recenzje planszówek

Kaskadia – recenzja

Wiek: 10+
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: 30-45 min.
Wydawca: Lucky Duck Games
Tematyka: przyroda, rejon Kaskadii
Główna mechanika: dokładanie kafelków; draft
Dla: początkujących; graczy rodzinnych
Przypomina nam: Planeta; Calico
BGG: Cascadia
Instrukcja: Kaskadia

Grę przekazało nam wydawnictwo Lucky Duck Games.

W grze układamy kafelki, a na nich żetony zwierząt.

Opinia:

Wiktor:

Kaskadia jest niewielką grą składającą się głównie z kafelków i drewnianych znaczników, jest w niej też trochę kart z ładnymi ilustracjami pięciu gatunków zwierząt. W zestawie znajduje się również notesik do zapisywania wyników. Już po zawartości można ocenić, że mamy do czynienia z grą rodzinną, nie jakimś trudnym eurosucharem. Jednocześnie całość sprawia sympatyczne, niemal uspokajające wrażenie, co jest dużą zasługą ilustracji na kartach punktacji.

Reguły gry są proste: w swoim ruchu dobieramy kafelek i leżący pod nim żeton, po czym dokładamy je do swojego parku. Te same typy terenów na kafelkach nie muszą ze sobą sąsiadować, ale jest to wskazane, bo ma przełożenie na punktację. Najważniejsze są jednak żetony zwierząt, które należy układać tak, aby spełniać warunki opisane na kartach. Każdy kafelek ma ikony gatunków, które można na nim umieścić. W grze przewidziano też możliwość zdobywania żetonów szyszek, które pozwalają nieco zmodyfikować zasady dobierania elementów.

W swoim ruchu dobieramy jeden zestaw kafelek-żeton. Na kartach widoczne są zasady punktowania dla każdego gatunku.

I od tych szyszek zacznę, bo żetony mają być odpowiedzią na ślepy los w Kaskadii. Odrzucając jeden z nich można albo dobrać dowolny kafelek i do niego dowolnego zwierzaka z widocznych na stole, albo też usunąć wszystkie cztery zwierzaki i wylosować nowe. Szyszki otrzymujemy za położenie odpowiedniego zwierzęcia na kafelku z jednolitym terenem. Po rozegraniu kilkunastu partii w Kaskadię stwierdzam, że losowość w grze w ogóle mi nie przeszkadza. Zdarzały się partie, w których liczyłem na pojawienie się konkretnego zwierzaka, ale na ogół mogłem się wspomóc żetonami, które rozwiązywały sprawę. Ta zmienność zapewnia równocześnie dużą regrywalność. Także po cztery karty każdego gatunku z nieco innymi wymogami punktowania oraz rotujące na stole kafelki i żetony sprawiają, że Kaskadia szybko się nie znudzi.

Trudno mi określić dlaczego, ale Kaskadia jest dla mnie najbardziej relaksującym tytułem w ostatnich miesiącach. Może wynika to częściowo z faktu, że sprawdzanie postępów przeciwników wymaga uważnego policzenia wszystkich zwierząt i terenów, więc tego nie robię… Nie jest tak, że nie czuję tutaj rywalizacji, bo nadal staram się wygrać, ale sama rozgrywka sprawia mi na tyle dużo frajdy, że wynik schodzi na drugi plan, co u mnie zdarza się jednak rzadko. Rozgrywka nie jest jakoś bardzo wymagająca pod kątem konieczności kombinowania i liczenia, jednak układanie zwierzaków i kafelków angażuje, daje też dużo satysfakcji, gdy uda się utworzyć z nich potrzebny do zapunktowania układ.

Punktują nie tylko zwierzęta, ale też największe tereny danego typu, więc warto układać je obok siebie.

Kasia:

Krajobraz na okładce Kaskadii zachęca do sięgnięcia po tytuł i zapowiada coś niezwykle spokojnego… Komponenty w pudełku są kolorowe i dzięki temu przejrzyste, może poza jednym małym wyjątkiem, czyli ilustracjami gór i wód na kaflach, bo początkowo mogą się one trochę mylić. Fajnie prezentują się zarówno opatrzone ładnymi ilustracjami karty, jak i barwne dyski z nadrukowanymi zwierzakami. Do tego dostajemy estetyczne i praktyczne elementy, takie jak woreczek na żetony oraz dwustronnie zadrukowany notesik. Wydać, że zadbano o to, by nikt nie czuł rozczarowania po wyjęciu gry na stół.

Kaskadia zwróciła moją uwagę kiedy jeszcze fundowała się na Kickstarterze, przede wszystkim ze względu na przyrodniczą tematykę. Nie ma co ukrywać, w tej planszówce temat jest oddany raczej w sposób umowny, bo to gra abstrakcyjna. Nie zmienia to jednak faktu, że jest on przyjemny i sprzyja rodzinnym rozgrywkom. Ciekawym akcentem są opisy w instrukcji, przybliżające tytułowy obszar oraz jego przyrodę.

Skoro już mowa o instrukcji to zasady Kaskadii są bardzo proste i intuicyjne – doświadczeni gracze pojmą je w locie, niedoświadczeni też raczej nie powinni mieć kłopotów. Lekkie wątpliwości może budzić ewentualnie działanie niektórych kart zwierząt, ale na szczęście książeczka z zasadami dobrze sobie radzi z ich rozwiewaniem.

