadczyć GRACZKA (pisana wielkimi literami), jednak bez wstępu trudno to skojarzyć. Jasne, niektóre porady &#8211; szczególnie biorąc pod uwagę dawne lata, gdy hobby było pewnie bardziej &#8222;męskie&#8221; niż teraz &#8211; są aktualne, ale to bardziej temat dobrego wychowania, niż jakiejś erpegowej specyfiki. O wyborach &#8211; Ignacy TrzewiczekKolejny długi tekst i dobrze, bo Trzewika fajnie się czyta. Tym razem o stawianiu graczy przed wyborami dotyczącymi ich postaci. Po lekturze natomiast nasuwa mi się jedno pytanie:IGNACY, CO W KOŃCU WYBRAŁ MARCIN?! Triki i motywy na sesji Sztuka jest sztuka &#8211; dlaczego MG powinien ciąć gazety? &#8211; Michał Oracz, Ignacy TrzewiczekJeden z tych tekstów, które mocno i widocznie się zestarzały. Idea porad jest słuszna, jednak to już nie czasy, by wycinać obrazki z gazet. Sztuka jest sztuka &#8211; dlaczego MG musi umieć dobrze zacząć? &#8211; Michał Oracz, Ignacy TrzewiczekTekst na temat wstępów i ich wagi dla całej przygody. Jest też o &#8222;rytuałach&#8221; przed sesją, które mają wprowadzić wszystkich w nastrój. Kilka ciekawych pomysłów i opcji do przetestowania. Skrzynka narzędziowa. Cthulputer, czyli zastosowanie komputera w Zew Cthulhu &#8211; Adam WieczorekKrótki tekst będący podróżą w przeszłość, kiedy komputer był nowinką, a Internet nie był dobrem powszechnie dostępnym. Tekściory numerów Garaż Garego Gygaxa &#8211; Tomasz Z. MajkowskiZnów skok do lat minionych. Tym razem artykuł wychodząc od kwestii DnD i mechaniki d20 opisuje pokrótce stan rynku RPG i całego hobby. Patrząc na to, co dzieje się z RPG-ami dzisiaj można uświadomić sobie, jaką drogę przeszły gry fabularne. Żyjemy w dniach ostatnich &#8211; Piotr &#8222;Nurglitch&#8221; SmolańskiTekst o tym, że lubimy narzekać na rzeczy i dostrzegać ich złe strony. Trochę o RPG, trochę o literaturze. O dziwo, mimo lat na karku, tekst w dobie Internetu wydaje się jeszcze bardziej aktualny, niż był kiedyś. O wiele łatwiej krytykować wszystko zza biurka, kiedy obsmarowanie autora/aktora/reżysera/filmu nie wymaga nawet ruszenia się sprzed ekranu i pojechania na konwent. Warhammer 1940 &#8211; RemovAleż przyjemnie się to czytało! Opis wprowadzenia Warhammera w lata 40. XX wieku &#8211; nawet jeśli nie grywam w Warhammera poza Total Warem na PC &#8211; był po prostu ciekawy i inspirujący. Fajnie pokazał, że trochę wysiłku i wyobraźni może odmienić coś znanego. Książkę przekazało nam wydawnictwo Portal. Dziękujemy!]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/07/the-best-of-magazyn-portal-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zew Cthulhu RPG &#8211; pierwsze wrażenia</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/07/zew-cthulhu-rpg-pierwsze-wrazenia/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/07/zew-cthulhu-rpg-pierwsze-wrazenia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Jul 2020 19:03:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[RPG]]></category>
		<category><![CDATA[Black Monk Games]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2020/07/zew-cthulhu-rpg-pierwsze-wrazenia/</guid>

					<description><![CDATA[Pierwsze podejście do Zewu Cthulhu za nami! Przed rozgrywką nie udało mi się przyswoić całego liczącego prawie 500 stron podręcznika, jednak przeczytałem tyle, że czułem się gotowy na starcie z Przedwiecznymi. A raczej z moimi graczami, w prostym, wprowadzającym scenariuszu pt. Mroczna Latarnia. Dłuższą chwilę zajęło mi skrótowe przytoczenie zasad, wyjaśnienie jak działają testy, przerzuty (forsowanie), walka. Gracze nie mieli zbyt wielu pytań, raczej wszystko było jasne i zrozumiałe, w kontraście do FATE&#8217;a, w którego graliśmy jakiś czas temu. Po stronie graczy wszystko (no, poza współpracą, ale to już inna historia) przebiegało więc w porządku. Gdzieś tam w trakcie partii przypomniałem jeszcze o kilku rzeczach, np. możliwości korzystania ze szczęścia, ale cała partia przebiegła sprawnie. No i na początku mieliśmy rozkminę jak właściwie traktować wyniki na dwóch k10 robiących za k100 ;). Po kilku minutach udało się jednak dojść do porozumienia, a wszystkiemu winna była kostka jednego z graczy. &#160; Od strony mistrza gry czy też Strażnika Tajemnic nie było już tak kolorowo. Przede wszystkim kilka zapisów z podręcznika było dla mnie niejasnych, zarówno ze względu na opisy, jak i ich umiejscowienie w książce. Sesja pokazała co muszę przeczytać jeszcze raz, które fragmenty oznaczyć karteczkami, by móc szybko do nich