recenzje planszówek

Naturalnie – recenzja

Wiek: 8+
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 45-60 min.
Wydawca: Lacerta
Tematyka: przyroda
Główna mechanika: domino, area control
Dla: początkujących, średnio zaawansowanych i doświadczonych
Przypomina nam: Aurimentic (wizualnie i tematycznie)
BGG: Renature
Instrukcja: Naturalnie

Grę przekazało nam Wydawnictwo Lacerta.

Opinia:

Wiktor:

Naturalnie jest ładnie wydane, a głównymi elementami gry są plansza, kafelki domino z symbolami zwierząt oraz drewniane rośliny. Do tego jest jeszcze garść żetonów. Kolorystka klocków dobrze wygląda na planszy, mimo że same w sobie wydają się być nijakie, a Naturalnie w trakcie partii przyciąga wzrok.

Instrukcja nie pozostawiła mi żadnych wątpliwości co do zasad zabawy, jednak te, początkowo, wydawały się mało intuicyjne. Tutaj coś dokładam, tutaj mogę coś postawić, punktuję, ale punktuję też później… Nie czułem tego, aż do momentu rozegrania pierwszej partii, podczas której okazało się, że wszystko jest proste i łatwe do ogarnięcia. Kilka partii później mieliśmy okazję pograć w Naturalnie z moją mamą i przypuszczenia potwierdziły się – zasady zostały zrozumiane bez problemów. Mama na początku nie do końca czuła, jak powinny działać neutralne rośliny, ale po kilku przykładach doszło do tego, że nas ograła.

W swojej turze dokłada się jeden z trzech posiadanych kafelków domino tak, aby pasował do sąsiadujących obrazkami (znacznik u góry planszy wskazuje, który zwierzak jest dżokerem), następnie można wystawić roślinę na jednym z sąsiadujących pól nieużytków (te brązowe). Wtedy otrzymuje się punkt za wyłożoną roślinę oraz po jednym za każdą tego samego lub niższego poziomu na nieużytku. Roślinki mają poziom od pierwszego (trawka) do czwartego (duże drzewko liściaste). Żetony punktujące – ze słonecznikami – otrzymuje się po domknięciu terenu, czyli otoczeniu go kafelkami całkowicie albo tak, że nie da się już dołożyć kolejnego. Gracz z najwyższą sumą roślin zgarnia górną wartość, drugi dolną. Partia trwa do momentu, aż wszyscy pozbędą się swoich kafelków domino.

Na zdjęciach możecie zobaczyć rośliny w pięciu kolorach, mimo że Naturalnie jest maksymalnie dla czterech osób. Te w kolorze naturalnego drewna są neutralne, licząc się tak, jakby należały do piątego gracza. Cały ambaras w tym, że jeśli rośliny graczy na nieużytku mają tę samą wartość, to się zerują, a żaden z nich nie dostaje punktów. Neutralne drzewka można więc wykorzystywać do przeszkadzania przeciwnikom.

Na powiększonym nieużytku gracz biały i neutralny mają po roślinie poziomu drugiego, więc całość punktów zagrania czarny!

Kontrola obszarów, o którą walczymy, wprowadza do zabawy sporo interakcji i emocji, których dokładają też neutralne rośliny. Dzięki nim można popsuć przeciwnikowi nieużytek, jednocześnie nie wydając swoich drzewek. Finalnie i tak każdy chce wystawić wszystkie rośliny z planszetki, bo jeśli na koniec partii jakieś tam pozostaną, to gracz straci tyle punktów, ile wynosi suma ich poziomów. W naszych partiach nie brakowało wrednych zagrań, a jednocześnie tematyka gry sprawiała, że nie było przy tym wszystkim negatywnych emocji.

Początkowo myślałem, że neutralny „gracz” będzie niepotrzebny i nad wyraz skomplikowany, jednak w praktyce okazało się to bardzo fajnym rozwiązaniem, na którym zabawa dużo zyskuje.

