recenzje planszówek

Doniczki – recenzja

Wiek: 10+
Liczba graczy: 1-5
Czas gry: 30-45 min.
Autor: Molly Johnson, Robert Melvin, Aaron Mesburne, Kevin Russ, Shawn Stankewich
Wydawca: Lucky Duck Games
Tematyka: rośliny doniczkowe
Główna mechanika: draft
Dla: początkujących, średnio zaawansowanych
Przypomina nam: Ekosystem,
BGG: Verdant
Instrukcja: Doniczki – zasady

Współpraca reklamowa. Grę przekazało nam wydawnictwo Lucky Duck Games.

Doniczki karty podczas rozgrywki

Opinia:

Wiktor:

Doniczki to raczej niewielka (ale ładna!) karcianka, w której dobierając karty ze wspólnej puli układamy nieco abstrakcyjne „mieszkanie”. W ten sposób tworzymy siatkę z kart pokojów i roślin, które wzajemnie na siebie wpływają.

W swoim ruchu należy wziąć jeden zestaw składający się z żetonu i leżącej obok niego karty rośliny lub pokoju. Kwiatki mają przypisaną wartość punktów, którą dostaniemy gdy „wyrosną”, a także wymagania dotyczące nasłonecznienia, które zostają spełnione, jeśli położymy roślinę obok odpowiedniego pokoju. Na koniec punktuje sąsiedztwo z pokojami odpowiedniego koloru, no i poziom wyrośnięcia roślin.

Wszystko to jest nieco abstrakcyjne, ale mechanicznie się spina. Ilustracje roślin są ładne, a do tego na kartach umieszczono też krótkie opisy „fabularne” poszczególnych kwiatków. Chętnie zobaczyłbym jakieś ciekawsze ilustracje pokoi, ale tym obecnym w grze muszę oddać czytelność.

Doniczki są dla mnie typowym tytułem rodzinnym – mają proste, przystępne zasady, ładny wygląd i niezbyt skomplikowaną rozgrywkę, która jednak nie odrzuci tych bardziej doświadczonych graczy. Reguły draftu kart są banalnie proste, a zdobywane żetony pozwalają na uzyskanie dodatkowych punktów (po umieszczeniu w pokojach) albo wykorzystywanie ich do przyspieszania wzrostu roślin.

W Doniczkach większość decyzji podejmuje się raczej ad hoc, widząc dostępne karty i żetony. Ważnym, strategicznym wyborem jest jednak liczba kart kwiatów i pokoi, na którą się zdecydujemy. Przez układanie ich w swojego rodzaju szachownicę, kart jednego rodzaju będzie więcej od innych. Podczas podliczania punktów może to zrobić różnicę.

Rozgrywka jest dość prosta, ale też przyjemna i dynamiczna. Nie ma miejsca na długie przestoje, ciągłe cofanie ruchów i zastanawianie się co zrobić. Podczas zabawy przeszkadzała mi nieco jedynie momentami niewielka rotacja kart. Te niewybrane z par otrzymują żeton, który można później wydać na odrzucanie kart/żetonów z rynku czy wzrost rośliny, powstrzymujący też jednak przed odrzuceniem z rzędu takiej karty. Tworzyło to niekiedy sytuacje, gdy na niechcianej przez nikogo karcie rosły stosy żetonów, na które nikt się nie skusił.

Kasia:

Okładka Doniczek jest zielona i przytulna, więc od razu do mnie przemówiła. A kiedy zobaczyłam karty z pięknie narysowanymi różnymi roślinami doniczkowymi to wiedziałam, że koniecznie chcę tę grę przetestować. W pudełku oprócz nich znalazły się też między innymi świetne, powycinane drewienka w kształcie liści. Prawie wszystko wygląda pięknie i zielono, jedynie karty pokoi są niezbyt ciekawe wizualnie.

Doniczki to w zasadzie taka układanka w dopasowywanie kolorów i symboli. Temat jest ciekawy i bliski wielu osobom, bo w końcu większość z nas ma w domu jakieś roślinki, a ostatnimi czasy posiadanie bardziej egzotycznych ich odmian stało się wręcz popularnym hobby. Bardzo podoba mi się więc, że na kartach znalazły się również informacje czy ciekawostki o danej roślince. Czasem może to być wręcz pretekstem do jej zakupu. Nie zmienia to jednak faktu, że fabuła nie klei się tutaj za bardzo z mechaniką. Różne wymagania kwiatów odnośnie stanowiska (słoneczne / półcieniste / cieniste) oddano całkiem w porządku, jednak naprzemienne układanie w naszej siatce (tablo) pokoi i roślin raczej nie ma fabularnie większego sensu.

