<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Copernicon &#8211; Planszówki we dwoje</title>
	<atom:link href="https://planszowkiwedwoje.pl/tag/copernicon/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://planszowkiwedwoje.pl</link>
	<description>...lecz nie tylko dla dwojga</description>
	<lastBuildDate>Fri, 19 Sep 2025 15:36:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://planszowkiwedwoje.pl/wp-content/uploads/2023/02/cropped-Logo-strona-75x75.png</url>
	<title>Copernicon &#8211; Planszówki we dwoje</title>
	<link>https://planszowkiwedwoje.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Copernicon 2019 &#8211; relacja</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/09/copernicon-2019-relacja/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/09/copernicon-2019-relacja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Sep 2019 07:51:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Copernicon]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2019/09/copernicon-2019-relacja/</guid>

					<description><![CDATA[13-15 września w Toruniu odbyła się kolejna edycja Coperniconu. Nigdy jeszcze nie gościliśmy na tym konwencie, mimo że cztery lata temu w czasie trwania imprezy spędzaliśmy krótki urlop właśnie w stolicy piernika. Tym razem jednak skusiliśmy się głównie ze względu na gry RPG, które na miejscu miały mieć mocną reprezentację. Oczywiście mam na myśli Dungeons &#38; Dragons, bo to (na razie) jedyny system, w którym gramy. W tekście standardowo opis punktów programu, które odwiedziliśmy, kilka słów na temat organizacji całej imprezy, planszówek i ogólnych wrażeń z Coperniconu. Piątek Po ekspresowym rozlokowaniu się w hotelu ruszyliśmy po akredytacje. Ze względu na nieubłaganie goniący nas czas złapaliśmy Bolta i po kilku minutach byliśmy na miejscu. Wejściówki medialne rozdawane były przy osobnym stanowisku, bez problemów odebraliśmy identyfikatory i&#8230; tuż przed budynkiem spostrzegłem, że przez pomyłkę dostaliśmy te dla twórców programu. Szybki powrót do stanowiska i wyszliśmy już z właściwymi, wyposażeni też w książeczkę z mapkami, która kilka razy się przydała. Nie tracąc czasu udaliśmy się do budynku liceum, w którym mieściły się atrakcje dotyczące RPG-ów. W Toruniu byliśmy około 16:45, a do sali z wystąpieniem Rebela dotarliśmy przed 18, więc poszło nam całkiem nieźle. 18:00 &#8211; Panel polskiego wydawcy Dungeons &#38; Dragons Pierwszy punkt programu, na którym się pojawiliśmy. Podczas spotkania Maciej Jesionowski z Rebela zaprezentował plany wydawnicze dotyczące systemu, z których największe emocje wśród zebranych fanów RPG-ów wzbudziła zapowiedź &#8211; Dungeons &#38; Dragons Baldur&#8217;s Gate: Descent Into Avernus. To ukazująca się właśnie na Zachodzie przygoda, będąca jednocześnie prequelem do nadchodzącej trzeciej części gry komputerowej Baldurs Gate. Ponad 250 stron książki umożliwia zabawę postaciom od 1 do 13 poziomu. U nas DIA pojawi się w 4 kwartale 2020 (jeśli wszystko potoczy się zgodnie z planami wydawcy). Poza planami Maciej przytoczył kilka anegdotek o tym, jak wygląda załatwianie różnych rzeczy z Wizardsami &#8211; łatwo nie jest. Z inicjatywy polskiego wydawcy powstała nawet nieformalna grupa wsparcia, dzięki której mniejsze firmy, zajmujące się DnD w krajach nieanglojęzycznych, mają trochę większą siłę przebicia. Niektórzy z was kojarzą może smycze z logo Dungeons &#38; Dragons (czarna smycz z czerwonym logo) &#8211; jak się okazuje proces ich akceptacji przez oryginalnego wydawcę też trwał swoje, a zrobienie gadżetu inni wydawcy przyjęli ze sporym zdumieniem (że udało się zrobić coś TAK BARDZO fajnego). W sali, w której odbywała się prelekcja, tuż przy wejściu stał