recenzje planszówek,  wszystkie

BattleLore 2nd Edition – recenzja

https://planszowkiwedwoje.pl/2014/02/battlelore-2nd-edition-recenzja.htmlBattleLore 2nd Edition to gra strategiczna (chociaż bardziej pasuje mi tutaj określenie taktyczna). Pozycja typowo dla dwóch graczy, w której kierują oni walczącymi ze sobą armiami zawiera wszystko co lubimy w planszówkach – figurki, karty i kostki. Dorzućmy do tego dużą planszę podzieloną na hexy oraz żetony terenu modyfikujące rozgrywkę i mamy bardzo apetyczną grę. Mimo dość wysokiej ceny kupiliśmy ją jak tylko pojawiła się w Polsce i muszę przyznać, że mieliśmy wobec niej wysokie oczekiwania.

Wiek: 14+

Liczba graczy: 2

Czas gry: około 90 minut

Wydawca: Fantasy Flight Games

Tematyka: fantasy

Główna mechanika: ruch po planszy, zarządzanie ręką

BGG: BattleLore Second Edition

Wygląd i wykonanie

Wiktor: 

O wyglądzie i wykonaniu trochę pisaliśmy już w tekście zunboxingiem
BattleLore
. Sporo narzekałem tam na figurki
(nadlewki, dwie niedorobione miniaturki) i uważam, że grze oraz
wydawcy należą się małe przeprosiny – podczas rozgrywki
niedoróbki są praktycznie niewidoczne, a dwie figurki (które mają
zastąpić te źle wykonane) bez najmniejszych problemów dosłało nam FFG.

Pomimo intensywnego ogrywania gry, na elementach nie
widać na razie śladów użytkowania, a wszystkie karty są równie
solidne co ładne. Odejmuję jeden punkt za nadlewki i problemy ze
złożeniem orła, o których pisałem wcześniej, poza tym gra
wygląda świetnie.

Kasia: 

Po obejrzeniu kilku zagranicznych wideorecenzji maiłam
sięgające nieba oczekiwania co do jakości wykonania komponentów.
Wszechobecne peany na temat doskonałości FFG sprawiły, że kiedy
po otwarciu pudełka zobaczyłam, że jednak nie ma produktów
doskonałych, to doznałam zupełnie nieracjonalnego zawodu. Okazuje
się, że drobne wpadki zdarzają się nawet najlepszym. Po
początkowym lekkim niesmaku nie pozostał już jednak żaden ślad.

Co do pozostałych elementów to nie ma się
praktycznie do czego przyczepić. Karty prezentują się świetnie –
zarówno pod względem jakości, przejrzystości, jak i od strony
graficznej.  Również bardzo podoba mi się plansza (na tej
trawie namalowali nawet małe kwiatki ;)). oraz kafelki terenu – są
solidne i ładnie wykonane. Kostki i żetony właściwie nie wymagają
szczególnego komentarza, są porządne (choć może mogłoby być o
2 kostki więcej).

Wracając jeszcze do figurek – są wyjątkowo duże i
masywne (jednostki legendarne są wręcz wielkie), dzięki czemu
łatwo się je przesuwa po planszy, a szczegółowość z jaką
zostały wykonane aż zachęca do ich pomalowania (może kiedyś się
odważę ;)).Wypraska natomiast okazała się dość
niefunkcjonalna i jak tylko nadarzyła się okazja, Wiktor pociął
ją i przerobił na kilka  praktycznych przegródek.

Ocena Wiktora: 9/10

Ocena Kasi: 9/10

Zasady i instrukcja

Wiktor: 

skrót zasad:

To już trzecia z rzędu recenzowana przez nas gra, w
której faza przygotowania do rozgrywki jest niezwykle ważna dla
dalszych jej losów. Pierwszym krokiem jest ustalenie rozgrywanego
scenariusza. Każdy z graczy ciągnie po 3 karty z dostępnych 7 i
wybiera z nich jedną. Po odkryciu kart scenariusza uzyskujemy obraz
całej planszy, wg którego następnie rozmieszczamy żetony terenu
oraz flagi, za których kontrolowanie będą przyznawane punkty.
Należy pamiętać, że każda z kart scenariusza oferuje specjalne
zasady dla osoby ją zagrywającej oraz określa cele dla gracza. Po
odkryciu kart należy też zapoznać z ich treścią przeciwnika.

Po przygotowaniu scenariusza gracze dostają 50
wirtualnych sztuk złota, za które mogą rekrutować jednostki
(reprezentowane na tym etapie przez niewielkie karty z opisem ich
zdolności, statystyk i podanym kosztem). Niezależnie jaką armię
zdecyduje się rekrutować gracz, musi on zająć wszystkie pola
przewidziane w scenariuszu, w czym pomagają puste karty wykładane
wraz jednostkami. Wszystkie są zakryte, dzięki czemu przeciwnik nie
posiada wiedzy o rozmieszczeniu naszej armii. Po zakończeniu tego etapu obaj gracze odkrywają
karty i zastępują je figurkami. Gracz, który podczas rozpatrywania
scenariusza zagrał kartę z wyższą wartością inicjatywy
rozpoczyna grę.

opinia:

W samym starciu armii, będącym główną częścią
rozgrywki, przeciwnicy zagrywają karty rozkazów aktywujące
jednostki, poruszają nimi i atakują. W każdej z tur mają także
możliwość zagrania karty lore (de facto czaru) wywierającej efekt
na rozgrywkę. Po atakach (które przeciwnik może kontrować)
przyznawane są punkty zwycięstwa za zrealizowane cele, dobierane
karty oraz żetony lore (mana). Nadchodzi czas na rozegranie tury
przez kolejnego gracza.