wracać i nad jakimi zasadami warto się skupić przed kolejnym podejściem. Do tego materiału do ogarnięcia jest sporo, a odpuściłem sobie cały rozdział o magii, dużą część tworzenia postaci, dokładne opisy umiejętności i tabelki. Podręcznik Badacza tylko przekartkowałem, nawet nie brałem się za lekturę tła historycznego XX w. Największe problemy sprawiła mi poczytalność i walka. Przy pierwszej nie dość, że na początku zapominałem o reakcji badacza na nieudany test, to jeszcze miałem problem z ogarnięciem różnic między niepoczytalnością czasową i chwilową (ten fragment muszę dokładnie przeczytać ponownie). Widzę też, że przed następną partią muszę przysiąść do zasad walki. Jedno-dwa starcia obecne w scenariuszu wypadły nudno i mało emocjonująco pod względem mechaniki, szczególnie gdy ani bohater ani potwór nie mogli w nic trafić. Nie pomagał też ekran gracza, który jest dość niski i ma naprawdę niewielkie napisy. W lekko przyciemnionym pomieszczeniu miałem problemy, by dostrzec treść, nawet gdy postawiłem go pod kątem tak, by nie zniżać się do jego poziomu. Muszę pomyśleć nad jakimś oświetleniem, które postawię za ekranem. [po kilku sesjach rozwiązałem problem lampką HÅRTE z Ikei] Przy pierwszym kontakcie mechanika Zewu Cthulhu jednak spodobała mi się na tyle, że zamówiłem już książkę ze scenariuszami. Dobrze sprawdza się mechanizm forsowania, a konsekwencje znane przed rzutem dodają wg mnie emocji turlaniu. Przy lepszym wykorzystaniu poczytalności również ten element zacznie pewnie odgrywać ważną rolę &#8211; tutaj też liczę na graczy i ich odgrywanie. Z niecierpliwością czekam jednak na kolejną sesję i liczę, że wypadnie lepiej niż pierwsza. Pod względem fabuły i klimatu Zew Cthulhu wypadł świetnie. Nie jestem wielkim fanem planszówek w tym uniwersum, a jednak erpeg sprawdził się naprawdę dobrze. Na dniach postaram się wrzucić krótki opis scenariusza i tego, jak poszło w nim moim graczom. &#160;]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/07/zew-cthulhu-rpg-pierwsze-wrazenia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kostki od Rebela</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/03/kostki-od-rebela/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/03/kostki-od-rebela/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Mar 2020 19:08:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[RPG]]></category>
		<category><![CDATA[Dungeons & Dragons]]></category>
		<category><![CDATA[Rebel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2020/03/kostki-od-rebela/</guid>

					<description><![CDATA[Jakiś czas temu Rebel zaproponował podesłanie kilku zestawów swoich kostek do poturlania, przetestowania i napisania o nich kilku słów. Jako że od zeszłego roku wsiąkamy w RPG, a jestem typem gracza-goblina (ładnych kostek nigdy za wiele!), to propozycja padła na podatny grunt. Jak wypadły kostki? Kostki podesłało nam wydawnictwo Rebel. Dostaliśmy zestawy różniące się nie tylko wyglądem, ale też cenami. Na potrzeby tekstu podajemy ceny z oficjalnego sklepu Rebel.pl. Zdjęcia kostek były robione z lampą lub jedynie ze zwykłym oświetleniem, więc kolory w rzeczywistości mogą się nieznacznie różnić &#8211; staraliśmy się wybrać te zdjęcia, które najlepiej oddają charakter kostek (od razu dodam, że wg mnie zdjęciom produktowym na stronie Rebela, robionym w bardzo jasnym świetle, nie zawsze się to udaje). Kości dwukolorowe, brokatowe, perłowe, kryształowe Cena: 14,95 zł Najtańsze z testowanych przez nas kostek wydają się być zestawami na każdą kieszeń. Podoba mi się różnorodność zestawów, dzięki której można w tej cenie znaleźć coś dla siebie (za 11,95 zł można dostać też całkiem zwykłe kostki w różnych kolorach). Kostki tego rodzaju różnią się właściwie jedynie wyglądem i czytelnością. ? Dwukolorowe ? Wiktor: Mam już zbliżony zestaw w swojej &#8222;kolekcji&#8221; i dość chętnie z niego korzystałem, bo jest czytelny i praktyczny. Wyglądem przypomina nieco opisywane niżej kości perłowe. Barwy są wymieszane i zależnie od strony kostki raz więcej na nich fioletu purpury, innym razem niebieskiego. Połączenia kolorystyczne kostek tego rodzaju wydają mi się trafione i dość spójne. Do jednej z kostek spośród dwóch zestawów mieliśmy pewne &#8222;ale&#8221; (o tym pod koniec tekstu). Kasia:&#160; Kości dwukolorowe zrobiły na mnie wrażenie chyba najbardziej &#8222;luksusowych&#8221; w tej kategorii cenowej. Są ładne, błyszczące i czytelne. ? Perłowe ? Wiktor: Perłowe zestawy to kostki