Ciekawym zabiegiem jest punktowanie zarówno po wystawieniu rośliny, jak i po zamknięciu obszaru. Sprawia to, że czasami warto wstawić swoje/neutralne drzewko do obszaru, o który walczą inni gracze, tylko po bo, aby zgarnąć punkty, nie walcząc o te z żetonu. Sama rywalizacja o przejęcie żetonu punktacji bywa zresztą zacięta, szczególnie w głębi planszy, gdzie nieużytki są warte 7-8, czy nawet 13 punktów.

Mechanicznie Naturalnie jest z jednej strony proste, z drugiej zmusza do obserwowania planszy, zerkania na planszetki przeciwników i szukania jak najlepszych ruchów. Do tego warto umiejętnie wykorzystywać żetony chmurek pozwalające na zmianę dżokera na innego zwierzaka, wykonanie kolejnej tury po aktualnej, czy nawet na cofanie swoich lub neutralnych roślin z planszy! Dzięki temu podczas swojego ruchu ma się kilka ciekawych opcji, jednak nie na tyle, by przytłoczyło to początkującego gracza.

Zacięta rywalizacja we dwoje!

Kasia:

Naturalnie wygląda całkiem ładnie, a ponadto składa się z wielu różnorodnych elementów. Bardzo solidnie prezentują się kafle z nadrukowanymi fabrycznie zwierzakami, plansza jest estetyczna, a na drewniane rośliny przewidziano dodatkowo naklejki. I te ostatnie, o ile są fajnym upiększeniem, to niestety mają dość słaby klej i niejednokrotnie samoistnie odklejają się na brzegach.

Początkowo byłam trochę zaskoczona wykorzystaniem banalnej w sumie mechaniki domina w grze planszowej. Odpowiednie obudowanie jej jednak sprawiło, że nie jest ona już tak prostacka. Zasady Naturalnie są więc z jednej strony przystępne nawet dla początkujących, a drugiej sama rozgrywka jest interesująca nawet dla zaawansowanych. Przede wszystkim ze względu na ciekawe rozwiązanie, gdzie każdy z graczy dysponuje neutralnymi roślinkami. Potrafią one nieźle namieszać, kiedy człowiek załapie na ile sposobów można je wykorzystać, na początku bowiem nie jest to takie oczywiste. Do tego dochodzą jeszcze dodatkowe, aktywowane zdolności, które umiejętnie wykorzystane potrafią nieźle zaskoczyć rywali.

Warto mieć na uwadze, że choć jest to gra rodzinna, to należy ona do kategorii tych bardziej wrednych – jak na przykład Carcassonne czy Wsiąść do pociągu. Wynika to z faktu, że interakcja jest tu nieodłącznym elementem zabawy. Bez przerwy wchodzimy sobie w drogę rywalizując o te same obszary, a podstępne psucie planów przeciwnikom, by samemu chapnąć bonus jest bardzo satysfakcjonujące. Dzięki temu gra nie jest mdła i dla mnie jest po prostu ciekawsza.

Dzięki losowemu doborowi kafli domina każda rozgrywka jest nieco odmienna od poprzedniej. Choć nie ma tu żadnych innych elementów budujących regrywalność, jest to wystarczające, by gra zbyt szybko się nie znudziła. Jednocześnie wpływ losu nie jest uciążliwy, ponieważ prawie zawsze mamy do wyboru 3 kafle, czyli w sumie 6 zwierzaków, które możemy gdzieś dołączyć.

Jeśli chodzi o czas jednej partii to jest on dla mnie taki w sam raz. Jest okazja do pogłówkowania, ale raczej nie powinna się ta zabawa nikomu dłużyć, a w razie potrzeby starczy czasu na rewanż.

Ocena Wiktora: 8/10
Ocena Kasi: 7,5/10

Od dobranych kafelków czasem sporo zależy.

Gra we dwoje i skalowanie:

Wiktor:

Nie będę wprowadzał suspensu – Naturalnie bardzo dobrze się skaluje. Wszystko pewnie za sprawą liczby kafelków domino trafiających na planszę, która niezależnie od liczby graczy jest podobna. Dzięki temu nie ma sytuacji, w których grając we dwoje zapełnia się tylko kawałek mapki. Zawsze udaje się „dojść” do tych wartych najwięcej nieużytków. Jednocześnie partie nie są długie i nie ciągną się.