Wracając do czystej strony mechanicznej, tak jak wspomniałam, Doniczki to w sumie łamigłówka, w której trzeba trochę pokombinować, jest nieco zależności, na które warto zwracać uwagę w trakcie partii… Ogólnie rzecz biorąc nie jest to jednak skomplikowana gra i można do niej usiąść także z niedzielnymi planszówkowiczami. Dodatkowo gracze dostają dość szczegółowe karty pomocy, które ograniczają konieczność zapamiętywania zasad.

Chociaż w Doniczkach jest trochę losowości, dostępne pary kart pojawiają się w sposób przypadkowy, to nie jest to element, który psułby zabawę. Mamy, po pierwsze, wybór pomiędzy kilkoma różnymi zestawami do naszego tablo, a po drugie, dostajemy możliwość lekkiego wpływania na losowość dzięki dobieranym żetonom. Ostatecznie więc jedynie czasem w ostatniej rundzie irytowałam się, kiedy widziałam, że nie uda mi się dobrać już nic korzystnego, by dopełnić mój układ.

Bardzo dobrze wypada regrywalność Doniczek. Kart i ich kombinacji w trakcie zabawy jest tak dużo, że za każdym razem można cieszyć się nowym wyzwaniem. Ze względu na niewielką interakcję rozgrywka nie jest wredna, każdy skupia się raczej na swoim polu gry. Choć oczywiście może zdarzyć się, że ktoś zwinie nam upatrzoną roślinkę lub pokój. Nieco pasjansowy charakter Doniczek sprawia, że właściwie nie ma większej różnicy czy gramy we troje czy czworo. Obecność dodatkowego gracza oczywiście trochę zwiększa czas oczekiwania na swoją kolej, ale też przyspiesza rotację kart, co czasami jest korzystne.

Ocena Wiktora: 7/10
Ocena Kasi: 7/10

Gra we dwoje:

Wiktor:

Doniczki, będąc grą dość prostą, we dwoje nie zmieniają się jakoś znacznie. Może inaczej działa dynamika rotacji kart i żetonów dostępnych do dobrania, ale nie zawsze jest to złą rzeczą – czasami łatwiej upolować upatrzoną kartę, gdy między moimi ruchami jest tylko jeden inny gracz.

Kasia:

Podczas partii we dwoje wolniej zmieniają się karty dostępne do dobierania, co czasem może być plusem, a czasem minusem – zależy od okoliczności. Poza tym Doniczki generalnie dobrze się skalują i nie zmieniają się znaczącą, niezależnie od liczby graczy.

Ocena Wiktora: 7/10
Ocena Kasi: 7/10

Ocena:

Wiktor:

Wiem, że opinia o Doniczkach jest jedną z krótszych na blogu, ale nic na to nie poradzę – to tytuł, który mogę ocenić kilkoma zdaniami. Przyjemny, przystępny, ładny. Rodzinny, także dzięki neutralnemu, roślinnemu tematowi. Do grania w świąteczne wieczory (i nie tylko) polecam, chociaż raczej mniej doświadczonym graczom.

Kasia:

Wizualnie Doniczki wyglądają super i wydają się doskonałym strzałem, jeśli chcemy grać z roślinolubami. Dla mnie osobiście temat jest tu największym atutem. Mechanicznie czegoś mi tu ciut zabrakło, by gra przyciągnęła mnie na dłużej. Żeby nie było, zabawa jest w porządku, ale nie zanotowałam po prostu efektu wow.

Cechy:

  • familijny temat
  • pasjansowy charakter rozgrywki

Plusy:

  • bardzo estetyczne wykonanie
  • przystępne zasady
  • dobrze się skaluje
  • ciekawostki o roślinach na kartach

Minusy:

  • niezbyt ciekawe karty pokoi
  • mechanicznie ok, ale bez efektu wow

Grę przekazało nam wydawnictwo:

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.