jednego koloru z domieszką połyskliwego pyłu (info ze strony Rebela), dzięki czemu kolor nie jest jednolity, tworzy się na nim właśnie perłowy efekt. Na żywo zestaw prezentuje się zaskakująco ładnie i w moim osobistym rankingu jest dość wysoko. Jako że kostki są nieprzezroczyste, to nie ma problemów z czytelnością wyników. To dobre rozwiązanie dla osób lubiących jednobarwne kości, ale mające dość &#8222;nudnych&#8221; zestawów. Kasia: Chyba największym plusem kości perłowych jest ich bardzo dobra czytelność (zwłaszcza w kontrastowym wariancie czerwono-białym). Oprócz tego prezentują się naprawdę przyjemnie dla oka. ? Brokatowe ? Wiktor: Częściowo przezroczysty zestaw z dodatkiem brokatu. Kości ładnie wyglądają w świetle, a dzięki niebieskiemu kolorowi są czytelne (mam też kilka swoich brokatowych kostek i te jaśniejsze, np. różowe mają nieco mniej widoczne numerki). Z wyglądu wydają się lekkie i &#8222;świeże&#8221;. Do jednej z kostek spośród dwóch zestawów mieliśmy pewne &#8222;ale&#8221; (o tym pod koniec tekstu). ? Kryształowe ? Wiktor: Pierwszy w tekście przezroczysty zestaw. Nie ma tutaj brokatu, domieszek barw ani innych bajerów. To klasyczne kostki, tyle że &#8222;kryształowo&#8221; przezroczyste. Ze względu na białe numerki niektóre zestawy kolorystyczne mogą być mniej czytelne.&#160; Testowany jasnozielony &#8211; widoczny na zdjęciach &#8211; nie powodował jednak żadnych problemów. Kolor był żywy i nie sprawiał wrażenia wyblakłego. Kasia: Na mnie kostki kryształowe zrobiły wrażenie bardzo &#8222;podstawowych&#8221;. Są mocno błyszczące, ale na szczęście również dość czytelne. Ładnie przepuszczają też światło, dając kolorowe efekty wizualne. ?Nebula? Cena: 34,95 zł Wiktor: Kostki, z którymi mam duży problem. Z jednej strony wyglądają świetnie, z drugiej przy jasnym świetle bywają mniej widoczne. Ze względu jednak na ich wygląd turlałem nimi podczas sesji i rzucając na ciemniejszym tle nie miałem większych problemów z odczytaniem tego, co wyrzuciłem. Z podesłanych przez Rebela zestawów prezentują się najbardziej widowiskowo, zarówno na stole, jak i w przezroczystym pudełku. Czytelność ratują w nich duże i proste liczby, które okazują się dobrym rozwiązaniem. O ile ładniej wyglądałyby może jakieś cieńsze &#8222;wygibasy&#8221;, to kostki byłby wówczas bardzo niepraktyczne (kolega korzysta z kostek z taką czcionką i odczytanie wyników nieraz jest kłopotliwe). Kasia: Dla mnie kostki Nebula były trochę za mało czytelne i zdecydowanie nie wybrałabym ich dla siebie jako podstawowy zestaw do turlania. Niemniej intrygują one kolorami i przyciągają uwagę, bo są po prostu ładne. ? Minerały &#8211; Rubin ? Cena: 44,95 zł Wiktor: Zestawy z serii minerałów mają przypominać surowe, niewydobyte kryształy zmieszane ze skałami (tak, znów ściągałem ze stronki Rebela). Wygląd ten oddawać mają lekko przezroczyste, barwne wstawki w centrum kostek. Niestety nasze dwa Rubiny okazały się rozczarowaniem. Prześwity czerwieni widać na nich nie przy każdym ułożeniu i świetle, w większości przypadków wyglądają jednak jak zwykłe, czarne kostki. Być może w innych połączeniach kolorów wypada to lepiej, ale czerwień w połączeniu z czernią nie sprawdza się. Gdybym zakupił te kostki za taką cenę, to bym żałował &#8211; wolałbym wziąć trzy różne z tych tańszych zestawów albo opisywane wcześniej Nebule. Kasia: U mnie również bez zachwytu. Zamysł kolorystyczny był ciekawy, ale nie robią one wrażenia na stole. Są dość matowe i zauważyłam, że łatwo mogą się rysować. Zdecydowanie polecam rzucanie nimi na jasnym tle i przy mocniejszym świetle, by wydobyć z nich trochę życia. ??? Jednorożce ??? Cena: 34,95 zł Wiktor: Coś dla prawdziwych twardzieli! Półprzezroczyste kostki z lekkim dodatkiem drobnego brokatu. Najwyższy wynik na każdej z nich oznaczono symbolem jednorożca (pasuje do settingów fantasy 😉 ). Ich zaletą jest wg mnie to, że każda kostka jest innej barwy, dzięki czemu kupując jeden zestaw dostajemy niezły miks. Kostki są czytelne, jakieś problemy może przy nieszczęśliwym świetle sprawiać żółte k8, chociaż tutaj kolor jest wyraźnie ciemniejszy niż np. w Nebuli i jeśli nie macie problemów ze wzrokiem ani nie gracie w żarówiastym świetle, to powinno być ok. Do jednej z kostek spośród dwóch zestawów mieliśmy pewne &#8222;ale&#8221; (o tym pod koniec tekstu). Kasia: Zdecydowanie na plus w przypadku jednorożców zaliczam różnobarwność. Dzięki temu łatwiej jest szybko sięgnąć po odpowiednią kość. Poza tym są one