Po
zapoznaniu się z instrukcją i rozegraniu kilku partii byłem w
szoku. Taka grywalność i tak niewiele rzeczy do zapamiętania! Poza
dobrze napisaną, przejrzystą i wyjaśniającą wszystko instrukcją
wydawca dorzucił też książeczkę zawierającą definicje słów
kluczowych i opisy bardziej zaawansowanych mechanik. Owszem, miałem
małe wątpliwości co do określania linii strzału, ale wspomniana
dodatkowa książeczka dość szybko je rozwiała. Instrukcja oferuje
także wprowadzenie, dzięki któremu można rozegrać partię
treningową i poznać grę. Maksymalna ocena, szczególnie że
BattleLore oferuje wiele frajdy przy prostych i intuicyjnych
zasadach. Wszystko udało nam się ogarnąć już przy drugiej
rozgrywce (pierwszy „normalny” scenariusz), a z grami
command&colours nie mieliśmy wcześniej do czynienia. Dodatkowo
ostatnia strona książeczki z definicjami pełni funkcję karty
pomocy i przypomina m.in. o kolejności faz czy działaniach żetonów
terenu.

Kasia: 

Całej
instrukcji (jak to zwykle u mnie bywa) nie udało mi się przeczytać,
ale zarówno te kilka stron, jak i teksty na kartach okazały się
być bardzo jasno napisane. Mimo że jest to wydanie anglojęzyczne,
to osoba znająca język na średnim poziomie nie powinna mieć
większych problemów ze zrozumieniem reguł. [Moim zdaniem średni
angielski wystarczy tylko w przypadku osób ogranych już w
planszówki, wiedzących „co z czym się je”
– W.]
Same zasady są natomiast na tyle proste, że już po zagranych 1-2
partiach praktycznie wszystko wiedzieliśmy.

Ocena Wiktora: 10/10

Ocena Kasi: 8/10

Rozgrywka

Wiktor:

W
BattleLore’a gra się świetnie! Przede wszystkim, nie jest to gra,
która zajmie Wam cały dzień – pudełkowe 45-90 minut jest
bliskie prawdy, chociaż raczej oczekujcie rozgrywek w okolicach tej
górnej granicy. Sporo zależy też od tego, czy zdecydujecie się na gotowe armie, czy jednak będziecie chcieli pobawić się w ich tworzenie. W tym drugim przypadku zabawa może się trochę przeciągnąć, ale też składanie i planowanie własnej armii jest dla mnie grą w grze i nie wyobrażam sobie już grania gotowymi frakcjami.

Różne scenariusze, karty rozkazów i czarów
gwarantują, że każda partia będzie inna oraz dodają element
niepewności i zaskoczenia. Rozgrywka jest dość dynamiczna,
oczekiwanie na własną turę nie nuży. Proste zasady oraz
składająca się raptem z kilku faz tura pozwalają odłożyć
instrukcję i prawie wcale po nią nie sięgać.BattleLore nie nudzi się po dwóch, trzech ani dziesięciu partiach. Różne scenariusze, sporo kart magii (pozwalających wpływać na plasznę, walkę itd.) oraz możliwość składania swojej armii sprawiają, że jest to pozycja bardzo regrywalna.

Obaj gracze stają po przeciwnych stronach konfliktu,
więc kupując BL należy mieć świadomość, że to gra, w której
będziemy walczyć ze sobą, nie ma tu miejsca na zbieranie
kryształków i zboża. Miłośnicy czystej strategii/taktyki też
powinni z rozwagą podchodzić do zakupu – zarówno karty, jak i
kości wprowadzają sporo losowości, która jednak może być
minimalizowana poprzez odpowiednie planowanie. Rzut kośćmi może jednak czasem wywoływać skrajne emocje, a sytuacje, w których pojedynczy piechur zabija trzech kawalerzystów nie są rzadkością. Co ważne, system
przyznawania punktów za realizację zdań z kart scenariuszy
sprawia, że w grze nie występują sytuacje, w których obaj gracze
siedzą tylko na własnych pozycjach. Właściwie to nie mam się do
czego przyczepić, gra jest niezwykle przyjemna.

Kasia: 

Rozgrywka
w BattleLore zasługuje na najwyższą ocenę. Twórcom udało się
znaleźć idealne połączenie taktyki i losowości, które sprawia,
że gra sprawia ogromną przyjemność, jest emocjonująca, ale
jednocześnie wymaga wcale nie mało skupienia i pomyślunku.

