<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>TOP X &#8211; Planszówki we dwoje</title>
	<atom:link href="https://planszowkiwedwoje.pl/tag/top-x/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://planszowkiwedwoje.pl</link>
	<description>...lecz nie tylko dla dwojga</description>
	<lastBuildDate>Tue, 08 Apr 2025 21:04:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://planszowkiwedwoje.pl/wp-content/uploads/2023/02/cropped-Logo-strona-75x75.png</url>
	<title>TOP X &#8211; Planszówki we dwoje</title>
	<link>https://planszowkiwedwoje.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>TOP 5 gier 2019 roku (wg Kasi)</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/03/top-5-gier-2019-roku-wg-kasi/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/03/top-5-gier-2019-roku-wg-kasi/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Mar 2020 19:06:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[topki]]></category>
		<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X roku]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2020/03/top-5-gier-2019-roku-wg-kasi/</guid>

					<description><![CDATA[2019 rok odszedł do historii już jakiś czas temu, a ja gdzieś od stycznia przymierzałam się do tego zestawienia. Dłużej już czekać zwyczajnie nie wypada, więc zostawiam Wam moją krótką topkę i ciekawa jestem czy Was również zauroczyły te same tytuły. 5. Wielka pętla Liczba graczy: 2-4 Recenzja: Wielka pętla Najlepszy symulator wyścigu, w jaki grałam. I do tego zamknięty w planszówce o niemal banalnych zasadach. Niektórzy mówią, że jest zbyt losowa, ale ja twierdzę, że jest tu więcej strategii niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Jeśli lubicie się ścigać to koniecznie sprawdźcie ten tytuł. 4. Kartografowie Liczba graczy: 1-100 Kartografowie to bardzo ciekawa, nieco bardziej zaawansowana &#8222;rysowanka&#8221; (gra z mechaniką Paper-and-Pencil). Świetnie działa w każdym składzie (także we dwoje), a do tego bawi zarówno początkujących jak i zaawansowanych planszówkowiczów, dzięki czemu jest bardzo uniwersalna. Nie dość, że jest tu sporo kombinowania, jeśli chodzi o najbardziej optymalne tworzenie swoich włości, to smaczku dodaje odrobina negatywnej interakcji. Jak dla mnie jedno z ważniejszych odkryć ubiegłego roku! 3. VOLT Liczba graczy: 2-4 Recenzja:&#160;VOLT Fantastyczna naparzanka robotów na arenie. Tak właśnie powinny wyglądać gry stawiające na bezpośrednią konfrontację graczy. Jest więc wrednie &#8211; nie ma litości, oraz dynamicznie &#8211; partie się nie ciągną, są szybkie i dużo się w ich trakcie dzieje. No i postawiono na prostotę zasad! Nie mogę oczywiście pominąć także czaderskiego wyglądu i świetnej regrywalności. Po prostu wszystko jest tu na swoim miejscu. 2. Reykholt Liczba graczy: 2-4 Recenzja: Reykholt Liczyłam na to, że Reykholt będzie dobrą grą i się nie zawiodłam. To takie lekkie euro, ale wymagające jednak pokombinowania. Tym bardziej, że warunki zwycięstwa są dość niepowtarzalne, dzięki czemu gra stanowi fantastyczny powiew świeżości. Przyznam, że była to niezwykle miła odmiana po wielu cięższych planszówkach autorstwa Uwe Rosenberga. No i jak świetnie Reykholt wygląda &#60;3 1.Reef Liczba graczy: 2-4 Recenzja: Reef Reef niesamowicie mnie zaskoczył. Jego &#8222;zabawkowy&#8221; wygląd nijak nie zwiastował dobrej gry logicznej. Dobrej to zdecydowanie za mało powiedziane, bo Reef przebija w mojej ocenie bardziej rozpoznawalne abstrakty w rodzaju Azula czy Sagrady. Jest niesamowicie przystępny (nawet dla początkujących), a sprytnie zaprojektowane karty stawiają przed graczami na tyle mózgożerne wyzwania, że nie sposób się od tej planszówki oderwać! PODOBAŁO SIĘ? WESPRZYJ BLOGA NA: &#160;]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2020/03/top-5-gier-2019-roku-wg-kasi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TOP 10 planszówek 2018 roku (wg Kasi)</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/02/top-10-planszowek-2018-roku-wg-kasi/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/02/top-10-planszowek-2018-roku-wg-kasi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Feb 2019 11:27:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[topki]]></category>
		<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X roku]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2019/02/top-10-planszowek-2018-roku-wg-kasi/</guid>

					<description><![CDATA[Skoro top 10, to top 10 &#8211; nie będzie wyróżnień, będą za to zarówno planszówki bardziej jak i mniej zaawansowane. Wybór oczywiście nie był łatwy (nigdy nie jest) i z pewnością jest bardzo mocno subiektywny. Wszystkie wspomniane tytuły pozytywnie mnie w ubiegłym roku zaskoczyły i nadal nie dają o sobie zapomnieć. Zestawienie Wiktora znajdziecie tutaj: TOP 10 planszówek 2018 roku (wg Wiktora) 10. Paperback Liczba graczy: 2-5 Recenzja: Paperback Paperback to jedno z bardziej niespodziewanych pozytywnych zaskoczeń ubiegłego roku. Nie podejrzewałam, że można z sukcesem połączyć mechanikę deck buildingu z układaniem słów, rodem ze Scrabbli. Okazało się jednak, że ta niecodzienna kombinacja stworzyła bardzo udany tytuł, który bawi zarówno zaawansowanych jak i początkujących graczy.&#160; 9. Azul Liczba graczy: 2-4 Recenzja:&#160;Azul &#160; Azul zauroczył mnie nie tylko świetnym wyglądem (bakelitowe kafelki zdecydowanie uprzyjemniają czas spędzony przy stole). Jednak także i rozgrywka nie ustępuje wykonaniu &#8211; to sprytnie pomyślane wyzwanie, sprostanie któremu daje sporą satysfakcję. Co dla mnie bardzo ważne &#8211; gra mocno angażuje i nie przeszkadza w tym zupełnie jej abstrakcyjny charakter. Mogę tylko ubolewać nad faktem, że nie przypadła do gustu Wiktorowi. 8. Patchwork Express Liczba graczy: 2 Recenzja: Patchwork Express Nowy Patchwork jest tak radośnie kolorowy, że wydaje się być grą przeznaczoną dla dzieci. Z pewnością podczas takich rozgrywek również sprawdziłby się świetnie, ale mnie bawi mimo, że dzieckiem już dawno nie jestem. Jest tak prosty i szybki, że w moich oczach stanowi idealny przykład dwuosobowego fillerka, który wcale nie jest banalny. 7. Dominant Species Liczba graczy: 2-6 Recenzja: Dominant Species &#160; Ok, to skaczemy na głęboką wodę. Ciężar gry jest nieporównanie większy od ciężaru poprzedniej pozycji. Dominant, pomimo surowego wyglądu, jest grą o nietuzinkowym temacie, nieźle wplecionym w mechanikę. Wbrew pozorom ma też całkiem przystępne zasady. Ale co najważniejsze, jest to zaciekła, angażująca rywalizacja, w której trzeba solidnie wytężać szare komórki. Pozycja do zagrania raz na jakiś czas, ale jedyna w swoim rodzaju. 6. Heaven &#38; Ale Liczba graczy: 2-4 Recenzja: Heaven &#38; Ale Heaven &#38; Ale znalazło się w mojej topce z kilku powodów. Przede wszystkim jest to tytuł interesujący, ale także przystępny pod względem reguł (nawet mimo dziwnego sposobu punktowania) oraz wyjątkowo treściwy, biorąc pod uwagę krótki czas jednej partii. Dużo się tu dzieje, trzeba nieszablonowo kombinować, szukając kompromisów i kalkulując. Gdyby tak jeszcze ktoś wziął magiczną różdżkę i sprawił, że ta gra wyglądałaby ładnie&#8230; 5. Klany Kaledonii Liczba graczy: 1-4 Recenzja: Klany Kaledonii &#160; Klany Kaledonii wyglądają niezwykle sympatycznie, ale są grą niewiele tylko lżejszą od zajmującego 7. miejsce Dominanta. Przeplata się w nich kilka ciekawych mechanik, z których na szczególną uwagę zasługuje system rynku. Bardzo podoba mi się to, że temat nie wydaje się tu być wyssany z palca, za to przyjemnie splata się tym, co robimy. No i Klany bawią w każdym układzie &#8211; od partii solowych po te w licznym gronie. 4. Brzdęk! / Clank! Liczba graczy: 2-4 Recenzja:&#160;Brzdęk! &#160; Brzdęk to gra nastawiona przede wszystkim na dobrą zabawę. Stanowi ona bardzo udane połączenie mechanik budowania talii oraz poruszania się po planszy. To wszystko podane w sosie z dobrego humoru i odrobiny ryzyka. Gra jest zmyślna i bardzo emocjonująca, dzięki czemu zawsze chętnie zagrałabym partyjkę, by sprawdzić czy uda mi się przechytrzyć smoka i umknąć z jego skarbami. 3.Ganges Liczba graczy: 2-4 Recenzja:&#160;Ganges Rozmieszczanie robotników, manipulowanie kostkami, a do tego zapełnianie planszetki kafelkami. Jest tu nad czym myśleć, mimo że to gra o przystępnych regułach. Podoba mi się przede wszystkim duża swoboda działania i różnorodność sposobów na dojście do zwycięstwa. Myślę, że Ganges zasługuje na nieco więcej rozgłosu, niż go dotychczas spotkało. Ja za każdym razem wracam do niego z przyjemnością. 2. Szarlatani z Pasikurowic Liczba graczy: 2-4 Recenzja: Szarlatani z Pasikurowic &#160; Już odchodząc od stołu po skończonej rozgrywce na Festiwalu Gramy czułam, że ten tytuł ma w sobie to &#8222;coś&#8221;. Niby prosta sprawa &#8211; kupowanie i dociąganie żetonów z woreczka. Ale potrzeba do tego nie tylko odrobiny szczęścia, lecz i strategii. Świetnie, że wszyscy przy stole działamy jednocześnie, dzięki czemu nie brakuje emocji i nie ma czasu na nudę. Tym bardziej, że każda partia jest tu niepowtarzalna. 1. Detektyw: Kryminalna gra planszowa Liczba graczy: 1-5 Recenzja: Detektyw: Kryminalna gra planszowa Rozgrywki w Detektywa za każdym razem były dla mnie wyjątkowym przeżyciem. Uważam że to tytuł innowacyjny, a jednocześnie bardzo przemyślany i dopracowany. Gra wymaga nielichej dedukcji, łączenia faktów, a do tego oferuje rozbudowaną fabułę, którą z chęcią poznawałam. Dzięki temu wszystkiemu udawało mi się zanurzyć w grze do tego stopnia, że czułam się niczym rasowy detektyw. Niezwykłe doświadczenie! LUBISZ TOPKI? WESPRZYJ BLOGA NA: &#160;]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/02/top-10-planszowek-2018-roku-wg-kasi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TOP 10 planszówek 2018 roku (wg Wiktora)</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/01/top-10-planszowek-2018-roku-wg-wiktora/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/01/top-10-planszowek-2018-roku-wg-wiktora/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jan 2019 16:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[topki]]></category>