niewielki stolik z wydanymi po polsku podręcznikami oraz tym, co ma jeszcze się ukazać (m.in. karty czarów, Podręcznik Mistrza Podziemi, Sword Coast Adventures). Zaszedłem tam przed innym punktem programu i spotkałem chłopaka zainteresowanego D&#38;D, który nigdy wcześniej nie grał w RPG-i. Polecano mu właśnie Zestaw Startowy (Rebelowi udało się przyoszczędzić kilkadziesiąt sztuk starterów specjalnie na Copernicon), więc dorzuciłem do polecania swoje 3 grosze z perspektywy kogoś, kto również wcześniej nie grał w RPG-i. Takich osób było zresztą więcej, nawet w games roomie stał stolik z materiałami, przy którym można było zapisać się na jedną z licznych sesji DnD rozgrywanych podczas konwentu. 19:00 &#8211; Filmowe prowadzenie gier fabularnych Prelekcja bardzo cenna dla nowego mistrza gry, jakim jestem. Prowadzący, Konrad &#8222;Harry&#8221; Mrozik, opowiadał o tym, jak nadać swoim opisom (i tym samym sesjom) filmowego charakteru, jak opowiadać, by gracze mogli sobie to łatwiej wyobrazić, a narracja ich zaciekawiła. Jak tego dokonać? Musicie pojawić się na prelekcji Harry&#8217;ego i dowiedzieć tego sami 😉 Była mowa o wielu różnych zabiegach od kadrowania (opisywania konkretnych elementów dziejącej się sceny) poprzez metafory, niedopowiedzenia (czyli pokazywanie wydarzeń tak, by było wiadomo co się stało bez ich bezpośredniego opisu)&#8230; Aż żałuję, że nie robiłem notatek, bo teraz muszę odtwarzać wszystko z pamięci swojej i Kasi. 20:00 &#8211; Horror i fantastyka: na zawsze razem Po szybkiej gonitwie (prelekcja o prowadzeniu skończyła się jakoś ok. 19:50, do budynku, w którym odbywała się ta horrorowa Marcina Podlewskiego mieliśmy jakieś 15 minut na pieszo, do tego trochę staliśmy na przejściu dla pieszych) udało się dotrzeć na miejsce z lekkim tylko spóźnieniem. Marcin Podlewski &#8211; autor Głębi i Księgi Zepsucia &#8211; opowiadał na niej o motywach horroru w fantastyce, głównie podając i krótko opisując przykłady filmów oraz książek. Zachęcał też do bliższego zapoznania się z weird fiction, które możecie kojarzyć np. z prac Lovecrafta. 21:00 &#8211; Midnight Club Fireshow Na Rynku miał odbyć się pokaz zabawy z ogniem, a skoro i tak mieliśmy iść zjeść jeszcze późną kolację, to postanowiliśmy połączyć przyjemne z przyjemnym. Występującym nie można odmówić chęci i zaangażowania, jednak cały występ nas nie porwał. Choreografia wydawała się dość rwana, widać było, że to raczej kilka osobnych scenek, niż jeden, spójny pokaz. Artystom zabrakło chyba kilku prób, bo o ile wypadnięcie rekwizytu może się zdarzyć, to też raz czy dwa ognień mignął niebezpiecznie blisko głowy kogoś z występujących (ewidentnie nieplanowanie). Największe wrażenie robiły fragmenty z wełną metalową, która efektownie strzelała iskrami. Widziałem już w sieci zdjęcia z występu i te wyglądają naprawdę dobrze, jednak ciekawe uchwycone momenty nie oddają całości. Gdybym cofnął się w czasie, to drugi raz nie spędziłbym tam kilkudziesięciu minut (spektakl miał obsuwę, zamiast o 21 zaczął się jakoś 20-30 minut później). Sobota Po piątkowym szaleństwie i bieganiu po centrum Torunia, sobotę zaczęliśmy wolniej. Udało nam się zdążyć na paradę cosplayerów ruszającą spod Dworu Artusa na Rynek Nowomiejski, na który i tak się wybieraliśmy, bo to tam mieściły się stoiska wystawców. Barwny tłum sprawnie przeszedł przez centrum miasta, po czym cosplayerzy ustawili się do grupowych fotek, co dało chwilę na pstryknięcie kilku zdjęć. Hala wystawców Mimo oddalenia hali targowej (dużego namiotu, takiego wystawienniczego) od większości punktów programu (niedaleko były tylko RPG-i) ruchu nie brakowało, nie tylko po zakończeniu parady. Wystawcy sprzedawali bardzo szeroki zakres towarów (jak to na