Bardzo podoba mi się, że rodzaj terenu wpływa na
sposób prowadzenia walki ograniczając lub wspomagając niektóre
akcje. Fajnym rozwiązaniem jest także to, że jednostki każdej ze
stron mają zupełnie inne zdolności oraz dedykowane karty magii. W
połączeniu z różnymi kombinacjami kart scenariuszy daje to dużą
różnorodność rozgrywek.

Początkowo trochę sceptycznie podchodziłam do
systemu przydzielania punktów zwycięstwa, bo za bardzo kojarzy mi
się to z eurogrami. Tak naprawdę jednak, w większości przypadków,
liczba punktów zwycięstwa odzwierciedla dominację na polu bitwy.
Można oczywiście wygrać również bezpośrednio pokonując
przeciwnika w walce, ale gdyby była to jedyna metoda zwycięstwa, to
prawdopodobnie pod koniec rozgrywki niedobitki armii ganiałyby się
po planszy, co raczej nie byłoby zbyt ciekawe. 

Ocena Wiktora: 10/10

Ocena Kasi: 10/10

Klimat i tematyka

Wiktor: 

Gra
osadzona jest w świecie fantasy znanym z Runebound. Stają w niej
naprzeciw siebie dwie armie – Daqan Lords oraz Uthuk Y’llan, czyli
ludzie oraz demony (też z ludźmi, generalnie ci „źli”).
Tematyka obojgu nam pasuje, wszak lubimy fantastykę, a i jej wybór
do BL wydaje się trafny – miłośnicy średniowiecza mają
przecież np. Bitwy Westeros. Klimatu dodają naturalnie figurki,
które przedstawiają dane jednostki, również grafiki na kartach są
bardzo ładne i utrzymane w klimacie fantasy.

Fabuła gry nie jest
podkreślana podczas rozgrywki, scenariusze nie posiadają flavor
text
(wstawek fabularnych)
tak samo karty rozkazów i lore. Nie można jednak powiedzieć, że
gra nie jest klimatyczna – podczas rozgrywki można wczuć się w
dowódcę armii. Także umiejętności jednostek oraz karty czarów
są dobrze dopasowane do frakcji – czuć kim gramy. Nie ma co się
oszukiwać, nie jest to RPG czy nawet gra nastawiona na
przedstawienie jakiejś historii, jednak nie jest to też sucha
strategia.

Kasia:

Największy
problem sprawia mi właśnie ocena tego aspektu gry. Z jednej strony
nie znam uniwersum Runebound i trudno mi się odnieść do tej
tematyki. Jednak sama gra opowiada o bitwie pomiędzy szlachetnymi
rycerzami a armią żądnych krwi, demonicznych istot. I jako taka
sprawdza się znakomicie. Właściwie, żadne głębsza historia nie
jest mi do niczego potrzebna. Jedyny „nieklimatyczny”
element to jak dla mnie sposób pozyskiwania punktów lore (many).
„Wypadają” one jakby przypadkiem podczas rzutów walki.
Trochę to dziwne – moi łucznicy strzelają do przeciwnika, a z pod
pazuchy wylatuje im mana? Nie wpadłabym na takie rozwiązanie, ale
można się do niego przyzwyczaić.  

Ocena Wiktora: 7/10

Ocena Kasi: 9/10

Podsumowanie:

Wiktor: 

BattleLore 2nd Edition przebojem wtargnęła do naszej kolekcji i na
jedno z wyższych miejsc wśród moich ulubionych gier. Z
niecierpliwością oczekuję dodatków wprowadzających nowe armie,
rasy, karty i scenariusze. Jednak bez obaw – kupując to wielkie
pudło otrzymujecie wszystko co jest potrzebne do rozgrywki i nie
wydaje mi się, żeby istniała konieczność kupowania rozszerzeń
po to by „móc w pełni docenić produkt”. Jedynym (drobnym!)
zastrzeżeniem do gry jest trochę po macoszemu potraktowana fabuła,
która jednak nie jest potrzebna by cieszyć się z epickich bojów.
UWAGA: gra dostępna jest w wydaniu angielskim, znajomość
tego języka chociaż u jednego z graczy jest wymagana.

Kasia:  

BattleLore
to rozrywka na najwyższym poziomie. Po kilku rozegranych partiach
gra znalazła się na jednym z najwyższych miejsc na liście moich
ulubionych planszówek i podejrzewam, że ciężko będzie innym grom
ją przebić.

Plusy:

  • regrywalność
  • wykonanie
  • interakcja i brutalna walka 😉
  • losowość potęgująca emocje, ale nie niszcząca rozgrywki
  • różniące się od siebie frakcje
  • można spodziewać się dodatków

Minusy:

  • nie stwierdzono

2 komentarze

  • Maciek

    Bardzo fajna gra, ale te figurki wyglądają bardzo słabo. Jednak oczekiwałbym czegoś znacznie bardziej doszlifowanego. A tak poza tym zgadzam się z recenzją, jak się przymknie oko na figurki to gra jest naprawdę genialna i można zagrać bardzo wiele wciągających bitew.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.