		<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X roku]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2019/01/top-10-planszowek-2018-roku-wg-wiktora/</guid>

					<description><![CDATA[Spieszę z wyjaśnieniem! Tytuł jest nieco przekłamany, bo tak naprawdę jest to TOP 7 i trzy wyróżnienia z kategorii lekkich i dość szybkich gier. Czemu? Bo chciałem znów okroić listę do pięciu pozycji, no ale po prostu się nie dało. Konkurencja była ogromna, bez większego problemu zrobiłbym zestawienie z piętnastoma tytułami. Nie ma jednak tak dobrze, trzeba wybierać te najlepsze z najlepszych. Tak więc przed Wami lista siedmiu najlepszych gier poznanych przeze mnie w 2018 roku i trzy bonusowe wyróżnienia.&#160; Wyróżnienia: Jako fan cięższych gier na ogół preferuję je od tytułów lekkich i mniej wymagających. Przed trzy wymienione niżej gry bez problemu wcisnąłbym trudniejsze planszówki, ale nie o to chodzi. By sprawiedliwości stało się zadość postanowiłem więc wspomnieć o trzech grach, które wyróżniały się w zeszłym roku na tle innych zbliżonych ciężarem, niewielkich planszówek. Oto one! Zamki Caladale Liczba graczy: 1-4 Recenzja: Zamki Caladale &#160; Nietypowa układanka kafelkowa od 2 Pionków. Wszystko byłoby tutaj &#8222;po staremu&#8221; gdyby nie to, że swoje zamki można w dowolnym momencie przebudowywać. Oprócz rywalizacji o punkty pojawiała się więc też ta o najpiękniejszy zamek. To gra bardzo lekka i rodzinna, a jednak przyciągnęła nas na dłużej. Ciągle zmieniające się zamki złożone z kilku rodzajów cegieł potrafiły też zmusić do ostrego kombinowania. Kolejne zaskoczenie z kategorii lekkich gier! Kieszonkowce quizowe Liczba graczy: 2+ Wrażenia: Kieszonkowce &#8222;Dobra, zagrajmy teraz szybko w jakiegoś Kieszonkowca. 10 minut i wracamy do czegoś większego&#8230;&#8221; &#8211; jeszcze chyba nigdy w przypadku żadnej gry tak się nie myliłem. Z dziesięciu minut robiło się na ogół 60 jak nie więcej. Quizy wydawnictwa Edgar to tak naprawdę tylko quizy, ale wzajemne przerzucanie się zagadkami zmodyfikowane o system punktowania potrafiło wciągnąć. Bardzo duże zaskoczenie! Patchwork Express Liczba graczy: 2 Recenzja: Patchwork Express Ładniejsza i nieco prostsza (a tym samym szybsza) wersja Patchworka. O ile pierwowzór nie wzbudził we mnie szczególnych emocji, to już nowa wersja bardzo przypadła mi do gustu. To rozrywka szybka, nieskomplikowana i przyjemna. Z jednej partyjki zawsze robią się ze dwie-trzy, a mimo to na zegarze nie mija nawet godzina. Jak na dwuosobowy fillerek &#8211; super! TOP 7: 7. Szarlatani z Pasikurowic Liczba graczy: 2-4 Recenzja: Szarlatani z Pasikurowic Szarlatani nie znaleźli się na liście dlatego, że patronowaliśmy tytułowi. To bardzo fajna gra rodzinna, ale jako bardziej zaawansowani gracze również bawimy się przy niej świetnie. Połączenie mechaniki press your luck polegającej na ryzykowaniu i wyciąganiu z woreczka kolejnych żetonów z budowaniem ich puli sprawdza się bardzo dobrze. Szarlatani są barwni, regrywalni i emocjonujący, a do tego mają proste zasady, które w kilka chwil można wytłumaczyć nawet początkującemu. Cud, miód i szczurze ogony! 6. Klany Kaledonii Liczba graczy: 1-4 Recenzja: Klany Kaledonii Jeden z powodów przedłużenia listy z top 5 do top 10 (czy tam 7). Klany poznałem na początku roku i bardzo je polubiłem. Na tyle, że ich polska wersja (czekająca jeszcze na pierwszą partię) wyparła z naszej półki Projekt Gaję. Ładniejsza, bardziej przystępna i lżejsza jest nadal angażującym euro, w którym trzeba pokombinować by odpowiednio zarządzać posiadanymi zasobami. Jeśli ktoś jeszcze lubi krówki, owieczki i ogólnie pojęte gry o rolnictwie, to będzie zachwycony. 5. Paperback Liczba graczy: 2-5 Recenzja: Paperback Coś lżejszego i bardziej rodzinnego, czyli karciana wariacja na temat Scrabbli. W Paperbacku budujemy własną talię liter i układamy z nich wyrazy tak, by zdobywać fundusze na zakup kolejnych kart i punktujących dżokerów. Gra w praktyce testowana na mojej mamie, więc z atestem, że nadaje się też dla mniej zaawansowanych. Oryginalny pomysł zaskutkował udaną grą, która jest powiewem świeżości wśród znanych mi deck builderów. 4. Dominant Species Liczba graczy: 2-6 Recenzja: Dominant Species Anachrony to ciężkie euro, jednak Dominant Species jest jeszcze bardziej wymagającą grą. Wszystko dzięki temu, że do rozmieszczania robotników (tutaj nie ma silenia się na klimat, to po prostu drewniane walce) dorzucono jeszcze wszechobecną interakcję. Nasze gatunki na planszy będą się zżerać, przesuwać i walczyć o tytułową dominację. Dominant budzi ogromne emocje, wymaga skupiania przez całą partię i niechętnie wybacza popełnione błędy. Dla fanów ciężkich sucharów przesyconych interakcją strzał w dziesiątkę! 3. Anachrony Liczba graczy: 1-4 Recenzja: Anachrony Wielkie pudło skrywające wiele różnego rodzaju elementów zwiastuje ciężkie, dobre euro. I tak jest w tym przypadku. Worker placement z kilkoma twistami, z których najciekawszym są chyba podróże w czasie w postaci otrzymywania zasobów z przyszłości, które później będzie trzeba wysłać sobie w przeszłość. Do tego zróżnicowane frakcje, kilka rodzajów zasobów do zarządzania, rozwijanie własnych bunkrów kolejnymi modułami, cztery typy pracowników i wymagająca egzoszkieletów plansza główna (dodatek w wersji angielskiej wprowadza tutaj zamiast żetonów figurki) sprawiają, że Anachrony to jedna z jaśniejszych pozycji zeszłego roku. Na dodatek dostępna już w polskiej wersji dzięki wydawnictwu Albi! 2. Heaven &#38; Ale Liczba graczy: 2-4 Recenzja: Heaven &#38; Ale Dość &#8222;zwykłe&#8221;, niewyróżniające się wyglądem euro okazało się prostą pod względem zasad, ale dającą bardzo wiele możliwości planszówką. Intuicyjna rozgrywka, ciekawe rozwiązania mechaniczne i naprawdę wciągająca oraz wymagająca rywalizacja bez problemu zamykająca się w godzinie. Czego chcieć więcej? Aż dziwi mnie, że Heaven &#38; Ale nie ukazało się w Polsce, bo to świetny tytuł. Mimo ogromnej konkurencji to najlepsze euro poznane przeze mnie w 2018 roku! 1. Detektyw: Kryminalna gra planszowa Liczba graczy: 1-5 Recenzja: Detektyw: Kryminalna gra planszowa Moim zdaniem najlepsza gra zeszłego roku. Chociaż może słowo &#8222;gra&#8221; nie do końca oddaje to, czym jest Detektyw. To doświadczenie pozwalające wcielić się w detektywa. Przed mechanikę wybija się tutaj temat i zagadki, do których rozwiązania nie wystarczy dobry rzut kością (taka metafora, w grze nie ma kostek) ani odpowiednia strategia. Cała zabawa to dedukowanie, tworzenie notatek na podstawie zdobywanych informacji, śledzenie różnych tropów, łączenie faktów&#8230; Po kilkugodzinnym scenariuszu byliśmy na ogół zmęczeni, ale usatysfakcjonowani. Nic tylko zebrać stałą ekipę i zarezerwować kilka wieczorów! LUBISZ TOPKI? WESPRZYJ BLOGA NA:]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2019/01/top-10-planszowek-2018-roku-wg-wiktora/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Świąteczny poradnik prezentowy 2018</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/11/swiateczny-poradnik-prezentowy-2018/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/11/swiateczny-poradnik-prezentowy-2018/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Nov 2018 19:37:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[topki]]></category>
		<category><![CDATA[poradnik prezentowy]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2018/11/swiateczny-poradnik-prezentowy-2018/</guid>