W Kaskadii każdy tworzy swoje własne obszary z różnymi rodzajami terenów i zwierzakami, więc nie ma tu bezpośredniej rywalizacji. Interakcja między graczami sprowadza się do wybierania kafli ze wspólnej puli i czasem zdarzy się coś komuś zgarnąć, ale zasadniczo nie robi się tego celowo. Raczej nie ma tu też sytuacji, że ktoś zabierze ten jeden jedyny kafel, na który czekaliśmy całą partię. Nasze terytoria są spore i różnorodne, więc można je rozwijać na różne sposoby, nie ma tu wyłącznie jednej dobrej ścieżki. Dodatkowo fakt, że punkty przynosi bardzo wiele elementów (układy zwierząt, tereny, czy choćby szyszki) sprawia, że w zasadzie zawsze jesteśmy w stanie coś wyłuskać dla siebie spośród opcji dostępnych na stole.

W nawiązaniu do powyższego warto wspomnieć, że losowość została tu podana w bardzo rozsądnej dawce, pozostawiając wiele miejsca na strategiczne pokombinowanie w trakcie partii. Żetony szyszek są remedium na kryzysowe sytuacje, ale sam fakt, że wybieramy zawsze z aż 4 zestawów kafel-żeton również pełni ważną rolę w kwestii decyzyjności.

Poza podstawowym i niezmiennym z gry na grę punktowaniem za tereny, są też różne (choć gdzieś tam zbliżone) cele wspólne, punktujące za zwierzęta. Ich lekka zmienność zwiększa regrywalność tytułu oraz skłania do kombinowania jak najlepiej rozplanować nasz teren, by jednocześnie móc spełnić kilka z nich. Dodatkowym urozmaiceniem jest wariant rodzinny zabawy, w którym wszystkie zwierzęta punktują w taki sam sposób, co może pomóc oswoić się z grą zupełnie początkującym.

Ocena Wiktora: 8,5/10
Ocena Kasi: 8/10

Gra we dwoje i skalowanie:

Wiktor:

W zależności od liczby graczy zmienia się liczba kafelków, z których korzystamy podczas rozgrywki. Inne reguły pozostają bez zmian, podobnie zresztą jak i wrażenia z zabawy.

Najbardziej widoczną różnicą między partiami we dwoje, troje i czworo jest prędkość wymiany dostępnych na stole zestawów teren-zwierzę. Siłą rzeczy we dwoje zmienność jest mniejsza, a w komplecie większa. Jedno i drugie ma swoje wady oraz zalety, zależnie od tego na jaki układ polujemy. Niekiedy we dwoje miałem nadzieję, że pojawi się coś ciekawszego, a w większym gronie odwrotnie, przeciwnicy zabierali upatrzone elementy. Uznaję to jednak za część charakteru gry, taka już jest Kaskadia i mnie to nie przeszkadza. Bawię się dobrze niezależnie od tego, czy gram przeciwko Kasi, czy rywalizujemy jeszcze z kimś.

Zawartość gry Kaskadia.

Kasia:

Kaskadia to gra z typu tych skalujących się w zasadzie idealnie. Długość zabawy regulują dostosowane do liczebności towarzystwa kafle terenu, dzięki czemu nasze obszary rosną w każdej partii w podobny sposób. Jako że, jak wyżej wspomniałam, Kaskadia nie jest grą nastawioną na negatywną interakcję, to i brak dodatkowych graczy nie odbiera jej kolorytu. W parze nadal można cieszyć się w pełni urokami zabawy i kombinować tak samo jak w większym gronie, unikając jednocześnie ewentualnych przestojów wynikających z kolejek pozostałych rywali.

Ocena Wiktora: 9/10
Ocena Kasi: 9/10

Żeton szyszki pozwala dobrać dowolny kafelek i dowolnego zwierzaka z dostępnych.

Ocena:

Wiktor:

Napisałem stosunkowo mało, ale też Kaskadia jest prostym tytułem, w którym nie ma licznych mechanik i niuansów. Sprawia to, że świetnie wpisuje się w półkę krótszych, wciągających tytułów, które lubimy wyciągać na zakończenie wieczora z grami albo siadając do partyjki z moją mamą. Testy na rodzicielce jeszcze przed nami, ale sam mogę śmiało polecić Kaskadię, więc… Polecam!

Kasia:

Czas przy Kaskadii płynie spokojnie niczym szum wiatru w środku lasu, choć nie brakuje tu okazji, by nasze myśli zakotłowały się jak woda w górskim strumieniu. Jednym słowem, to bardzo dobra gra rodzinna, która jest ładna, przystępna i regrywalna, a dzięki przemyślanej mechanice może spodobać się także geekom.

Cechy:

  • przyrodnicza tematyka
  • niedługa rozgrywka

Plusy:

  • estetyczna oprawa
  • intuicyjne, proste zasady
  • dobra regrywalność
  • bardzo dobrze się skaluje
  • zwierzęca tematyka
  • krótkie opisy zwierząt/terenów w instrukcji

Minusy:

  • nie dostrzegamy 🙂

Grę przekazało nam wydawnictwo:

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.