recenzje planszówek

Ostry Dyżur Nowy Jork – recenzja

Wiek: 14+
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: 30-60 min. na pacjenta
Autor: Rebecca Bleau, Nicholas Cravotta
Wydawca: Portal Games
Tematyka: medyczna
Główna mechanika: kooperacja, dedukcja
Dla: początkujących, średnio zaawansowanych, doświadczonych
Przypomina nam: Detektyw, Biuro Śledcze Śledztwa w Arkham
BGG: Medical Mysteries: NYC Emergency Room
Instrukcja: Ostry Dyżur – zasady *

* nie czytajcie zasad przed pierwszą grą, sięgnijcie do samouczka!

Recenzja nie zawiera istotnych spoilerów, które mogłyby popsuć zabawę
lub podać rozwiązania spraw zawartych w grze.

Współpraca reklamowa. Grę przekazało nam wydawnictwo Portal Games.

Opinia:

Wiktor:

Ostry Dyżur Nowy Jork – Oddział Ratunkowy trafił u nas na idealny czas, bo niedawno obejrzeliśmy pierwszy sezon serialu The Pitt i jesteśmy w trakcie drugiego. Polecam, jeśli chcecie obejrzeć coś pełnego akcji, trzymającego w napięciu i wczuć się w klimat gry od Portalu.

W Ostry Dyżur Nowy Jork Oddział Ratunkowy graliśmy we troje, wraz z kolegą. Wydaje mi się, że to idealna liczba graczy do tytułu. We dwoje łatwiej byłoby coś przeoczyć, trudniej dochodziłoby się do decyzji w przypadku braku zgody. We czworo zabawa chyba nieco by się rozmywała – to jednak nie Detektyw, w którym trzeba ciągle szukać powiązań i dedukować niejako ponad grą, domyślając się rzeczy, na które mechanika nie zapewnia bezpośrednich odpowiedzi. We troje każdy miał co robić, nie było problemów z podejmowaniem decyzji, a dostępne materiały dało się bez problemu podzielić, żeby każdy miał swoją działkę.

Gra ma bardzo niski próg wejścia. Pudełko zawiera cztery przypadki pacjentów i samouczek, który świetnie wprowadza do zabawy. Instrukcja niby jest w pudełku, ale raczej się po nią nie sięga, wszystko wyjaśnione jest przez pielęgniarkę Judy we wstępie. Każdy przypadek dzieli się na cztery etapy po trzy akcje każdy. W tym czasie możemy zlecać badania, przeprowadzać zabiegi, podawać leki, konsultować się ze specjalistami czy też rozmawiać z pacjentem.

Grę rozszyfrowuje księga kodów, która kieruje do konkretnych kart albo udziela bezpośrednich informacji.

Skąd jednak gracze mają wiedzieć czym jest badanie krwi CHEM-7, jakie objawy może mieć jakaś choroba albo których leków nie można ze sobą łączyć? Przecież mało kto posiada taką wiedzę medyczną… I tutaj Ostry Dyżur Nowy Jork wprowadza proste, skuteczne i wygodne rozwiązanie – karty pomocy podzielone na poszczególne działy tematyczne, np. prawo, schorzenia, leki, badania… Dzięki nim możemy zapoznać się z krótkimi opisami zabiegów, leków i innych pojawiających się w grze kwestii. Na szczęście informacje rozbite są na kilka poręcznych broszurek, więc kilku graczy może poszukiwać rozwiązań jednocześnie.

Nowy Jork Oddział Ratunkowy to czterech pacjentów oraz sprawa wprowadzająca. Każdy z przypadków, poza samouczkiem, zajął nam około godziny (od jakichś 40 do chyba 80 minut), co sumarycznie daje około 4 godzin na rozegranie całej planszówki. I fajnie, i niefajnie.

Krótkie sprawy pozwalają spotkać się na partyjkę nawet w środku tygodnia bez strachu, że zarwie się nockę. Wspominając Detektywa, w którym śledztwa były powiązane, pełne dedukcji i rozkminiania powiązań, Ostry Dyżur jest grą mniej wymagającą i „wygodniejszą”. Całą przeszliśmy podczas dwóch spotkań, na to drugie zostawiając sobie ostatniego pacjenta o wysokim poziomie trudności przypadku.

Kwestią do rozważenia pozostaje stosunek ceny do ilości zabawy. Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Jak dla mnie cena – w szczególności do podziału ze znajomymi – jest naprawdę okej. Do tego jedynym zużywalnym elementem są karty pacjentów, które łatwo zastąpić pobierając ze strony Portalu albo wygumkować.

Na materiały pacjenta składa się wstępny wywiad, karta pacjenta oraz karty fabuły prowadzące rozgrywkę.

Dość tych technikaliów, przejdźmy do samej zabawy! Nowy Jork Oddział Ratunkowy nie korzysta z żadnych elektronicznych wspomagaczy typu aplikacje czy strony internetowe, więc cała partia toczy się na i nad stołem. Przypadki, z którymi mierzymy się jako lekarze, są zróżnicowane i ciekawe. Obawiałem się, że sprawy będą bardzo oczywiste i mało dynamiczne przez zastosowanie kart jako głównego nośnika informacji, ale nic z tych rzeczy. Na czas partii przekształcałem się w lekarza na tytułowym ostrym dyżurze, zapominając, że tylko przekładam i czytam karty oraz broszurki z opisami.