po prostu ładniutkie, lekko matowe i czytelne. Z praktycznego punktu widzenia moją wątpliwość budzi jedynie obecność rysunku zamiast najwyższego wyniku na każdej z kostek, ale to już kwestia indywidualnych preferencji. ? Metalowe ? Cena: 79,95 zł (tłoczona złocona czerń); 69,95 zł (mosiądz) Chciałem kiedyś zakupić zestaw kostek metalowych, jednak powstrzymywała mnie kwestia ceny w połączeniu z ich praktycznością. Nie turlnę nimi po stole, bo szkoda stołu, matę też mogą uszkodzić, tacki na kostki nie miałem. Od jakiegoś czasu dysponuję jednak tacką wyłożoną miękkim, wygłuszającym materiałem i&#8230; na sesjach nie korzystam już praktycznie z innych kości. Wiktor: Wygląd: Mamy dwa zestawy metalowych kostek &#8211; mosiężne i czarno-złote. Zdecydowanie bardziej podobają mi się te mosiężne, są proste, wizualnie ciężkie i doskonale pasują mi do DnD w klimatach fantasy. Czarno-złote wyglądają lżej i na pierwszy rzut oka nie widać tego, że ważą swoje. Mają ostrzejsze krawędzie, więc lepiej nie stawać na taką k4. Kolorystka tego czarno-złotego zestawu nie jest akurat do końca w moim stylu, chociaż nie można odmówić mu eleganckiego wyglądu. Zalety? Metalowe kostki nie dość, że wyglądają fajnie (szczególnie te mosiężne), to jeszcze dzięki swojej wadze naprawdę przyjemnie trzyma się je w ręku. Podczas rzutu czuć wagę decyzji. Do swoich metalowych zestawów nie mam też zarzutów pod względem wyważenia, bo wyniki są różne, ani razu nie miałem sytuacji, w której pomyślałbym, że na kostce zbyt często wypada jakaś konkretna wartość. Wady? Podczas rzucania zdejmuję obrączkę, bo boję się jej nadmiernego porysowania. Rzucane bezpośrednio na stole mogą po jakimś czasie go uszkodzić, dlatego do kompletu przyda się jakaś tacka. Cena/jakość/wygląd Nie lubię na blogu pisać o cenach produktów i odpowiadać na pytanie czy bym je kupił, bo jest to wg mnie mało wymierne. Osobie, która dostała coś za darmo łatwo powiedzieć: tak, kupiłbym je za swoje. W tym jednak przypadku zrobię wyjątek &#8211; gdyby Rebel przyszedł do mnie do mieszkania i zabrał mi te kostki, to od razu wszedłbym na stronkę i zamówił ponownie te mosiężne, prawdopodobnie dorzucając do nich jeszcze jakiś zestaw z kostkami w tym samym &#8222;kroju&#8221; (ale Rebelu, proszęm nie przychodź po te kostki!). Na jakąś okazję pewnie sprawię sobie jeszcze jeden taki komplecik, pewnie w odcieniu srebra/stali. Kasia: Co do kostek czarno-złotych, to jest to wybór dla osób, które lubią błysk, bo ewidentnie mają one dawać po oczach ;). Na plus oczywiście przyjemny ciężar i wysoka jakość wykonania. Zdecydowanie bardziej w moim stylu są jednak kostki mosiężne. Te to dopiero robią efekt WOW! Prezentują się bardzo elegancko dzięki temu, że są właśnie matowe, a nie błyszczące. Jakość wykonania pierwsza klasa i uważam, że zdecydowanie warte są swojej ceny!&#160; &#160; ? Kości dziwne ? k100 Cena: 29,95 zł Wiktor: Kostka to niemalże kulka, ale przyznam, że od dawna chciałem mieć taki bajer, powstrzymywała mnie tylko cena. Do rzucania potrzeba jednak albo dużego i niemal idealnie płaskiego stołu albo tacki. Trochę zbyt mocno rzucona kula potrafi się toczyć tak, jakby goniła Indianę Jonesa. Spodziewałem się&#160; też problemów ze wskazaniem wyniku, jednak w ferworze walki, na tych kilka rzutów, które trafiły się podczas sesji szło to sprawnie. Lubię, ale praktyczniejsze wydają się dwie k10. Kasia: Z mojej perspektywy to taki bajer dla wybitnych gadżeciarzy. Z praktycznego punktu widzenia jest zakupem raczej absurdalnym, bo w roli k100 zdecydowanie lepiej sprawdzają się klasyczne 2 kostki. Wielka kostko-kula jest jednak zwyczajnie śmieszna i może stanowić osobliwe uzupełnienie kolekcji zapalonego zbieracza kostek. k3 Cena: 4,95 zł Wiktor: K3 nie jest najczęściej wykorzystywaną przeze mnie kostką. Prawdę mówiąc do rzutów nią musiałem na sesji DnD obniżać obrażenia zadawane przez przeciwników albo wymyślać jakieś efekty wymagające rzutu k3. Tak czy inaczej taka nietypowa kostka wzbogaca &#8222;kolekcję&#8221; moich kości i pewnie raz na jakiś czas przyda się na sesji. Na pewno to prostsze niż proszenie graczy o rzut k6 i tłumaczenie, że 1-2 to 1, 3-4 to 2&#8230; Kasia: Jeśli ktoś potrzebuje kostki k3, to ta rebelowa jest bardzo fajnie zaprojektowanym, praktycznym rozwiązaniem. Bardzo dobrze się toczy, choć wrażeń estetycznych raczej nikomu nie dostarczy ;). ⚡ Wadliwe kostki ⚡ Wśród kilkunastu zestawów i kilku kostek pojedynczych znalazły się&#160; trzy kostki z wadami