					<description><![CDATA[Tym razem poradnik nie w grudniu, a jeszcze w listopadzie. W sam raz, by na spokojnie poszukać najlepszych okazji. Na liście znajdziecie gry rodzinne, dla średnio zaawansowanych, doświadczonych oraz planszówki dla dwojga, wszystko w różnych cenach od tych tańszych po droższepozycje. Pod każdym tytułem znajdziecie jego krótki opis, orientacyjną cenę oraz link do recenzji, jeśli ta znajduje się na blogu. Dodatkowo niektóre gry oznaczone będą ikonką ? oznaczającą, że przetestowaliśmy i śmiało polecamy ją także tylko dla dwóch osób! Gry rodzinne i dla początkujących to pozycje dla miłośników lekkiej i przyjemnej zabawy. Charakteryzują się prostymi zasadami, które nie sprawią problemu nawet osobom stawiającym pierwsze kroki w planszówkach. Liczy się w nich przede wszystkim dobra zabawa, ale też ładny i zachęcający wygląd. Wirus! Liczba graczy: 2-6Cena: od ok. 20 złRecenzja: Wirus! W: Niewielka karcianka polegająca na zbieraniu zestawów tak, by stworzyć zdrowe ciało! Pełno w niej interakcji powodowanej przez tytułowe wirusy, którymi gracze mogą zarażać organy przeciwników. To rozrywka z rodzaju tych „głupich”, pozwalających odsapnąć i radośnie poprzerzucać się kartami. W sam raz na drobny prezent. Carcassonne: Safari ? Liczba graczy: 2-5Cena: od ok. 85 złRecenzja: Carcassonne: Safari W: Nowe Carcassonne zdaje się być spokojniejsze od wcześniejszych wersji gry. O ile w innych edycjach było sporo interakcji, tak w Safari raczej każdy dba o własny interes i zdobywa punkty nie ingerując w poczynania przeciwników. Sprawia to, że nowe Carcassonne jest jeszcze bardziej rodzinne i może spodobać się osobom, które nie przepadają za wzajemnym przeszkadzaniem sobie. Afrykańska, pełna zwierzaków, tematyka sprawia, że to fajna pozycja dla rodzin. Manhattan Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 85 złRecenzja: Manhattan W: Mimo że to wiekowa gra, to FoxGames wydało ją w bardzo współczesnym stylu z ładną okładką i nowocześnie wyglądającymi elementami. Dzięki przystępnym zasadom Manhattan jest grą dla wszystkich. Rywalizacja w budowie wieżowców jest jednak bezlitosna, występuje tutaj sporo interakcji: zajmowanie działek, nadbudowywanie wieżowców, złośliwe przejmowanie dzielnic… Zadowoleni powinni być zarówno wyjadacze, jak i początkujący! Ilos ? Liczba graczy: 2-5Cena: od ok. 115 złRecenzja:&#160;Ilos W: Tytuł nie jest szeroko znany, a w Polsce został wydany przez nowe wydawnictwo Funiverse, to jednak może zachwycić swoim wyglądem. Barwne karty, drewniane stateczki i kafelki przedstawiające wyspy prezentują się na stole bardzo dobrze. Mechanika polegająca na zbieraniu kart i płaceniu nimi za akcje jest przystępna, a w samej grze występuje fajny wyścig o surowce. Osoba, która zbierze dobra o najwyższej wartości wygra partię. Kieszonkowce ? Liczba graczy: 2-8Cena: od ok. 12 zł za sztukęRecenzja: Kieszonkowce W: Kieszonkowce to niewielkie quizy karciane podzielone na różne tematy (film, popkultura, teorie spiskowe…). Rozrywka banalnie prosta w swojej formie, ale też mocno wciągająca. U nas nigdy nie kończyło się na jednej partii, a godziny mijały bardzo szybko. To świetna opcja na długą podróż albo rodzinne spotkanie. Sztama ? Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 25 złRecenzja: Sztama W: Kto nie lubi bobrów? Te urocze stworzenia są bohaterami Sztamy, małej i prostej karcianki wydanej przez Grannę. Mechanika znana z innych tytułów (dobieranie kart z toru, zostawianie znaczników na tych pominiętych) sprawdza się tutaj dobrze, a na ilustracjach nie brakuje easter eggów. Partyjka zajmuje 15-20 minut, a zasady zabawy powinny być zrozumiałe nawet dla planszówkowych mugoli. Zamek Smoków ? Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 115 złRecenzja: Zamek Smoków W: Jeśli ktoś szuka elegancko wyglądającego prezentu, to bazujący na solo Mahjongu Zamek Smoków może być strzałem w dziesiątkę. W rywalizacji może brać udział od 2 do 4 osób, a ten kto zbuduje wart więcej punktów zamek zostanie zwycięzcą. To planszówka abstrakcyjna i logiczna, której wygląd przywodzi na myśl klasyczne gry. Zamek Smoków może zainteresować też osoby z pokolenia naszych rodziców. Azul ? Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 130 złRecenzja: Azul&#160; K: Piękny wygląd i proste zasady robią z Azula świetną grę na prezent dla początkujących. Podobnie jak Zamek Smoków, jest to planszówka typowo logiczna, o abstrakcyjnym charakterze.Mechanicznie jest z pozoru prosta, choć jednocześnie stanowi bardzo przyjemne wyzwanie. Jest to tytuł, który dobrze sprawdzi się przy rodzinnym stole jak i podczas rozgrywek geeków. Fotosynteza Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 110 złRecenzja:&#160;Photosynthesis W: Drzewka, sadzonki i nasiona. Wszystkie potrzebują słońca i to o dostęp do niego będziemy tutaj walczyć. Chociaż „walczyć” to szumnie powiedziane, bo interakcja w Fotosyntezie polega na zajmowaniu sobie najlepszych miejsc. Celem zabawy jest takie dysponowanie ograniczonymi zasobami światła, by wspomagać wzrost naszych drzew, a na końcu obumierać nimi i zgarniać punkty. I tak w kółko, rozpoczynając cykl życia kolejnej rośliny od nasionka. Sagrada ? Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 110 złRecenzja: wkrótce! W: Sagrada Famiglia potrzebuje nowych witraży. Tutaj do rywalizacji stajecie Wy – mistrzowie w swoim fachu. Dobierając kolorowe kostki z puli zapełniacie nimi swój witraż, dbając o odpowiednie łączenie kolorów i wartości kości. Gdy już jednak napotkamy na poważniejszy problem możemy skorzystać z jednego z trzech narzędzi, które pozwolą trochę pomanipulować kośćmi. Ładne wykonanie, angażująca i dość dynamiczna rozgrywka – czego chcieć więcej? Zamki Caladale ? Liczba graczy: 1-4Cena: od ok. 55 złRecenzja: Zamki Caladale W: Ależ to jest fajna gra! Lubię planszówki polegające na układaniu kafelków, a Zamki Caladale dają graczowi sporo swobody. Budowane zamczysko ma kilka ograniczeń, ale przeważnie można puścić wodze fantazji i tworzyć zgrabne wieże albo zwaliste twierdze. Ciekawostką jest to, że w trakcie partii można dowolnie przebudowywać to, co się ułożyło. Kafelek nie pasuje? Przepchnijmy go w inne skrzydło! Lekka i niezmiernie przyjemna zabawa dla młodszych i starszych! Górą i dołem ? Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 100 złRecenzja: Górą i dołem W: Gra w udany sposób łączy mechanikę euro z historią paragrafową. Zarządzając dostępnymi robotnikami będziemy rozwijać swoją wioskę, ale też wyruszać na podziemne wyprawy. Tam, w zależności od napotkanej przygody, rodzaju wysłanych poszukiwaczy, posiadanych zasobów i podjętych decyzji będziemy mogli się wzbogacić albo wrócić z niczym. Jeśli lubicie pełne tajemnic podziemia, zbieranie zestawów żetonów i kupowanie kolejnych budynków – dobrze trafiliście.&#160;&#160;&#160; Paperback ? Liczba graczy: 2-5Cena: od ok. 85 złRecenzja: Paperback W: Dość nietypowy tytuł. Gra łączy w sobie elementy Scrabbli (układanie słów) z budowaniem talii. Każdy zaczyna zabawę z taką samą talią kart, by później móc dokupować do niej kolejne. Tworzone słowa mają swoją wartość wyrażoną w kredytach, które wydaje się na litery albo karty prestiżu. To powiew świeżości w naszej kolekcji i jednocześnie tytuł, który sprawdza się równie dobrze z geekami, jak i np. z moją mamą. Naprawdę sprytna gierka.&#160; Szarlatani z Pasikurowic ? Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 115 złRecenzja: Szarlatani W:Zależnie od tego kiedy czytacie ten wpis Szarlatani mogą być już wsklepach albo dopiero trwa ich przedsprzedaż. Szarlatani są tytułem oprostych zasadach, w którym główną rolę odgrywa mechanika press/pushyour luck. Z woreczków dobiera się żetony i wrzuca do mikstury, trzebajednak uważać, by ta nie wybuchła. Sporo emocji, dynamiczne partie idobra zabawa. Gry dla średnio zaawansowanych to planszówki trochę bardziej wymagające, niż te polecane dla początkujących. Obdarowywany ma już zasobą pierwsze kroki w tym hobby i niestraszna mu lektura trochę dłuższej instrukcji? Oto kilka tytułów, które powinny spodobać się nawet tym rzadziej grającym, ale ucieszą też pewnie każdego wyjadacza. Brzdęk! ? Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 130 złRecenzja: Brzdęk! W: Gra polega na budowaniu talii i poruszaniu się po planszy tak, by na koniec nie tylko mieć jak najbardziej wartościowe skarby, ale też by wydostać się z głębin, w których drzemie smok. Potwór jest cały czas realnym zagrożeniem, a gdy się przebudzi biada tym, którzy będą znajdować się w pobliżu jego siedliska. Rozgrywka w Brzdęka! jest dynamiczna, a karty okraszono pełnymi humoru tekstami. Dla miłośników lekkich gier fantasy z niewielką interakcją będzie jak znalazł. Santa Maria ? Liczba graczy: 1-4Cena: od ok. 80 złRecenzja: Santa Maria&#160; W: Santa Maria nie należy do najpiękniejszych gier, ale rozgrywka w nią jest bardzo przyjemna. Całość polega na dobieraniu kostek ze wspólnej puli i aktywowaniu za nie kafelków na swojej planszy. Zabawa wymaga główkowania, jak i sprytnego poruszania się na torach, zdobywania statków i surowców, by na koniec mieć jak najwięcej punktów. Dla fanów średniej ciężkości euro godna uwagi pozycja. &#160;Montana ? Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 120 złRecenzja: Montana&#160; W: Tym razem lekkie euro wydane przez Lacertę, czyli nietypowa gra wyścigowa. Nie ścigamy się tutaj jednak na jakichś torach surowców, a na planszy, w budowaniu osad. Wysyłając robotników na pola targu, kopalni, miasta i zbiorów zdobywamy surowce, które następnie wydajemy na tworzenie swoich wiosek. Ten, kto okaże się najszybszym osadnikiem prawdopodobnie odniesie zwycięstwo. Heaven &#38; Ale (en) ? Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 170 złRecenzja: Heaven &#38; Ale W: Tytuł, który zachwycił mnie na tyle, że regularnie trafia na stół nawet po napisaniu recenzji. To gra polegająca na dokładaniu kafelków na swoje plansze i produkowaniu z nich zasobów oraz pieniędzy. Te pierwsze przydadzą się przy liczeniu punktów, kasa natomiast pozwoli na kolejne zakupy. Ciekawa metoda punktowania, dobrze rozwiązany sposób wyboru kafelków. Heaven &#38; Ale to sporo emocji, ciągłe kalkulowanie i wyśmienita zabawa. Ciężarówką przez Galaktykę ? Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 105 złRecenzja:&#160;Ciężarówką przez Galaktykę W: Jedna z moich ulubionych gier! Zabawę zaczyna konstruowanie statku, które odbywa się w czasie rzeczywistym. Konkurencja o płytki jest spora, a klepsydra dodatkowo podnosi ciśnienie. Po zmontowaniu tytułowych ciężarówek i sprawdzeniu ich poprawności rozpoczyna się podróż do celu. Podczas niej na śmiałków czekają piraci, meteory urywające kawałki statków, ale też pełne dóbr planety. Nieprzewidywalna, emocjonująca i pozwalająca się pośmiać. Zombicide: Czarna plaga ? Liczba graczy: 1-6Cena: od ok. 300 złRecenzja:&#160;Zombicide: Czarna plaga W: Kooperacja, czyli wspólne zmagania śmiałków z zombie. Wszystko oblane sosem fantasy, z czarami, krasnoludem i elfem w drużynie. Zasady gry są dość proste, jednak scenariusze stanowią już wyzwanie. Nie tylko trzeba zgrać całą ekipę, ale jeszcze spełnić cel, który nie zawsze jest prosty. Walki to rzuty kośćmi, ale zabawa jest bardzo przyjemna. Do tego pełna jest fajnych figurek, które robią wrażenie wyłożone na planszę. Najlepiej działa we dwoje, troje albo sześcioro. Ganges ? Liczba graczy: 2-4Cena: od ok. 125 złRecenzja:&#160;Ganges W: Kolejne euro, znów z mechaniką związaną z kostkami. Tym razem każdyposiada ich własną pulę, a kości wydaje w różnych miejscach, do którychwysyła swoich robotników. Oprócz planszy głównej zabawa toczy się też na prywatnych planszach, na których budujemy własne włości. Rozgrywka nie należy do najlżejszych, czasami trzeba pomyśleć nad ruchem, ale satysfakcja z udanego zagrania jest duża. Do tego całość wygląda fajnie, ma ładne kostki i ogólnie aż chce się grać! &#160;Discover: Nieznane lądy Liczba graczy: 1-4Cena: od ok. 180 złRecenzja: Discover: Nieznane lądy K:Choć Discover gości u nas od niedawna, to już udało nam się stwierdzić, że to bardzo przyjemna gra w typie lekkiej przygodówki bazującej na scenariuszach oraz modularnej mapie. Każdy kieruje jedynym bohaterem i wspólnie staramy się przeżyć w niesprzyjających okolicznościach, walcząc i przeszukując okolicę. Niezwykłe jest to, że każdy egzemplarz gry jest niepowtarzalny, więc nie wiemy jakie dokładnie wyzwania przed nami staną. Gry dla zaawansowanych, czyli pozycje dla najbardziej wymagających. Więcej zasad, wytężanie szarych komórek i sporo możliwości &#8211; tym charakteryzują się przedstawione tutaj gry. Jeśli jednak chcecie obdarować planszówką jakiegoś znajomego wyjadacza najlepiej będzie, jeśli&#8230; pogadacie z nim o planowanym prezencie. Osoby sięgające po duże i ciężkie gry często są wybredne, mają swoje ulubione mechaniki i na ogół też pokaźne kolekcje planszówek! Anachrony ? Liczba graczy: 1-4Cena: od ok. 200 złRecenzja: Anachrony W: Klimatyczny worker placement z motywem podróży w czasie. Wymagający i ciężki, ale niezwykle satysfakcjonujący! Zarządzanie zasobami, przesyłanie surowców w czasie, by przyszły ja mógł wspomóc tego teraźniejszego, sporo różnych budynków do zdobycia i ciekawy pomysł z egzoszkieletami, by móc wystawiać robotników na planszę główną. Niedawno dzięki wydawnictwu Albi ukazała się polska wersja tego świetnego tytułu. Projekt Gaja ? Liczba graczy: 1-4Cena: od ok. 220 złRecenzja: Projekt Gaja W: Gra tak dobra, jak i ciężka. Zyskująca z każdą partią, wymagająca też dość regularnego grania, by nie wypaść z formy. Rywalizacja o kosmiczne terytoria to nie tylko zajmowanie planet (eurosuchar, nie ma tutaj statków i bitew kosmicznych), ale też śledzenie torów technologii, zarządzanie energią i surowcami oraz krótka kołderka, przez którą zawsze brakuje jeszcze kilku zasobów. Jeśli kogoś nie odstrasza wygląd, to ma przed sobą bardzo ciężkiego i wymagającego suchara. &#160;Klany Kaledonii ? Liczba graczy: 1-4Cena: od ok. 220 złRecenzja: Klany Kaledonii W: Trochę lżejsza wariacja na temat Projektu Gaja, osadzona w zupełnie innych realiach. Krowy, owce, destylarnie i szkockie wzgórza, to...]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/11/swiateczny-poradnik-prezentowy-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TOP 10 gier planszowych wg Kasi (2018)</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/05/top-10-gier-planszowych-wg-kasi-2018/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/05/top-10-gier-planszowych-wg-kasi-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 May 2018 18:50:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[topki]]></category>
		<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2018/05/top-10-gier-planszowych-wg-kasi-2018/</guid>

					<description><![CDATA[Lista ulubionych gier jest tworem dość dynamicznym i w ciągu niemal roku sporo się może na niej zmienić. W mojej topce jest kilka spadków, bo niektóre tytuły wypadły z obiegu, zostały zastąpione nowymi pozycjami. Triumfy święcą natomiast gry, które w ostatnim czasie podbiły moje serce lub częściej trafiały na stół. Czy zostaną na dłużej? Sama jestem ciekawa co czas pokaże.&#160; Moją zeszłoroczną listę znajdziecie tutaj: TOP 10 gier planszowych wg Kasi (2017). Zestawienie Wiktora znajdziecie tutaj: TOP 10 gier planszowych wg Wiktora (2018). Legenda: N &#8211; nowość -/+ &#8211; spadek/awans 10. Century: Korzenny Szlak (N) Urzekła mnie prostota zasad tego tytułu, dająca wrażenie ogromnej lekkości i przystępności. To niby tylko banalne wymienianie jednych surowców na drugie, ale rozwiązane tak elegancko i połączone ze sporą dawką przyjemnego kombinowania. Dzięki temu każda partia daje mi bardzo dużo radości. No i oczywiście nie bez znaczenia jest tu wyróżniające się wykonanie. Zawsze z przyjemnością otwieram pudełko z Century. recenzja BGG 9. Projekt Gaja (N) Można powiedzieć, że ta gra jest zupełnym przeciwieństwem poprzedniej pozycji. To kolos, o niezbyt przyjaznych początkowo zasadach, ale niesamowicie wciągający oraz satysfakcjonujący. Wymaga tak dużego skupienia, dogłębnego analizowania podczas zarządzania zasobami i rozwijania naszego kosmicznego imperium, że nieraz mózg przy nim paruje. I choć jest to nieprzeciętny suchar, to można do niego wracać zawsze odkrywając coś nowego. recenzja BGG 8. Lords of Waterdeep (-3) Mimo lekkiego spadku, Lordsi nadal pozostają najwyżej plasującym się worker placementem w moim zestawieniu. Urzekają przede wszystkim przystępnością oraz tym, że przez całą partię trzymają w napięciu. Duży wpływ ma na to niewątpliwie spora interakcja i możliwość utrudniania życia przeciwnikom. Gra bardzo fajnie rozwijają się też z dodatkiem, choć wtedy rozłożenie jej staje się nieco bardziej czasochłonne. recenzja BGG 7. Zamki Szalonego Króla Ludwika (-3) Za każdym razem z przyjemnością na nowo odkrywam urok tej gry, zarówno jeśli chodzi o dopieszczony wygląd jak i frajdę płynącą z budowania własnego zamku. A wszystko w połączeniu z kombinowaniem jak chapnąć upragniony kafelek, a innym popsuć szyki. To chyba nigdy się nie znudzi. No i niezmiernie cieszy łatwość, z jaką wprowadza się w świat Ludwika nowych graczy recenzja BGG 6. Tyrants of the Underdark (N) W poprzedniej topce zapowiadałam, że Tyrantsi powrócą do naszej kolekcji i zajmą należne im miejsce w topce i tak się właśnie stało! To fenomenalne połączenie budowania talii z zajmowaniem obszarów. Dużo tu negatywnej interakcji, ciągłego kontrolowania sytuacji na planszy z jednoczesnym kombinowaniem jak stworzyć najlepszy zestaw dostępnych w decku akcji. I nie czuć, że ostatecznie o zwycięstwie decyduje liczba zebranych punktów, bo wciąż czujemy na karku oddechy rywali. recenzja BGG 5. Wyspa Skye (-4) Okazało się, że na dłuższą metę uniwersalność gry przegrała z innymi istotnymi atutami konkurentów. Mimo dużego spadku wciąż uwielbiam wracać do tego tytułu. Może nie jest to najpiękniejsza planszówka na świecie, ale jej intuicyjność, ogromna regrywalność i jednocześnie przyjemne łechtanie zwojów mózgowych podczas partii stanowią połączenie obok którego trudno mi przejść obojętnie. Póki co więc Wyspa Skye pozostaje u mnie liderem wśród gier kafelkowych. recenzja BGG 4. Great Western Trail (-1) Pomimo ponurej okładki jest to tytuł niebanalny. Zarówno pod względem tematu (krowy!) jak i mechaniki. Prosta sprawa &#8211; poruszanie się po planszy oraz aktywowanie akcji &#8211; w wydaniu GWT zyskuje niesamowitą głębię i stanowi niezłą zagwozdkę w każdej kolejnej turze. Możliwości punktowania oraz wymyślania różnych strategii jest tu na tyle dużo, że nie sposób się przy tej grze nudzić recenzja BGG 3. Inis (N) Inis zauroczył mnie swoim nietuzinkowym wyglądem, choć to mechanika jest tym, co zatrzymuje przy grze na dłużej. To ciągłe wyczuwanie przeciwników, kombinowanie jakie karty wybrać by móc zrealizować jeden z celów gry, a do tego jak sprytnie wyczuć moment ich zagrania, by nie dać rywalom szans na reakcję. W stosunkowo prostych regułach zamknięto tu bardzo duże wyzwanie strategiczne, dzięki czemu wygrana w Inisa daje ogromną satysfakcję. recenzja BGG 2. Terraformacja Marsa Jedyna gra, która nie zmieniła swojej pozycji na mojej liście. Oznacza to, że budowanie karcianego silniczka w celu stworzenia zdatnych do życia warunków na Czerwonej Planecie jak dotąd mi się nie znudziło. Każda rozgrywka jest na tyle różna od poprzednich, a jednocześnie tak niesamowicie angażująca, że z przyjemnością wracam do tego tytułu. Miłym odświeżeniem okazała się też dodatkowa plansza (Hellas i Elysium), która zachęciła nas do powrotu do gry po dłuższej przerwie. recenzja BGG 1. Gloomhaven (N) Gloomhaven to planszówka, o której myśli się także pomiędzy rozgrywkami i którą się po prostu żyje. Rozwijanie własnej postaci i przeżywane podczas kolejnych partii przygody sprawiają, że mamy do czynienia z niepowtarzalną historią, która niesamowicie wciąga. Już teraz czuję ścisk w żołądku na myśl, że nasza kampania niedługo dobiegnie końca i liczę, że zapowiedziane dodatki sprawią, że Gloomhaven będzie królowało na naszym stole jeszcze przez dłuuugi czas. wrażenia BGG Nie zgadzacie się z wyborami? Na liście znalazł się jakiś strasznie przereklamowany tytuł? Brakuje waszej ulubionej planszówki? Dajcie znać!]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/05/top-10-gier-planszowych-wg-kasi-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TOP 10 gier planszowych wg Wiktora (2018)</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/05/top-10-gier-planszowych-wg-wiktora-2018/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/05/top-10-gier-planszowych-wg-wiktora-2018/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 May 2018 19:21:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[topki]]></category>
		<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2018/05/top-10-gier-planszowych-wg-wiktora-2018/</guid>

					<description><![CDATA[Minął prawie rok od mojego ogólnego TOP 10 na blogu, pora więc odświeżyć listę. Ponownie znalazły się na niej całkowicie subiektywnie wybrane tytuły. Skąd tak duże zmiany? Ze ścisłej czołówki wypadły lubiane gry, które jednak z różnych względów od dłuższego czasu nie trafiają na stół. Jest natomiast kilka powrotów i tytułów, które zasłużyły sobie przez ten czas na miejsce w zestawieniu. Moją zeszłoroczną listę znajdziecie tutaj: TOP 10 gier planszowych wg Wiktora (2017). Zestawienie Kasi znajdziecie tutaj: TOP 10 gier planszowych wg Kasi (2018). Legenda: N &#8211; nowość -/+ &#8211; spadek/awans 10. Puerto Rico (N) Są takie tytuły, które towarzyszą graczom od lat i nie biją już rekordów popularności na forach oraz grupach poświęconych planszówkom. Ale mimo wszystko, po cichu, robią to, co do nich należy &#8211; bawią, angażują i sprawiają, że ma się ochotę do nich wracać. Taką pozycją jest dla mnie Puerto Rico, które z czasem doceniam coraz bardziej. Nie wiem, czy tytuł znajdzie się na tej liście w kolejnych odsłonach topki, ale zasługuje na to, by pojawić się na niej chociaż raz. Ot, taka nagroda za całokształt. recenzja BGG 9. Lords of Waterdeep (-5) Lords of Waterdeep zanotowało znaczny spadek, ale wciąż utrzymuje się na liście. Argumentacja pozostaje ta sama: gra ma fajny temat, który darzę sentymentem, a do tego sprawnie wprowadza interakcję do mechaniki rozmieszczania robotników. Na tyle polubiłem Lordsów, że zamówiliśmy sobie do nich nawet meeple z naklejkami, które zastępują standardowe kostki. Dodatek też robi swoje, dorzucając do zabawy nowe karty i pola akcji. Nie jest to innowacyjne dzieło, które odmienia świat planszówek, ale zapewnia godziny wybornej zabawy! recenzja BGG 8. Tyrants of the Underdark (N) Gra, która dopiero niedawno na stałe trafiła do naszej kolekcji. Wcześniej ogrywaliśmy ją z nadzieją, że pojawi się po polsku. Niestety z planów nici, więc nabyliśmy edycję anglojęzyczną. Tyrants of the Underdark podobnie do Lords of Waterdeep rozgrywa się w uniwersum Forgotten Realms. Tytuł łączy w sobie mechanikę budowania talii z kontrolą obszarów i robi to bardzo dobrze! Rywalizacja nabiera rumieńców wraz z kolejnymi graczami, ale również we dwoje można z przyjemnością zanurzyć się w świat Podmroku. recenzja BGG 7. Great Western Trail (+3) Zaawansowana Gra Roku musiała pozostać na liście! Sam przecież również dorzuciłem cegiełkę do otrzymania przez Great Western Trail tego tytułu. Ostatnio po dłuższej przerwie wróciliśmy do ganiania krów i bawiłem się przednio. Połączenie ruchu po planszy, budowania talii i akcji odpalanych z budynków sprawdza się świetnie, a czas przy planszy mija niezauważenie. Na horyzoncie jest już rozszerzenie, które ma rozwinąć niektóre aspekty gry, więc jeśli trafi w nasze ręce, to Great Western Trail ponownie zawładnie naszym stołem. recenzja BGG 6. Star Wars: Rebelia (+3) Rebelia, w przeciwieństwie do kilku innych tytułów z listy, nie ma pewnego miejsca w kolejnych topkach. Tak pisałem przy okazji poprzedniego zestawienia, a czas pokazał, że nie mogłem się bardziej mylić. Część świetnych planszówek spadła z listy, a Rebelia tylko umocniła swoją pozycję. Tytuł wciąga nie tylko za sprawą wylewającego się z rozgrywek klimatu, ale też dzięki sprawnej, napędzanej kartami mechanice. Zabawa w kotka i myszkę między Imperium a Rebelią angażuje. Emocje gwarantowane! Żaden fan Gwiezdnych Wojen nie powinien przejść obok tego tytułu obojętnie. recenzja BGG 5. Zamki szalonego króla Ludwika (+2) Zamki są w tej chwili moją ulubioną grą polegającą na spokojnym budowaniu, co jest pewnym wyczynem, bo jestem fanem mechaniki dokładania płytek. Nie mam wątpliwości, że na wysoką pozycję tytułu wpływają też śliczne ilustracje, które możemy podziwiać w polskiej wersji. Samo rozbudowywanie zamku o kolejne komnaty jest na tyle przyjemne, że co jakiś czas robimy sobie przerwę w recenzenckich obowiązkach i na stół wkracza szalony król Ludwik. Jak widać robi to skutecznie, bo Zamki awansowały o dwa oczka wchodząc do ścisłej, finałowej piątki! recenzja BGG 4. Terraformacja Marsa (-1) Jedna z najbardziej przereklamowanych gier planszowych? Nic z tego! Tytuł mało znanego autora szybko zdobył serca graczy na całym świecie, wspinając się w rankingu portalu BGG. Obecnie zajmuje tam pozycję piątej najlepszej gry planszowej i czwartej pozycji strategicznej. Nie pozostaje mi nic innego, niż zgodzić się z tysiącami planszówkowiczów. Ba, należę nawet do grupy, której podobają się ilustracje zamieszczone w Terraformacji! Karciany pasjans na Czerwonej Planecie, z możliwością zrzucenia na przeciwników asteroidy? Jestem na tak! recenzja BGG 3. Inis (N) Tutaj trochę oszukałem, bo nie mamy na półce Inisa z portalową okładką. Zanim jeszcze zaczęło być głośno o polskiej premierze gry, my zaopatrzyliśmy się w wersję angielską. Siłą tytułu jest prosta mechanika, która daje jednak sporo możliwości. Draft nie przesłania tutaj tego, co dzieje się na planszy, a nietypowe ilustracje dodają wszystkiemu klimatu i uroku. Nie należę do wielkich fanów area control, jednak Inis zachwycił mnie niemal od pierwszej partii. Po czasie moja miłość do tytułu nie zmalała, co skutkuje miejscem wśród trzech moich ulubionych planszówek! recenzja BGG 2. Ciężarówką przez Galaktykę (N) Gdyby pierwszego miejsca nie zajmowała najlepsza gra świata, to trafiłoby się ono Ciężarówce! Pierwszy raz zagrałem w nią za namową kolegi, który chciał przetestować tytuł. Chwilę później miałem już swój egzemplarz, a od niedawna cieszę się też dwoma dodatkami. Połączenie układania kafelków na czas z losowymi, ale emocjonującymi przygodami podczas podróży sprawia, że od kilku tygodni regularnie zagrywamy się dziełem autorstwa Vlaady Chvatila. Wypieki na twarzy, mnóstwo śmiechu, presja czasu podczas budowy&#8230; UWIELBIAM! recenzja BGG 1. Gloomhaven (N) Najlepsza gra wg BGG. Najlepsza gra strategiczna wg BGG. Najlepsza gra tematyczna wg BGG. Najlepsza gra wg Wiktora. Wszystko się zgadza! Gloomhaven to mój planszówkowy Graal, tytuł którego szukałem od początku przygody z tym hobby. Epicka kampania, kilkanaście postaci do poznania, różne fabularne wybory, starcia z wszelkiej maści przeciwnikami. Dorzucę do tego świetną mechanikę akcji podczas scenariuszy, zarządzanie ręką, cele osobiste graczy&#8230; To planszówka, której wg mnie najbliżej do gier cRPG mojej młodości (Gothic, NWN, Icewind Dale&#8230;). MISTRZOSTWO! wrażenia BGG Nie zgadzacie się z wyborami? Na liście znalazł się jakiś strasznie przereklamowany tytuł? Brakuje waszej ulubionej planszówki? Dajcie znać!]