Tytuł wydaje się być przyjazny mniej planszówkowym graczom oraz osobom niezbyt „medycznym”, chociaż kilka razy trafnie coś wskazaliśmy, bazując na własnej wiedzy. Nadal było trzeba to oczywiście sprawdzić badaniami, zgodnie z mechaniką gry.

Trudno mi nawet ponarzekać… Spodziewałem się, że może końcowa punktacja – jak to czasem bywa w takich grach – zawiedzie, ale nie. Punkty otrzymuje i odejmuje się w dość sprawiedliwy sposób, ani razu nie mieliśmy poczucia, że gra nas oszukała. A raz byliśmy blisko utraty pacjenta przez lekkie zaniedbanie 😉

Broszurki wyjaśniają dostępne w grze badania, leki i procedury.

Kasia:

Będąc w ostatnim czasie w temacie oddziału ratunkowego, ze względu na świetny serial The Pitt, z entuzjazmem przyjęłam możliwość sprawdzenia się w roli lekarza na ostrym dyżurze. Portalowy Ostry Dyżur Nowy Jork mieści się w niezbyt dużym pudle, a poszczególne przypadki (pacjenci) są wygodnie popakowane w osobne koperty, dzięki czemu łatwo zachować porządek podczas rozgrywek.

W pudełku z grą, poza kopertami z konkretnymi sprawami, otrzymujemy także kilka broszurek z różnorodnymi informacjami medycznymi (rodzaje badań, leków, choroby itd.). W pierwszej chwili pomyślałam, że większość zabawy upłynie nam na mozolnym czytaniu, ale na szczęście tak nie było. Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie, bo nie musimy sami posiadać szerokiej wiedzy medycznej, żeby skutecznie grać. Jednocześnie informacje są tak dobrze podzielone i w sumie nie ma ich tak dużo, że rozwiązywanie poszczególnych przypadków nie jest ani zbyt proste (po samouczku gra nie prowadzi nas za rączkę) ani przesadnie trudne.

Tylko ostatni, trudny scenariusz, sprawił nam nieco problemu – skorzystaliśmy z nadgodzin, czyli wydłużyliśmy sobie czas na rozwiązanie tego przypadku. Tu plus za danie graczom takiej możliwości. Jeśli coś w trakcie badań pójdzie nie po naszej myśli, to nie jesteśmy skazani na brutalne zakończenie scenariusza, a możemy zdecydować o ewentualnym zrobieniu jeszcze czegoś ekstra.

To gra dla osób lubiących pokombinować, podedukować, a jednocześnie nieco poszerzyć swoją wiedzę w interesujący sposób. Trochę korzystałam w jej trakcie ze swojej ogólnej wiedzy medycznej, ale zwłaszcza gdy przychodziło do leków czy konkretnych procedur medycznych to nieodzowne było poszukiwanie informacji w dołączonych materiałach. Gra promuje też współpracę, bo każdy z graczy może dostać jakąś „specjalizację” podczas partii, a wymiana informacji i konsultowanie kolejnych kroków ułatwiają podejmowanie decyzji.

Jeśli miałabym wskazać jakiś minus to ewentualnie taki, że nie da się rozegrać Ostrego Dyżuru ponownie. Dlatego też czekam na kolejne przypadki i chętnie jeszcze wrócę na Oddział Ratunkowy.

Ocena Wiktora: 9/10
Ocena Kasi: 9/10

Stan pacjenta oraz dostępne akcje ukazują karty stanu.

Ocena:

Wiktor:

Ostry Dyżur Nowy Jork Oddział Ratunkowy to świetny tytuł doskonale oddający klimat z seriali medycznych. Gra budzi emocje, trzyma w napięciu i po prostu sprawia masę frajdy. Chętnie zobaczyłbym całą serię spod znaku Ostrego Dyżuru, bo na BGG można znaleźć przecież już wersję Miami. Proste zasady, ciekawy i świeży temat, interesujące przypadki – nic tylko brać i leczyć karcianych pacjentów! Lubię gry tego typu, a ta jest naprawdę dobrze zrobiona!

Trzymam kciuki za dobrą sprzedaż, żeby była presja na więcej. Gorąco polecam! To tytuł dla fanów seriali medycznych, planszowego Detektywa i osób lubiących dedukcyjne gry kooperacyjne.

Trudno nie kojarzyć gry ze świetnym serialem The Pitt dostępnym na HBO.

Kasia:

Jak dla mnie Ostry Dyżur: Nowy Jork ma dwie zasadnicze cechy, które sprawiają, że jest to bardzo udana gra. Po pierwsze minimalna liczba zasad. Właściwie nie trzeba się do partii przygotowywać – po prostu siadamy i gramy. Można więc wciągnąć do zabawy także osoby kompletnie nieplanszówkowe. Po drugie zaś realizm i płynąca z niego satysfakcja z łączenia faktów, trafnej dedukcji i ratowania pacjentów, która jest świetnym zwieńczeniem wysiłków.

Cechy:

  • ze względu na charakter – jednorazowa
  • nie ma elementów legacy, nie wymaga niszczenia kart itd.
  • kooperacja lub solo

Plusy:

  • klimat!
  • ciekawe sprawy
  • proste zasady i intuicyjny samouczek
  • banalna, ale dobrze sprawdzająca się mechanika
  • uczciwa punktacja na koniec każdej sprawy

Minusy:

  • chciałoby się dostać więcej trudniejszych spraw

Grę przekazało nam wydawnictwo:

logo Portal Games

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.