produkcji/uszkodzeniami. Były to: jednorożce &#8211; na k8 wypadło wypełnienie z dwójki; dwuokolorowe &#8211; na k20 lekko starta/nie do końca wydrążona była 11; brokatowe niebieskie &#8211; na k12 jedynka pobrudzona chlapnięciami farbą. Rebel bez większych problemów zgodził się na wymianę dwóch z trzech kostek (jednej nie mieli już na stanie). Jednocześnie zapytałem jak wygląda w takim wypadku praktyka (wiadomo, podejście do recenzenta może być inne). W przypadku jakichś wad produkcyjnych potrzebny jest dowód zakupu kostek i zdjęcia uszkodzeń. Jeśli wszystko będzie wyglądało wiarygodnie, to nie powinno być problemów z wymianą. Kostki przekazało nam wydawnictwo Rebel. Dziękujemy!]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/03/kostki-od-rebela/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak wygląda rozgrywka w RPG?</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/06/jak-wyglada-rozgrywka-w-rpg/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/06/jak-wyglada-rozgrywka-w-rpg/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Jun 2019 14:27:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[RPG]]></category>
		<category><![CDATA[D&D]]></category>
		<category><![CDATA[DnD 5e]]></category>
		<category><![CDATA[Dungeons & Dragons]]></category>
		<category><![CDATA[Dungeons and Dragons]]></category>
		<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Rebel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2019/06/jak-wyglada-rozgrywka-w-rpg/</guid>

					<description><![CDATA[Po naszej niedawnej recenzji Zestawu Startowego do DnD dostaliśmy od jednego z czytelników pytanie o to, jak w praktyce przebiega partia. W sumie nic dziwnego, dla graczy planszówkowych przyzwyczajonych do kart, meepli i plansz może to być czymś nowym i nieco dziwnym. Postaram się więc krótko opisać, jak wyglądają nasze sesje w Dungeons&#38;Dragons 5 edycję. Zaczynamy Przed pierwszą partią nakreśliłem wszystkim ramy świata Forgotten Realms (tak, bycie mistrzem gry wymaga sporo czytania, dokształcania się, wyszukiwania ciekawostek itd., trudno wkroczyć w świat, którym się zarządza z marszu). Gdy mieliśmy to za sobą poprosiłem wszystkich o przedstawienie się i opisanie swoich postaci i&#8230; zaczęliśmy. Każdą kolejną sesję zaczynam od przypomnienia co działo się w poprzednim &#8222;odcinku&#8221; (znów, to ja muszę pamiętać o wszystkim, pozostała czwórka niby coś notuje, ale dużo im umyka), a następnie opisuję graczom sytuację, w której się znajdują. Krótko przypominam gdzie są, po co tam poszli, jak wygląda ich najbliższe otoczenie i rzucam (moim ulubionym!): co robicie?. W trakcie partii Moi gracze lubią dyskutować między sobą, więc często po takim pytaniu zaczynają rozważać dostępne opcje, planować i przygotowywać się do czekających na nich zadań. Staram się im w tym nie przeszkadzać, czasami jedynie prostuję jakąś informację, którą ich postać zna. Gdy któryś z graczy postanowi zrobić coś &#8222;poważniejszego&#8221; niż przemieszczanie się, zerka na ogół na mnie czekając na decyzję. Tutaj, zależnie od tego jaka to czynność, proszę o rzut na konkretną statystykę/umiejętność (np. gdy ktoś postanawia dokładnie przeszukać jakieś miejsce, wypatruje czegoś itp.) lub po prostu pokazuję, że wszystko jest okej, czynność się udała i może kontynuować. Czasami oczywiście do wszystkiego trzeba dorzucić opis, typu &#8222;naciskasz klamkę, która nie stawia oporu, a drzwi otwierają się z lekkim skrzypnięciem, które jednak rozchodzi się echem po pustej, cichej piwnicy&#8221;. Dalsza gra przebiega na podobnej zasadzie &#8211; gracze mówią co robią/próbują/chcą zrobić, ja informuję ich o efektach tych działań, otoczeniu, konsekwencjach ich akcji. Rozmowy z NPC-ami Rozmowy z postaciami odgrywamy na dwa sposoby, w zależności od tego na co mam chęci i siły (jednak jako mistrz gry gadam sporo, nie zawsze gardło daje radę). Głębsze i ciekawsze postacie, lub takie mające na to potencjał, staram się odgrywać w pierwszej osobie. Gracze wchodzą do sklepu, opisuję im pomieszczenie i przybieram rolę sprzedawcy (czasami przerywaną opisami tego, co on robi itd.). Takie odgrywanie rozmowy daje więcej frajdy, wymaga też jednak trochę kreatywności i umiejętności improwizacji. Pozwala jednak na prowadzenie rozmowy, w której można przemycić ciekawe informacje, jakieś sugestie (np. napomknąć o orkach napadających na karawany), zajmuje niestety więcej czasu (a nie każdy z graczy musi przecież uczestniczyć w rozmowie). Drugą