Grając we dwoje korzysta się z dwóch planszetek i większej liczby drzewek danego koloru, niż przy 3-4 osobach. W każdym wariancie miałem jednak uczucie, że gram dużo, co chwilę jest mój ruch i nie muszę nie wiadomo ile czekać, aż kolejka wróci do mnie.

W rywalizacji we dwoje, bardziej niż w innych układach, czuć trochę szachowy charakter partii. Korzystając z neutralnych roślin można próbować blokować swoje zapędy, bezpośrednio rywalizować o najwięcej warte nieużytki, a zagrania przeciwnika łatwiej przewidzieć i wziąć pod uwagę podczas swoich ruchów. W większym gronie sytuacja robi się nieco bardziej nieprzewidywalna, bo zawsze może zdarzyć się tak, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci chce skorzystać.

Dotarliśmy do najwięcej wartych pól, zaraz zacznie się rywalizacja. Na razie pomarańczowy zaznacza obecność na polu za 13 punktów.

Kasia:

Rozgrywki w Naturalnie we czworo nie przypadły mi do gustu. Na planszy sporo się dzieje – powiedziałabym wręcz, że zbyt wiele. Wciąż zmieniająca się sytuacja i kłopot z szybką oceną kto w jakim obszarze ma ile punktów sprawiają, że rozgrywka w pełnym składzie wydaje mi się nieco chaotyczna. Zdecydowanie lepiej jest we troje, kiedy można w miarę sprawnie ogarnąć kto co robi i jakie ruchy będą najbardziej sensowne, by rywalom popsuć, a samemu się nachapać.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie natomiast zabawa w parze. Mając do dyspozycji więcej kafli domina i drewnianych roślin każdy z graczy ma większy udział w partii niż w pozostałych wariantach osobowych. Między naszymi ruchami sytuacja na planszy nie zmienia się zbyt drastycznie, więc łatwiej zaplanować coś bardziej długoterminowo. Wychodzi więc z tego bardzo przyjemne, nieco szachowe starcie.

Ocena Wiktora: 8/10
Ocena Kasi: 7,5/10

We dwoje korzysta się z dwóch planszetek w specjalnym układzie i większej liczby drzewek w swoim kolorze.

Ocena:

Wiktor:

Przy Naturalnie bawiłem się bardzo dobrze, niezależnie od tego z kim graliśmy: z mamą, naszą ekipą, sami we dwoje. Planszówka ta jest przystępna, ma proste zasady, ciekawą i niedługą rozgrywkę, dobrze się skaluje i jest też intensywna, jeśli wszyscy zaczynają grać wrednie. Naturalnie wydaje mi się tytułem dla wszystkich, zarówno rodzinnych planszówkowiczów (jeśli tylko lubią interakcję), jak i tych bardziej doświadczonych. Polecam!

Żółw żółwia żółwiem pogania…

Kasia:

Po pierwszych partiach, rozegranych we czworo nie byłam Naturalnie zachwycona. Zabawa we dwoje i troje pokazała mi jednak zdecydowanie bardziej interesujące oblicze gry. Jest tu sporo kombinowania, niejednokrotnie wymagającego odrobinę nieszablonowego podejścia. Do tego konkretna dawka negatywnej interakcji. Koniec końców oceniam więc Naturalnie pozytywnie. Gra wygląda oryginalnie, a zabawa jest ciut nietypowa, ale bardzo przyjemna. Warto więc sprawdzić ją w rodzinnym gronie lub z jakimiś geekami.

Cechy:

  • niewielka losowość (kafelki domino)
  • interakcja między graczami

Plusy:

  • estetyczne wykonanie
  • przystępne zasady
  • ciekawe połączenie mechanik
  • sprawdza się we dwoje

Minusy:

  • słaby klej na naklejkach
  • gorzej wypada we czworo [K.]

Grę przekazało nam wydawnictwo:

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.