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/05/top-10-gier-planszowych-wg-wiktora-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najlepsze gry planszowe do 75 złotych</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/najlepsze-gry-planszowe-do-75-zotych/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/najlepsze-gry-planszowe-do-75-zotych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 31 Jan 2018 11:58:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[topki]]></category>
		<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/najlepsze-gry-planszowe-do-75-zotych/</guid>

					<description><![CDATA[Budżet, podniesiony do 75 złotych, w końcu pozwolił trochę poszaleć. Oto ostatnia część zestawienia prezentującego tanie i godne uwagi gry planszowe oraz karciane! W utworzeniu listy ponownie pomogli: Paweł z GeekFactor, Łukasz z Graciarni, Kamil z Kostki zostały rzucone, Rafał z Okiem PowerMilka i Piotr z WhatNext. Sprawdź też: najlepsze gry planszowe do 35 złotych, najlepsze gry planszowe do 55 złotych.&#160; Wyspa Skye (recenzja) &#8211; dostępna w sporej części sklepów na granicy progu cenowego. Jedna z najlepszych gier kafelkowych, której po prostu nie mogło tutaj zabraknąć. Dokładanie płytek, element licytacji i ogólnodostępne cele sprawiają, że to jedna z naszych ulubionych gier. Biblios&#160; &#8211; tym razem naciągnąłem budżet, na szczęście tylko o złotówkę. Po prostu Biblios jest tytułem na tyle mało znanym, że zasługuje na miejsce w zestawieniu. Mimo nudnego tematu (kolekcjonowanie ksiąg w klasztorze) gra łączy w sobie prostotę i emocje, które zapewniają elementy licytacji i mechaniki press/push your luck. Niestety gra jest dostępna tylko w języku angielskim (instrukcja) i nielicznych sklepach. Time&#8217;s Up! &#8211; zdecydowanie nasza ulubiona imprezówka. Jesteśmy posiadaczami dwóch zestawów ze starszej edycji, niedawno na rynku ukazała się natomiast nowa, również mieszcząca się w przedziale cenowym. Sporo haseł, mnóstwo śmiechu podczas grania i po prostu doskonała zabawa. Capital (recenzja) &#8211; gra, która nie przyciągała mnie ani wyglądem, ani tematyką. Budowanie własnej Warszawy broni się jednak mechaniką! Dokładanie kafelków na ograniczonym polu, dbanie o ich odpowiednie sąsiedztwo i bonusy. Jedna z najlepszych polskich gier, w które grałem. Kingdomino (recenzja) &#8211; jedna z gier, które zachwyciły Kasię. Kingdomino jest prościutkie, kolorowe i wciągające. Nadaje się zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych graczy chcących zarzucić sobie jakiś szybki, relaksujący tytuł. Kanagawa (recenzja) &#8211; zaletą tworzenia własnych zestawień jest to, że można pozwolić sobie na lekkie odstępstwa od reguł ;). Szóste, nadprogramowe miejsce dostaje Kanagawa. Nie miałem serca, by ją pominąć, bo to dość prosta, bardzo ładna i przyjemna gra rodzinna. Mimo że nie jestem fanem dalekowschodnich klimatów, to śmiało mogę ją polecić. Podaj dalej (recenzja) &#8211; niepozorny absolutny hicior każdej imprezy. Niby tylko głuchy telefon, a bawi jak mało co i im gorzej ktoś rysuje tym o dziwo lepiej, bo zabawniej. Obecność &#8211; rewelacyjne i bardzo klimatyczne zmagania „jeden kontra wszyscy” gdzie próbujemy przechytrzyć Obcego czyhającego na nas i na nasz każdy błąd. Dużo główkowania i dużo napięcia. Diamenty (recenzja) &#8211; dawno nie czułem takiego napięcia przy podejmowaniu decyzji „Idę dalej czy biorę co mam i spadam?” jak przy tej grze. Świetna zabawa i dobra na każdą okazję. Jak wściekłe psy (recenzja) &#8211; jeżeli lubicie bycie wrednie bezwzględnym ta gra jest czymś dla Was. Dużo dobrej zabawy, która jedynie wymaga odrobiny dystansu. Patchwork &#8211; sympatyczna, szybka dwuosobówka na kombinowanie pt. „jak ułożyć najlepszy tetris”. Brzmi dziwnie, ale satysfakcji daje dużo. Podaj dalej &#8211; czyli w jaki sposób dojść od „pizzy” do „czterech pancernych i psa tylko bez pancernych i psa”. Gra, która jest z nami od samego otwarcia. Niesamowite połączenie kalamburów i głuchego telefonu, które sprawi, że będziecie płakać ze śmiechu i prosić o więcej! Thief&#8217;s Market (Król Złodziei) &#8211; genialna zabawa w podkradanie sobie kości. Szybka dynamiczna i niesamowicie regrywalna! Idealna gra do piwka. Wkrótce w sprzedaży po polsku! Podejrzani &#8211; „Zgadnij kto to?” na duuuużych sterydach – imprezowy hit w naszym lokalu (nie tylko ze względu na stylową czerwoną czapkę)! Rozgrywka nigdy nie kończy się po jednej partii, a napięcie jest odczuwalne do ostatniej karty. Diamenty &#8211; gra dla odważnych i chcących zdobyć fortunę. Szybkie zasady, emocjonująca rozgrywka i okrzyki „idź na całość!!!” , które zazwyczaj towarzyszą podejmowanym decyzjom. Wilkołaki &#8211; tytuł, przez który przestałem grać w inne Mafio-pochodne gry. Pięciominutowa gra pełna niepewności i emocji, która w dodatku tłumaczy się sama dzięki bardzo dobrej aplikacji – nic tylko grać. Patchwork &#8211; moja ulubiona gra dwuosobowa. Szyjemy w niej kołderki i zbieramy guziki. Absurdalnie nietypowy temat, kompletnie niepasujący do mojego męskiego gustu&#8230; a i tak nigdy nie odmówię partyjki. Mechanicznie bowiem gra jest REWELACYJNA. Gimnastyka dla mózgu level Rosenberg! Obecność (recenzja) &#8211; dla odmiany coś na większa liczbę graczy. Zabawa w kotka i myszkę na obcej planecie. Trochę taki karciany predator. Jedna osoba wciela się w Obcego i usiłuje dopaść kosmicznych rozbitków. Bawi i trzyma w napięciu. Frajdę sprawia zarówno granie potworem jak i ściganymi. Do tego im nas więcej tym gra staje się lepsza. Projekt Manhattan: Reakcja Łańcuchowa (recenzja) &#8211; karciana wersja The Manhattan Project. Zagrywamy karty na kilka sposobów, budując jednocześnie łańcuchy produkcyjne. Czuć trochę podobieństwa do O mój zboże!, przy czym tutaj moim zdaniem mamy ciekawszy temat. Budowanie bomb atomowych, mimo iż może niektórych odstraszyć, to wg mnie jest po prostu ciekawsze od budowania tartaków, czy innych cegielni. Do tego faktycznie czuć tu ducha planszowego pierwowzoru. Boss Monster/Boss Monster: Następny poziom (BM, Następny poziom) &#8211; coś dla wychowanych w latach 90 nerdów. Jeśli lubiliście pograć sobie na konsoli Nintendo lub innej Sedze, to jest to tytuł dla was. Masa nawiązań do 8/16-bitowych hitów. Do tego dla odmiany wcielamy się w tego złego, czyli Władcę Podziemi, który próbuje pokonać jak największą liczbę dobrych bohaterów. Ciekawe odwrócenie ról 🙂 Medici: Gra karciana (recenzja) &#8211; ładnie wykonana karciana wersja klasycznych Medyceuszy. Łączy w sobie mechaniki zbierania setów i push your luck. Wcielamy się w kupców i chcemy załadować na nasze statki jak najlepsze towary, przy czym ilość miejsca jest dość mocno ograniczona. Przyjemny fillerek z raczej słabo wyczuwalnym klimatem. Ładne grafiki połączono z dobrze skonstruowaną mechaniką. W sam raz przed rozgrywką w jakieś ciężkie euro. Patchwork (recenzja) &#8211; chyba najlepsza dwuosobowa gra w jaką grałem. Niech nie zmyli was tematyka, że to niby jakieś tam szycie koca, to harda gra :). W podobnej cenie jest do zdobycia inna ciekawa dwuosobówka tego autora, czyli Kawerna: Jaskinia kontra jaskinia, którą też polecam. Mamy szpiega (recenzja) &#8211; interesująca gra z blefowaniem. W tej pozycji jedna osoba jest szpiegiem i nie wie gdzie znajdują się pozostali gracze. Uczestnicy zabawy zadają sobie pytania, aby odkryć tożsamość szpiega. Ten natomiast na podstawie odpowiedzi musi się domyślić jakie miejsce przedstawia karta reszty graczy. Rosyjska ruletka: Mistrzostwa świata (recenzja) &#8211; czarny humor w ciekawym wydaniu. Jeżeli odbywałyby się mistrzostwa świata w rosyjskiej ruletce, to pewno by wyglądały jak w tej grze. Świetna, wręcz wystrzałowa imprezówka. Haru Ichiban &#8211; wreszcie jakiś zakres cenowy, w którym mogę polecić grę Bruno Cathali! Wzorowana na kółku i krzyżyku, ale niech nie zmylą was pozory, to tak naprawdę interesująca gra logiczna, w której trzeba wykazać się sprytem oraz przewidywaniem ruchów przeciwnika. Szalona misja &#8211; niesamowicie zabawna imprezówka, w której nasza wyobraźnia przestrzenna ma znaczenie. Mamy kilka światów i poziomów (tak, ta pozycja nawiązuje do platformówek), każdy dyktuje nam w jaki sposób mamy rysować na naszej folii, aby wypełnić dobrze misję. Ciekawy pomysł, a przy tym kupa śmiechu! Beasty Bar &#8211; gra zupełnie znikąd, jedna z pierwszych, jakie dostałem do recenzji&#8230; i jestem w niej nadal zakochany. Wredna, szybka i idealnie działająca na trzy osoby.]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/najlepsze-gry-planszowe-do-75-zotych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najlepsze gry planszowe do 55 złotych</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/najlepsze-gry-planszowe-do-55-zotych/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/najlepsze-gry-planszowe-do-55-zotych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Jan 2018 14:40:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[topki]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/najlepsze-gry-planszowe-do-55-zotych/</guid>