opcją są rozmowy w trzeciej osobie, w których gracz mówi coś w rodzaju &#8222;wchodzę i pytam o cenę gwoździ&#8221;, a ja, już bez zabawy w sklepikarza po prostu odpowiadam, że &#8222;sprzedawca mówi, że gwoździe kosztują 500 sz, ale proponuje też tańsze wkręty do drewna za 3 sz&#8221;. Walka Gdy dochodzi do starcia &#8211; czy to w wyniku spotkania wrogo nastawionych potworów lub ludzi, czy w wyniku nieudanej rozmowy lub obrażenia kogoś w jej trakcie &#8211; cała zabawa zaczyna się na ogół od słów &#8222;rzućcie na inicjatywę&#8221;, co pozwala określić kolejność działań w trakcie rundy. Podczas walk wykorzystujemy matę zmywalną, na której z mniejszą lub większą dokładnością rysuję pole bitwy. Postacie przedstawiają figurki z planszówki (u nas z Podróży przez Sródziemie). Tutaj w zdecydowanym stopniu władzę nad wszystkim przejmuje mechanika. Opisy raczej ograniczam do prostych stwierdzeń typu &#8222;strzała mija goblina, jednak widzisz przerażenie w jego oczach, gdy zauważa jak niewiele chybiłeś&#8221;, a przy rzucie 20 na kostce (najwyższy wynik) i przy obrażeniach zabijających stwora pozwalam na opisanie sceny graczowi. Niech ma trochę frajdy. Testy Wartości testów podane są w kampanii (tak było w Zestawie Startowym), ale też zasady określają ich trudność od banalnego po bardzo trudny. Mistrz gry może sam określić poziom trudności danego testu wiedząc co i w jaki sposób próbuje zrobić postać. Przy prostych czynnościach, które przy kilkukrotnym powtarzaniu i tak się udadzą (np. zapalanie ognia) testy można pominąć. Co do przeciwników, to ich statystyki znaleźć można w książkach do DnD RPG, ale też na końcu kampanii w Zestawie Startowym. Wymieniono tam wszystkich spotykanych podczas przygody oponentów wraz ze zdolnościami, statystykami i krótkimi opisami fabularnymi. Ogólnie Najważniejsze, by poczuć się swobodnie. Na początku zarówno ja, jako mistrz gry, jak i znajomi wcielający się w różne postacie, trochę się krępowaliśmy (tip: jakieś winko czy piwko pomaga, ale oczywiście trzeba pamiętać, że alkohol szkodzi zdrowiu! 😉 ). Dlatego też warto zadbać o odpowiednie towarzystwo. Nasze rozgrywki pokazują, że całe te RPG-i są o wiele prostsze, niż mogłoby się wydawać, szczególnie jeśli lubi się klimaty fantasy (w przypadku Forgotten Realms) i ma o nich jakieś pojęcie. Przykłady Najlepiej obejrzeć jakąś sesję na YouTube, która da najlepszy ogląd na to, jak wygląda tego typu zabawa. Ostrzegam tylko przed dużymi, anglojęzycznymi kanałami, gdzie występują profesjonalni aktorzy &#8211; raczej nikt ze znajomych nie będzie w stanie tak modulować głosu ani nawet tak płynnie prowadzić narracji, szczególnie jeśli sprawy wyskoczą poza przygotowany przez mistrza wątek. Niżej znajdziecie filmik z kanału To ja go tnę &#8211; obejrzałem całą  tę sesję, to najlepszy materiał tego typu, na jaki trafiłem. Przykład 1: Gracz (G): Wchodzę do sklepu i zaczynam się rozglądać&#8230;Mistrz Gry (MG): Pomieszczenie jest niewielkie, a wszystkie ściany pokrywają półki, regały i stojaki, na których prezentowane są różnego rodzaju towary od klamer do ubrań po wypolerowane zbroje płytowe. Za ladą stoi gruby, spasiony wręcz, krasnolud, który z pełnym skupieniem rozczesuje swoją długą, rażąco rudą brodę, przeklinając jednocześnie pod nosem. Na dźwięk twych kroków odwraca się, wzrusza ramionami i mówi: ach te wszy&#8230;G: Uśmiecham się do niego sympatycznie.MG: Ze mnie się śmiejesz? ZE MNIE? &#8211; drze się krasnolud z niespodziewaną furią w oczach i zaczyna biec w twoją stronę.MG: Rzuć na inicjatywę. Przykład 2: G: Rozglądam się w poszukiwaniu jakiegoś zagłębienia w skale.MG: Rzuć na spostrzegawczość.G: 20 z kości plus 3 z modyfikatora&#8230;MG: Dostrzegasz nie tyle zagłębienie, co bardzo strome, niemal pionowe schody prowadzące ścieżką na sam szczyt. Wejście po nich będzie na pewno łatwiejsze niż wspinanie się po samej skale, chociaż i w niej dostrzegasz kilka punktów, które mogłyby stanowić oparcie dla rąk i stóp&#8230;G: W takim razie wyjmuję łuk, przywiązuję do strzały linę i staram się wstrzelić ją na górę wąwozu.MG: To będzie trudny strzał, lina jest ciężka i ma na końcu wielką kotwicę. Rzuć na atletykę.G: 1 z kości plus&#8230; 0 z modyfikatora.MG: Strzała wylatuje z łuku z wielkim pędem, unosi kotwicę tuż nad twoją głowę i wówczas traci swój impet. Kotwica spada na ciebie. Rzut obronny na zręczność?G: 3 plus 2MG: Starasz się odskoczyć, jednak zaplątujesz się w resztę liny i przewracasz&#8230;G2: Rzucam się całym ciałem, by zasłonić G przed spadającą kotwicą&#8230;]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/06/jak-wyglada-rozgrywka-w-rpg/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>D&#038;D Zestaw Startowy (5e) &#8211; recenzja</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/06/dd-zestaw-startowy-recenzja/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/06/dd-zestaw-startowy-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Jun 2019 09:33:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[RPG]]></category>