konwentach) od japońskich przekąsek poprzez wszelkiego rodzaju ozdoby i gadżety, aż po noże. No i oczywiście planszówki. Swoje stoiska miały tam Rebel, Elekt, Black Monk oraz FoxGames. Połaziliśmy, pooglądaliśmy i skończyliśmy ze skórzanym notesem (kupiłem sobie do RPG-ów, wyglądał klimatycznie, a akurat miałem urodzinowe fundusze od teściowej&#8230;, do tego notes ma wymienne kartki &#8211; wystarczy rozbebeszyć zeszyt i można cieszyć się nowym wkładem) oraz kubkiem z jednorożcem (chińszczyzna, ale lubię nietypowe i zabawne kubki, wiec za 35 złotych się skusiłem). Wypiliśmy też Bubble Tea, której spróbowałem na Pyrkonie po raz pierwszy i której fanem zostałem (oczywiście od czasu do czasu na konwencie). Wychodząc zaszliśmy jeszcze do stolików Rebela i zagraliśmy w Mandalę (ostatnio trochę wypadam z obiegu, skoro to Kasia wiedziała o istnieniu takiej gry, a ja nie). Fajnym gadżetem w grze jest obrusik-mata, poza tym to prosta, ale wciągająca karcianka. Bawiłem się dobrze, reguły ma bardzo proste (chociaż nie wiadomo co w sytuacji, gdy komuś skończą się karty) i ogólnie polecam na tyle, na ile można coś polecić po powierzchownym poznaniu. Games room Tym razem już spokojnym krokiem udaliśmy się do budynku Wydziału Matematyki i Informatyki, w którym mieściła się sala panelowa i literackie oraz games room. W games roomie cały czas panowała przyjazna, gwarna atmosfera (sporą rolę odgrywało tu też ciepłe, przyjemne światło). Część stolików przeznaczona była do prezentacji gier, to przy nich spotkaliśmy Jacka od War with Goblins (link) oraz Krzysztofa od Elekta (recenzja się pisze), a wieczorem machnęliśmy do siebie z Anią z FoxGamesów (grającą w coś od konkurencji! 😉 ). Gry wypożyczane były w zastaw identyfikatora, więc raczej każdemu zależało, by wróciły. Oferta wypożyczalni nie była zbyt duża, ale znalazło się w niej sporo popularnych tytułów, było więc w co pograć. Sami jednak nie zajmowaliśmy nawet stolika, bo też czytanie instrukcji na konwencie czy granie w coś już nam znanego w takich okolicznościach przyrody nie sprawia nam frajdy.  12:00 &#8211; Spotkanie z Martą Kisiel Zaszliśmy więc na spotkanie autorskie z Martą Kisiel. Nie bez obaw, bo i na Polconie odhaczyliśmy ten punkt programu. Na szczęście pytania były inne, a zadająca je Aneta Jadowska fajnie, z odpowiednią &#8222;chemią&#8221; kierowała rozmową. Mimo że na koncie nie mamy jeszcze zbyt wielu pozycji Marty (a może raczej na koncie mamy ich sporo, bo pieniądze z niego zniknęły, a książki czekają w kolejce 😉 ), to przyjemnie było posłuchać o motywacjach do pisania, warsztacie i samej twórczości autorki. 14:00 &#8211; Okruchy rzeczywistości Jeśli czegoś można być pewnym, to tego, że spotkanie Wojtka Rzadka będzie miłym i jasnym punktem dnia. Nie wiem skąd bierze on w sobie tyle energii i pozytywnego nastawienia, ale aż można wpaść w kompleksy, że jest się rozleniwionym mrukiem 😉 Wojtek prowadził prelekcję o RPG, podczas której prezentował sposoby i techniki pozwalające wnieść do sesji tytułowe okruchy rzeczywistości. Część pomysłów pokrywała się z tymi przedstawionymi podczas spotkania o filmowym prowadzeniu RPG-ów, część jednak była dla mnie zupełnie nowa (&#8222;Och, przecież to takie logiczne i oczywiste, czemu sam na to nie wpadłem!&#8221;). Znów nie robiłem notatek (nikt nie notował, to głupio było siedzieć w licealnej sali z zeszytem), ale mam nadzieję, że zapamiętałem wystarczająco (szczególnie o przeskokach w czasie i przestrzeni lub angażowaniu opisowo innych zmysłów niż tylko wzrok) i na pewno to wykorzystam. 