					<description><![CDATA[Druga część zestawienia! Po grach do 35 złotych przyszedł czas na lekkie podniesienie progu. Ponownie kierowaliśmy się orientacyjnymi cenami ze sklepów internetowych (koszt może się więc różnić w zależności od strony, będzie też pewnie wyższy w sklepach stacjonarnych), a Rafał pozostał wierny sugerowanym cenom detalicznym. W utworzeniu zestawiania pomogli: Paweł z GeekFactor, Łukasz z Graciarni, Kamil z Kostki zostały rzucone, Rafał z Okiem PowerMilka i Piotr z WhatNext. Sprawdź też: najlepsze gry planszowe do 35 złotych, najlepsze gry planszowe do 75 złotych. Star Realms (recenzja) &#8211; oczywisty wybór w tej kategorii. Za około 40 złotych dostaje się świetną i pełną emocji oraz interakcji dwuosobową karciankę. Nic tylko kupować! Timeline (recenzje: Polska, Nauka i odkrycia) &#8211; najczęściej lądujące na naszym stole małe gry. Idealne, gdy ktoś ze znajomych ma jeszcze chwilę do autobusu albo spóźnia się na spotkanie. Timeline prawie nie ma zasad, pozwala za to popisać się wiedzą z historii i świata nauki &#8211; idealna pozycja również dla niedzielnych graczy albo całkowitych laików w temacie planszówek. Dobble: Star Wars albo dowolne Dobble (recenzja) &#8211; moja ulubiona imprezówka, do której Kasia siada z pewnością porażki ;). Wymagający spostrzegawczości klasyk, tym razem z postaciami i przedmiotami z Gwiezdnych Wojen. Fanów Dobbli może zainteresować też Fliper. Karmaka (recenzja) &#8211; śliczna i tania (w polskiej wersji) gra karciana dla 2-4 osób. Najlepiej wypada według nas w parze. Ciekawa mechanika karmy sprawia, że złe uczynki wracają do nas w bardzo bolesny sposób. Port Royal (recenzja) &#8211; gra autora tytułów takich jak Great Western Trail czy Broom Service. Niewielka karcianka z mechaniką push your luck, w której trzeba wiedzieć kiedy przestać dobierać kolejne karty. Momentami wydaje się trochę za krótka, ale nadrabia piracką tematyką i prostymi zasadami. Neuroshima Konwój (recenzja) &#8211; kryminalnie niedoceniona gra o głębokiej strategii i taktyce w świetnym klimacie Neuroshimy. Star Realms (recenzja) &#8211; talia kart i tyle mózgowania i tyle satysfakcji z niszczących ciało i duszę przeciwnika kombosów? Czy to w ogóle możliwe? Z tą grą tak! Elementum (recenzja) &#8211; Poprzez Wieki na sterydach. Draft, kombinowanie nad ułożeniem kart i kalkulowanie ryzyka, korzyści strat. Bardzo sympatyczny tytuł. Tajniacy (recenzja) &#8211; imprezowy klasyk, który sprawdza się w towarzystwie nowicjuszy oraz graczy doświadczonych. Nie bez powodu jest to jeden z największych hiciorów ostatnich lat. Duszki &#8211; Bardzo fajna gra rodzinna, która trenuje u dzieci spostrzegawczość i refleks, a u dorosłych wywołuje sporo śmiechu. Star Realms &#8211; szybki dynamiczny pojedynek w kosmosie. O ile wiele gier posiada syndrom „jeszcze raz” to w wypadku tej można już mówić o istnym uzależnieniu. Polecam w szczególności ze względu na liczbę graczy i rozwijającą się scenę turniejową. Wyspa Kwitnącej Wiśni &#8211; moje zauroczenie od pierwszego wejrzenia na okładkę, które przerodziło się w wielką miłość po pierwszej rozgrywce. Można ją opisać jednym słowem &#8211; elegancka. Proste zasady, super mechanika &#8211; wapniała gra. Jaipur &#8211; przepięknie wydana mała-duża gra z ogromną ilością regrywalności. Idealna do niedzielnej kawy jako dodatkowy stymulator szarych komórek Gorączka podziemnej mocy &#8211; gra, która wklepała Dobble, utłukła Jungle Speed, a na deser rozwaliła nam w lokalu masę kufli! Jedynie dla ludzi chcących się dobrze bawić :). Seria EXIT &#8211; miejsce ciut oszukane bowiem nie z jednym tytułem, a z trzema – oczywiście biorę pod uwagę cenę jednostkową :). Genialne podejście do przeniesienia escape roomu na karty z zaskakującymi zagadkami. Star Realms (recenzja) &#8211; świetny kompaktowy deckbuilder. Na każdym konwencie zakochuję się w tej grze na nowo, a w wolnych chwilach gram w wersję elektroniczną na komórce. Do tego aktywna scena turniejowa i zapowiedziane dodatki. Mega! Jaipur &#8211; ładna, prosta i szybka gra dla dwóch osób o przyjemnym temacie. Dobra gra dla par. Zbieranie setów i zarządzanie ręką w świetnym stylu. Domek na drzewie (recenzja) &#8211; dość prosta gra rodzinna wprowadzająca w mechanikę draftu. Spora regrywalność dzięki dołączonym do gry dodatkom. Pobudzające wyobraźnię najmłodszych rysunki na kartach. Świetny temat. Zombiaki/Zombiaki II: Atak na Moskwę (recenzja) &#8211; wrzucam trochę z sentymentu, bo to jedna z pierwszych nowoczesnych gier w jakie grałem, ale też mimo wszystko wciąż się broni jako szybka i dynamiczna dwuosobowa karcianka. Dla fanów zombie szukających fajnej, małej gierki w dobrej cenie pozycja obowiązkowa. Żółwie z Galapagos (recenzja) &#8211; rodzinna gra z mechaniką push your luck. Niby dla najmłodszych, a jednak wielokrotnie wykorzystywałem ją z powodzeniem w dorosłym gronie jako imprezówkę. Do tego kto nie lubi zwierząt jeżdżących na zwierzętach :D. Jolly Roger &#8211; gra przeszła praktycznie bez echa przez słabą promocję ze strony Galakty i aktualnie jest dostępna za 20-30 zł, ale cena regularna wynosiła 50 zł, więc umieściłem tę pozycję w tym zakresie. Piraci, wyprawy, blef, bunty, ach czego chcieć więcej! Naprawdę wesoła pozycja do ciekawych rozgrywek: rodzinnych, imprezowych czy szybkich partii między cięższymi tytułami. Kotobirynt (recenzja) &#8211; logiczna gierka dla miłośników kotów (a uwielbiam te zwierzęta!). Rozgrywka polega na umiejętnym tworzeniu drogi od kota do nowego właściciela wykorzystując dwie akcje. Nie zawsze to jest łatwe i zwoje mózgowe potrafią mi się zapalić w czasie kombinowania. Pojedynek Ninja (recenzja) &#8211; tak, wiem, Portal i wiem co sobie myślicie ;). Nie mniej lubię sprytne karcianki, a jak bazują na klasycznej grze, to tym bardziej przypadną mi do gustu. System oparty na &#8222;papier, kamień, nożyce&#8221; jest dla mnie ciekawy i to dla mnie jedna z lepszych dwuosobówek. Pocket Mars (recenzja) &#8211; kolejna kombinacyjna karcianka z ciekawym twistem, w której będziemy kombinować planując nasze ruchy. Sprytnie skonstruowana mechanika przypadła mi do gustu. Hanabi (recenzja) &#8211; druga gra Antoine&#8217;a Bauzy w tym zestawieniu. Interesujący tytuł, w którym zmieniono pewną logikę: to reszta graczy widzi moje karty, a nie ja. Jedna z ciekawszych gier kooperacyjnych według mnie. Tempo! Masz 30 sekund! &#8211; gra, która udowadnia ci, że nie masz zielonego pojęcia o wielu dziedzinach życia i nie radzisz sobie z presją czasu. A ty nadal świetnie się bawisz :). Tempo to dla mnie najprzyjemniejszy przedstawiciel gier, nazwijmy je, &#8222;familiadopodobnych&#8221;. Star Realms (recenzja) &#8211; mini-Dominion w kosmosie, gra, którą możemy zabrać praktycznie wszędzie. Jasne, ma swoje minusy, ale rozgrywka wynagradza wszystko.]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/najlepsze-gry-planszowe-do-55-zotych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TOP 5 planszówek 2017 roku (wg Wiktora)</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/top-5-planszowek-2017-roku-wg-wiktora/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/top-5-planszowek-2017-roku-wg-wiktora/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Jan 2018 12:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[topki]]></category>
		<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X roku]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/top-5-planszowek-2017-roku-wg-wiktora/</guid>