		<category><![CDATA[D&D]]></category>
		<category><![CDATA[DnD 5e]]></category>
		<category><![CDATA[Dungeons & Dragons]]></category>
		<category><![CDATA[Dungeons and Dragons]]></category>
		<category><![CDATA[Rebel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2019/06/d-50-zestaw-startowy-recenzja/</guid>

					<description><![CDATA[RPG-i to dziwna sprawa. Z jednej strony blisko im do planszówek, bo to przecież też rozrywka bez prądu, do której zasiada się do stołu i turla kostkami. Z drugiej to całkiem osobne, chociaż czasami przenikające się, środowisko. D&#038;D Zestaw Startowy to okazja do zapoznania się z najbardziej znanym na świecie systemem RPG!]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/06/dd-zestaw-startowy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>D&#038;D Zestaw Startowy &#8211; pierwsze wrażenia</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/05/d-zestaw-startowy-pierwsze-wrazenia/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/05/d-zestaw-startowy-pierwsze-wrazenia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 May 2019 18:22:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[RPG]]></category>
		<category><![CDATA[D&D]]></category>
		<category><![CDATA[DnD 5e]]></category>
		<category><![CDATA[Dungeons & Dragons]]></category>
		<category><![CDATA[Dungeons and Dragons]]></category>
		<category><![CDATA[Rebel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2019/05/d-zestaw-startowy-pierwsze-wrazenia/</guid>

					<description><![CDATA[Zestaw Startowy piątej edycji Dungeons &#38; Dragons to nasz pierwszy kontakt z papierowymi erpegami. Gatunek jest mi o tyle bliski, że to mój ulubiony rodzaj gier komputerowych. Te osadzone w świecie DnDdarzę wielkim sentymentem, jak i całe Zapomniane Krainy, które wciągnęły mnie w fantastykę. Znając już nieco świat, w którym rozgrywać się miała nasza kampania nie pozostało mi nic innego niż przygotować się do przygody&#8230; Tekst zawiera pierwsze wrażenia z pierwszego podejścia do kampanii. Możliwe, że wkradły się tutaj jakieś błędy dotyczące zasad czy samych podręczników z zestawu &#8211; staram się to wszystko ogarnąć i uporządkować, ale jest tego sporo. Tak więc głównym celem tekstu jest przedstawienie, jak mówi tytuł, pierwszych wrażeń, nie rozbijanie zasad i zawartości na części. O co chodzi? Podejrzewam, że znacznej części czytelników pojęcie gier fabularnych nie jest obce. Są one obecne na konwentach, mogą być znane z gier komputerowych (Wiedźmin). Ale tak skrótowo i z grubsza: gry RPG (roll playing game, erpegi, rolpleje) to rodzaj zabawy, w której gracze wcielają się w fikcyjne postacie biorące udział w opowiadanej przez mistrza gry (mistrza podziemi, narratora) historii. Zadaniem osoby prowadzącej sesję RPG jest opisywanie świata bohaterom i prowadzenie ich do kolejnych punktów fabuły, podczas gdy oni dogrywają swoje postacie. Można to też opisać jako interaktywne opowiadanie historii. W RPG-ach dochodzi do tego jeszcze znana planszówkowiczom kwestia mechaniki, czyli zasad wyznaczających ramy całego świata, reguły walki, testów itd. Zdjęcie ze strony wydawnictwa Rebel Zestaw Startowy Zestaw początkowy piątej edycji DnD składa się z pięciu kart gotowych postaci (opisujących ich statystyki, umiejętności, cechy, cele i historie), zestawu sześciu kostek i dwóch najważniejszych rzeczy: księgi kampanii i księgi zasad. Teoretycznie jest to wszystko, czego potrzeba do zabawy. W praktyce warto wyposażyć się jeszcze w jakąś zasłonkę dla mistrza gry (coś, co pozwoli mu kierować przygodą bez bohaterów zaglądających w jego notatki i materiały), przybory do pisania i może jakieś figurki, które pomogą zobrazować niektóre sytuacje (szczególnie w walce; nam przydały się tutaj miniaturki z Podróży przez Śródziemie). Księga zasad nie jest najkrótsza i wyjaśnia wiele podstawowych reguł, bez których byłoby trudno poprowadzić przygodę. To opis mechaniki