16:00 &#8211; Konkurs cosplay Punkt programu, na którym najbardziej przydały się nam medialne wejściówki, bo ich posiadaczy wpuszczano jako pierwszych, udało się więc zająć miejsca w pierwszym rzędzie (luksus nieco mniejszy niż podczas Maskarady i gali wręczenia Gry Roku, ale i tak w pełni satysfakcjonujący). Stroje w większości przypadków ładne i pomysłowe, występy różnorodne (od trwającej prawie 10 minut scenki po minutowe prezentacje), całość sprawnie zorganizowana, chociaż pytania prowadzącej do cosplayerów w trakcie narady jury pozostawiały trochę do życzenia. Największą radochę sprawiła nam jednak reakcja zwycięzcy konkursu (za strój Fiddlesticka z gry League of Legends i jego żywą, taneczną prezentację) &#8211; takiego szczęścia dawno nie widzieliśmy. 18:00 &#8211; O konsekwencjach śmiertelności w RPG słów kilka Kolejna prelekcja o erpegach, ale aż żal było z nich nie korzystać, skoro oferowano ich aż tyle. Tutaj wyczułem coś, co może przydać się początkującemu mistrzowi gry i okazało się, że miałem rację. Posłuchaliśmy więc o wadach i zaletach zabijania postaci graczy, o tym kiedy z tego korzystać, kiedy nie oraz jak radzić sobie ze stratą. I znów nie robiłem notatek 🙁 20:00 &#8211; Tabu w fantastyce (+ sporo mojego narzekania) Zamknięcie naszego drugiego dnia na Coperniconie! W panelu mieli brać udział Cezary Zbierzchowski, Robert M. Wegner, Michał Cholewa i Jerzy Rzymowski. Czyli trzech pisarzy i redaktor naczelny Nowej Fantastyki. Twórczość Cezarego i Roberta znam i lubię, Michał już na Polconie wydał się sympatycznym człowiekiem, Jerzy zawiaduje pismem, które od czasu do czasu prenumerujemy &#8211; nic tylko iść i słuchać. Patrząc z perspektywy czasu chyba byśmy jednak odpuścili panel, bo już po jakichś 30 minutach miałem ochotę wstać i wyjść. Oraz anulować prenumeratę NF. Oczywiście nie przez to, że zamiast Roberta M. Wegnera na panelu pojawił się Marcin Podlewski (jednego lubianego autora zastąpił drugi, więc nie ma tego złego). Temat prelekcji był na tyle interesujący, że już od początku była jednym z pewniejszych punktów w naszym planie. Tym bardziej, że już na Pyrkonie i Polconie przekonałem się, że większości zaproszonych gości słucha się przyjemnie. Niestety nie miałem doświadczenia z wystąpieniami Jerzego Rzymowskiego. AKTUALIZACJA: W komentarzach odezwał się Jerzy, więc możecie przeczytać jego wypowiedzi z pierwszej ręki. Narzekanie mode: ON I teraz będzie przydługi fragment moich wywodów i mojego oburzenia. Śmiało więc możecie przeskoczyć do kolejnego podtytułu (niedziela), a skrótowo chodzi o to, że szybko okazało się, że nie dość, że naczelny Nowej Fantastyki ma inną wizję świata niż ja (okej, zdarza się, nie da się przeżyć całego życia w komfortowej bańce osób o podobnych poglądach), to jeszcze korzysta z argumentacji, na którą najtrafniejszym określeniem jest wg mnie &#8222;gimnazjalna&#8221; (czyli płytka, powierzchowna i mało merytoryczna). Wiecie, jak te wszystkie dyskusje w komentarzach pod newsami o słowiańskości Wiedźmina, odgrywaniu postaci przez aktorów o innym odcieniu skóry itd. Zaczęło się chyba od wspomnienia przez Jerzego o jakimś wywiadzie Toma Hollanda (taki aktor od Spider-Mana, raczej nie spokrewniony z taką reżyserką Agnieszką ani byłym prezydentem Francji), w którym zapytany o to, czy zagrałby homoseksualnego pajączka powiedział, że bez problemu i chętnie. I tutaj rozpoczęły się jakieś dywagacje, że może odpowiedział tak dlatego, że bał się odpowiedzieć inaczej, bo poprawność polityczna itd. Oczywiście bez jakichkolwiek dowodów, więc równie dobrze mogła być to szczera odpowiedź, no ale paneliście wydawało się, że nie. Później było tylko gorzej, od narzekania na czarną Arielkę po...]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/09/copernicon-2019-relacja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>9</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