					<description><![CDATA[Patrząc na tegoroczne recenzje i poznane przeze mnie tytuły bez problemu mógłbym stworzyć listę dziesięciu, piętnastu gier. Jednak wybór tylko pięciu to trudne zadanie zmuszające do ostrej selekcji. W tym roku jest sucho (z jednym wyjątkiem) i raczej ciężko, bo w zestawieniu przeważają różnej maści gry euro! Na listę trafiły tylko gry wydane w zeszłym roku, przy czym dla polskich wersji brałem pod uwagę datę rodzimego wydania. Zestawienie Kasi znajduje się tutaj: TOP 5 planszówek 2017 roku (wg Kasi). Nieobecni W zestawieniu brakuje dwóch tytułów, które ukazały się w Polsce w tym roku i powinny mieć swoje miejsce w TOP 5, bo po prostu na nie zasługują. Mowa o Spartakusie (który na ostatniej liście moich ulubionych gier pojawił się na drugiej pozycji) oraz o Star Realms (świetnej, szybkiej i emocjonującej karciance dla dwóch osób). Uznałem jednak, że skoro obie gry znam już od dawna, to powinny ustąpić miejsca tytułom, w które pierwszy raz zagrałem w 2017 roku. Tak czy inaczej obie gry gorąco polecam! 5. Uczta dla Odyna Liczba graczy: 1-4 Recenzja: Uczta dla Odyna &#160; Gdzieś w podsumowaniu recenzji napisałem, że Uczta dla Odyna znajdzie się na mojej liście najlepszych gier 2017 roku, więc wypada dotrzymać słowa. Tym bardziej, że to dość wymagające euro zasługuje na wyróżnienie. Uwe Rosenberg może i nie jest oryginalny, ale do jego kolejnych tytułów siadam z dużą chęcią. W Uczcie projektant połączył dwie lubiane przez siebie (i przeze mnie) mechaniki: rozmieszczanie robotników (znane z Agricoli, Pól Arle, Kawerny) z dokładaniem kafelków (Indian Summer, Ogródek). Bardzo dużo akcji do wyboru, sporo decyzji do podjęcia i pudełko wypchane elementami. W sam raz dla miłośników cięższych i bardziej wymagających tytułów. 4.Keyflower Liczba graczy: 2-6 Recenzja: Keyflower &#160; Keyflower zawsze był gdzieś na mojej liście planszówek do zagrania, ale dopiero polskie wydanie pozwoliło zrealizować ten cel. Gra ma wszystko to, co lubię: dokładanie kafelków, licytacje i mechanikę rozdzielania punktów akcji (w tym wydaniu dość zbliżoną do rozmieszczania robotników). Rozwiązania te zręcznie połączono, a wszystko wydaje się bardzo intuicyjne i proste. Nie brakuje oczywiście różnych decyzji i wyborów, znaczenie mają nie tylko kupione kafelki, ale też odpowiednie wykorzystywanie swoich robotników. Partie są szybkie i płynne, dzięki czemu nie trzeba długo czekać na swoją turę. Spore zaskoczenie! 3. Lorenzo il Magnifico Liczba graczy: 2-4 Recenzja: Lorenzo il Magnifico Lorenzo il Magnifico nie należy do najbardziej reklamowanych gier tego roku, należy jednak do tych najlepszych. Mimo wykorzystania kości wszyscy mają równe szanse i taki sam dostęp do akcji. Gra pozwala na budowanie silniczków z kart, ale główną jej mechaniką jest rozmieszczanie robotników. Na planszy jest ciasno, czuć rywalizację o atrakcyjne pola, a niewielka liczba meepli generuje presję, która jednak nie ogranicza swobody decyzji. Świetna gra i tyle! 2. Great Western Trail Liczba graczy: 2-4 Recenzja: Great Western Trail &#160; Great Western Trail pojawił się też na liście Kasi, więc coś w tym musi być.&#160; Gra łączy w sobie tematykę westernu z ciekawą mechaniką ruchu oraz budowaniem talii. Daje to bardzo fajny efekt, bo planszówka jest emocjonująca i rywalizacyjna, ale przy tym wymaga optymalizowania ruchów oraz zwalczania losowości wynikającej z doboru kart. Po świetnej Wyspie Skye oraz ciekawej Mombasie Alexander Pfister pokazał, że potrafi robić wymagające gry euro. Great Western Trail jest tego idealnym przykładem! 1. Gloomhaven Liczba graczy: 2-4 Wrażenia: Gloomhaven &#160; Nie jestem jakimś wielkim fanem przygodówek, zdecydowanie bliżej mi do gier euro. A jednak pierwsze miejsce tegorocznego zestawienia przyznaję Gloomhaven. To drugi druk tytułu, jednak dopiero dzięki niemu gra dociera do szerszej publiczności. I robi chyba dobre wrażenie, bo aktualnie jest najlepiej ocenianą planszówką w rankingu BGG (ogólnym, strategicznym i tematycznym). Oprócz epickiej kampanii, na którą składa się kilkadziesiąt scenariuszy, GH przyciąga świetną mechaniką akcji i wymagającymi scenariuszami. Nie jest to kolejna gra typu &#8222;rusz się i rzuć&#8221;, bo zastosowane rozwiązania pozwalają na optymalizację ruchów, a losowość jest na tyle ograniczona, że nie przeszkadza. Po każdej partii z niecierpliwością czekam na kolejne spotkanie pełne przygód! Zgadzam się więc z opinią użytkowników BGG i polecam Gloomhaven wszystkim planszówkowiczom władającym językiem angielskim.]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/top-5-planszowek-2017-roku-wg-wiktora/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TOP 5 planszówek 2017 roku (wg Kasi)</title>
		<link>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/top-5-planszowek-2017-roku-wg-kasi/</link>
					<comments>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/top-5-planszowek-2017-roku-wg-kasi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor (Planszówki we dwoje)]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Jan 2018 14:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[topki]]></category>
		<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X]]></category>
		<category><![CDATA[TOP X roku]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/top-5-planszowek-2017-roku-wg-kasi/</guid>

					<description><![CDATA[Styczeń w pełni, czas więc zabrać się za rozliczenia z zeszłym rokiem. W 2017 w Polsce ukazało się sporo dobrych gier, w tym kilka pozycji kultowych, jak chociażby Zamki Burgundii czy Trajan autorstwa Stefana Felda. I pewnie gdyby nasze listy były dłuższe, to znaleźlibyście na nich te tytuły, jednak celem top 5 jest wyłonienie tych kilku gier, kwalifikują się do ścisłej czołówki. Każde z nas przygotowało własną topkę, więc powtarzające się tytuły można uznać za te najlepsze. Dzisiaj prezentujemy zestawienie autorstwa Kasi. Na listę trafiły tylko gry wydane w zeszłym roku, przy czym dla polskich wersji braliśmy pod uwagę datę rodzimego wydania. 5. Kingdomino Liczba graczy: 2-4 Recenzja: Kingdomino &#160; Kingdomino łączy w sobie wszystkie zalety gry rodzinnej (jak prostota zasad, ładny wygląd i solidne wykonanie) z rozgrywką, która jest w stanie usatysfakcjonować nawet planszówkowego wyjadacza. Domino z twistem bardzo pozytywnie mnie&#160; zaskoczyło i zupełnie niespodziewanie stało się jednym z moich ulubionych lekkich tytułów. 4. Century: Korzenny Szlak Liczba graczy: 2-5 Recenzja: Century: Korzenny Szlak &#160; Nie tylko ciężkimi, kilkugodzinnymi tytułami żyje gracz. Century urzekło mnie prostotą, dynamiką rozgrywki, a jednocześnie mocą tkwiącą w tych banalnych z pozoru rozwiązaniach. Rywalizacja polega na zbieraniu różnych przypraw, przemienianiu ich w inne i kupowaniu za nie kart bogactwa. Świetnie się przy nim bawię, jest lekkie, a jednocześnie pobudzające do myślenia. No i do tego bardzo ładnie wydane, co zaspokaja mój zmysł estetyczny. 3. Pandemic Legacy sezon 2 Liczba graczy: 2-4 Recenzja: wkrótce 😉 Rozgrywki w typie legacy same w sobie są niezwykłym doświadczeniem &#8211; działania graczy zmieniają planszówkę i jej elementy. Przełamują w graczach pewne tabu i stanowią niepowtarzalną przygodę. Pandemic natomiast oferuje do tego interesujący temat, przejrzystą mechanikę i łatwo przyswajalne zasady. Rozgrywka nad stołem, wspólne podejmowanie decyzji świetnie budują klimat i angażują wszystkich graczy. Jako że nie graliśmy w pierwszy sezon, to było to dość duże zaskoczenie ubiegłego roku. 2. Great Western Trail Liczba graczy: 2-4 Recenzja: Great Western Trail &#160; GWT to wyjątkowa, oryginalna gra euro, która nie tylko zachwyca intuicyjnością zasad oraz ciekawym połączeniem mechanik, ale także urzeka ładnym wyglądem i całkiem przemyślanym klimatem. Dostarczanie bydła (przedstawionego na kartach) do Kansas, możliwość wykonywania różnych akcji po drodze i optymalizowanie ruchów wymagają skupienia oraz przemyślanych działań. To gra otwarta na graczy i ich pomysły, dająca dużą swobodę działania i jednocześnie angażująca od początku do końca. 1. Gloomhaven Liczba graczy: 2-4 Wrażenia: Gloomhaven &#160; Gloomhaven pokazało mi jak można grę przygodową wprowadzić na zupełnie nowy poziom. To tytuł monumentalny &#8211; zarówno pod względem wykonania jak i dziesiątek, a nawet setek godzin rozrywki, jakie jest w stanie zapewnić (i to bez żadnych dodatków oraz konieczności kupowania kolejnych zestawów). Planszówka to połączone w kampanię scenariusze, między którymi gracze podejmują decyzje dotyczące wizyt w mieście (zakupy, wydarzenia, awansowanie na nowe poziomy). No i nie można zapomnieć o ciekawej, dość intuicyjnej stronie mechanicznej podczas samych misji, wciągającej rozgrywce i bardzo przekonującym klimacie. To planszówka, koło której nie da się przejść obojętnie.]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://planszowkiwedwoje.pl/2018/01/top-5-planszowek-2017-roku-wg-kasi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