walki, testów, statystyk, dostępnych akcji. Ogólnie sporo informacji, które początkowo mogą trochę przytłaczać. Na szczęście nie tłumaczyłem tego wszystkiego moim graczom, przedstawiłem im tylko główne założenia systemu. Reszty wiedzieć nie muszą, niech cała &#8222;magia&#8221; dzieje się sama z siebie. Podczas przygody zabrakło mi kilku rzeczy/informacji, których brakuje w księdze zasad. Udało mi się odnaleźć je dopiero w zasadach podstawowych opublikowanych na anglojęzycznej stronie gry: LINK. Szkoda że ich zabrakło, ale z drugiej strony drukowanie prawie 200 stron do czegoś, co nazywa się Zestawem Startowym wydaje się średnim pomysłem. Książka w pudełku i tak może niektórym wydać się ogromem reguł do zapamiętania. Idealnym rozwiązaniem byłby PDF w rodzimym języku. Tutaj dodam, że zaskoczył mnie też ogrom informacji o DnD w sieci. Reddit, stronka Wizardsów, grupy na Facebooku, masa kanałów na YT&#8230; W razie wątpliwości jest gdzie szukać wyjaśnień i pomocy, co jest bardzo fajne. Czuć, że system żyje. Czego nie znalazłem w starterze, a co ułatwiłoby grę? Opisu kart bohaterów. Znając nieco reguły DnD, które przewijały się w komputerowych erpegach bez większych problemów połapałem się w tym o co chodzi w kartach i byłem w stanie sporo wyjaśnić reszcie. Trochę czasu zajęło mi jednak ogarnięcie, że pola z czarnymi kropkami to umiejętności z doliczoną już premią (+2) oraz że premia do ataku przy broniach także została już odgórne zsumowana. Starając się rozszyfrować&#160; tę drugą trafiłem na informację o broniach prostych. W zasadach (zarówno tych z pudełka jak i angielskich z sieci) jest o nich tylko krótka wzmianka, natomiast tutaj postać miała biegłość w tych broniach i&#8230; nigdzie nie znalazłem listy oręża, którego ona dotyczy. Dopiero po wygooglowaniu dowiedziałem się, że zalicza się do nich też krótki łuk, dzięki czemu zrozumiałem, że premia do ataku obejmuje już tę biegłość. Ufff. Informacja o średnich obrażeniach potworów mogłaby znaleźć się też w zeszycie zasad, nie tylko w dodatku do kampanii. Pierwszy atak goblina, chcę turlać na obrażenia i&#8230; nie rozumiem zapisu Obrażenia: 5 (1k6+2). Okazało się, że piątka to obrażenia średnie, które mogę wybrać zamiast rzucania. Znalazłem później tę zasadę w księdze kampanii. Wykazu tabel na końcu. Wiecie, chodzi o zamieszczenie tabel na końcu i odniesienia do nich w tekście, zamiast rozrzucania ich po całej książce. Chociaż dwóch dodatkowych kostek 20-ściennych, by gracze nie musieli żonglować nimi z mistrzem gry. Przed rozgrywką pozwoliłem sobie skserować jeszcze kilka kartek z księgi kampanii po to, by mieć je pod ręką (np. mapki miejsc) i móc jednocześnie śledzić postęp fabuły opisany w podręczniku. Dobrą decyzją okazało się też wydrukowanie na jednej karce podstawowych informacji o graczach, ich pasywnej percepcji, charakterze, celach, słabościach itd. Zdjęcie ze strony wydawnictwa Rebel Jak się grało? Podczas pierwszej przygody, w której dotarliśmy raptem do połowy pierwszego rozdziału (cała historia to cztery części) udało nam się na tyle poznać mechanikę, że kolejne podejścia powinny iść płynniej. Spotkaliśmy się jakoś około 18:30 i samo tłumaczenie podstaw zajęło mi około 60 minut. Zwolniliśmy też podczas walki, bo jednokrotne przeczytanie jej zasad to zbyt mało. Musiałem sobie przypomnieć co i jak. Obawiałem się trochę jak pójdzie mi pierwsza sesja w roli mistrza gry, ale chyba nie było najgorzej. Przynajmniej z mojej perspektywy. Bawiłem się dobrze, starałem się reagować na nieszablonowe pomysły graczy, czasami nieco im podpowiadać. Np. wtedy, gdy kolega zabijał goblina zasugerowałem, że może zmienić cięcie tak, by stwór przeżył. W mistrzowaniu bardzo podoba mi się dowolność, jaką daje mi gra. Zasady zasadami, ale pozwoliłem sobie w kilku miejscach coś lekko zmienić, łatałem też swoje przeoczenia. Przede mną jeszcze odgrywanie postaci niezależnych i jakieś większe zawirowania fabularne. Co do samej kampanii, to nie udało mi się przeczytać jej całej, ale to, co zobaczyłem zapowiada się ciekawie. Jakieś questy poboczne, różne postacie do poznania. Jaki werdykt? Mimo kilku braków Zestaw Startowy do DnD pozytywnie mnie zaskoczył. Nie tyle nawet sam zestaw, co zabawa, którą oferuje. Mam nadzieję, że moi gracze podchodzą do tego z równie dużą ekscytacją i na jednej przygodzie się nie skończy.]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/05/d-zestaw-startowy-pierwsze-wrazenia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
