recenzje planszówek

Sherlock Holmes: Cień Kuby Rozpruwacza – recenzja

Cień Kuby Rozpruwacza zawisł nad Londynem! Wygląda na to, że legendarny morderca powrócił po latach lub też ktoś się pod niego podszywa. Sherlock Holmes i Watson zostali wezwani na miejsce zbrodni w Whitechapel!

Niedawno trafił do nas nowy komiks paragrafowy o Sherlocku Holmesie – Cień Kuby Rozpruwacza. Muszę przyznać, że komiksy oparte na zagadkach logicznych, ale i dedukcji, trafiają do mnie bardziej, niż wydawane przez FoxGames Dzienniki (Kroniki Cypher, Zakazane kopalnie, Wyprawa 1907). I tak, może mieć to związek z tym, że Dzienniki jakoś za bardzo mnie męczą, chociaż doceniam, że mogą być np. fajną inspiracją do zagadek do gier RPG. W każdym razie Sherlocki to coś, co lubię, więc z chęcią zasiadłem do nowego komiksu!

Wydawca: FoxGames
Tematyka: Sherlock Holmes
Główna mechanika: historia paragrafowa, dedukcja

Komiks przekazało nam wydawnictwo FoxGames.

Na blogu znajdziesz też opisane inne komiksy paragrafowe!

Reguły zabawy:

Wiktor:

Sherlock Holmes: Cień Kuby Rozpruwacza to komiks paragrafowy, czyli taki, w którym kadry przenoszą nas do kolejnych, oferując czasami kilka różnych opcji. Przykładowo, Sherlock rozmawiający z podejrzanym może zadawać mu pytania, a odpowiedź na każde z nich znajduje się w innym kadrze, tak samo z przeglądaniem miejsca zbrodni, w którym każda wskazówka, to inny kadr. Dzięki temu czytający może podejmować decyzje dokąd się uda i czemu się przyjrzy. Jeśli mieliście do czynienia z książkami paragrafowymi, to działa to na tej samej zasadzie, z tą różnicą, że to komiks.

Do zabawy przydaje się kartka i coś do pisania, by móc robić notatki. Na początku komiksu znajduje się specjalny „formularz”, w którym wpisuje się podejrzanych i znalezione w trakcie zabawy przedmioty. Na jego końcu jest mapa, służąca do notowania odwiedzonych miejsc, do których można wrócić. Oczywiście wszystko można notować też na osobnej kartce, jeśli ktoś nie chce „niszczyć” komiksu.

Cień Kuby Rozpruwacza to nie tylko rozmowy z podejrzanymi, trzeba wykazać się też spostrzegawczością i umiejętnością dedukcji. Część informacji przekaże nam sama historia, ale to do gracza należy połączenie tych kropek. Do tego występuje tutaj kilka zagadek logicznych, które pozwalają uzyskać dodatkowe poszlaki. Sam komiks składa się z dwóch rozdziałów oraz dwóch detektywów do wyboru (Sherlocka i Watsona, każdy rozdział można przechodzić innym z nich).

Wrażenia:

Wiktor:

Udało mi się poprawnie rozwiązać zagadkę, zdobyłem 18 z 20 możliwych punktów. Jednak rozwiązanie podałem nieco rzutem na taśmę, ponieważ nie miałem twardych dowodów, nie udało mi się odnaleźć wszystkich podejrzanych. Bardziej posłużyłem się dedukcją, niż tym, co przedstawiała historia. Wszystko za sprawą dwóch kwestii: braku spostrzegawczości (przeoczyłem fragment jednego z kadrów, który odsyłał do dość ważnej informacji) oraz pewnego gapiostwa czy też roztrzepania. Kompletnie zapomniałem o tym, że w drugim rozdziale mogę wrócić do miejsc odwiedzonych wcześniej, o czym przypominała sama historia, bo w wielu kadrach napis informował, że rozgrywając pierwszy rozdział należy pójść do X, a drugi do Y.

Komiks paragrafowy przechodziłem na dwa podejścia (zajęło mi to ze 2-3 godziny, niestety nie sprawdziłem dokładnie) i uważam, że lepiej byłoby to zrobić za jednym zamachem. Mniejsze ryzyko, że zapomni się o czymś, pominie jakieś wcześniej znalezione ślady. Warto też robić sensowne notatki tak, by później nic nie umknęło.

Podczas zabawy nie udało mi się rozwiązać jednej z zagadek, a dokładniej rozwiązałem ją, ale nie dotarłem do odpowiedniego kadru. Znów znać o sobie dało gapiostwo, bo mając dwie cyfry próbowałem je dodawać i mnożyć, zamiast po prostu poszukać ramki z tym numerkiem (mając przykładowe 8 i 9 próbowałem iść 72 i 17, zamiast po prostu do 89).

Lektura (bądź rozgrywka) była jednak satysfakcjonująca, szczególnie, że udało mi się trafnie wskazać rozwiązanie. Podoba mi się to, że komiks nie jest zbyt długi i można go bez problemu przejść w jeden wieczór.

Obrazkom warto się przyglądać, bo gdzieś może skrywać się ukryty numer kadru.

Ocena:

Wiktor:

Sherlock Holmes: Cień Kuby Rozpruwacza jest kolejnym dobrym komiksem z serii. Być może to kwestia zawodzącej pamięci lub czasu, ale poprzednie dwa (Pojedynek z Irene Adler i Cztery Śledztwa Sherlocka Holmesa) podobały mi się trochę bardziej, jednak ten nowy też daje radę. Mimo jednorazowości zabawy komiks ma tę zaletę, że można przekazać go później partnerce/dziecku/komuś znajomemu, co wydłuży czas „życia” zabawy. Fanom poprzednich Sherlocków Cień Kuby Rozpruwacza powinien się spodobać, a nowych zachęcić do sięgnięcia też po poprzednie tomy!

Zagadka logiczna z Cienia Kuby Rozpruwacza.

Komiks do recenzji przekazało nam wydawnictwo FoxGames. Dziękujemy!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.