inne recenzje

Duch Świąt – recenzja

Liczba stron: 128
Wymiary: 16.7×25.5 cm
Wydawca: Muduko
Tematyka: kryminał
Autor: Anna Kańtoch

Tekst nie zawiera istotnych spoilerów dotyczących fabuły książki.

Współpraca reklamowa. Książkę Duch Świąt przekazało nam wydawnictwo Muduko.

Duch Świąt gra książkowa

Pisanie o kryminale rozgrywającym się w czasie mroźnej, śnieżnej zimy, gdy za oknem topi się asfalt, a w pokoju trudno wytrzymać bez wentylatora, wydaje się nieco dziwne. Ale też lektura pozwala na chwilę zapomnieć o upale, gdy wyobraźnia przenosi nas do wiejskiego domu otoczonego śniegiem…

O co w tym chodzi?

Duch Świąt to książka paragrafowa, czyli powieść, w której czytelnik wciela się w bohatera i dokonuje wyborów, rozwijając i poznając w ten sposób fabułę. Z założenia więc nie jest się w stanie za jednym razem przeczytać całej książki, bo ta zawiera różne rozgałęzienia fabuły i zakończenia. Pod prawie każdym z paragrafów mamy określone możliwości, z których wybieramy jedną (np. zostań w pokoju / idź za postacią). Z jednej strony sprawia to, że ma się ochotę zaczynać lekturę nawet kilka razy i odkrywać to, co autorka dla nas przygotowała, ale z drugiej może prowadzić do pewnego niedosytu po dość szybkim ukończeniu przygody.

Jeśli śledzicie bloga, to kiedyś pisaliśmy już o kilku tego typu grach, np. o Widmie nad Arkham wydanym przez Black Monka czy o komiksach paragrafowych FoxGames.

Opinia:

Wiktor:

Annę Kańtoch znałem literacko z Przedksiężycowych, świetnej, oryginalnej i wciągającej trylogii science fiction (aczkolwiek wymykającej się trochę tak jednoznacznej klasyfikacji) wydanej w 2013 roku w całości przez Powergraph. Autorka później przerzuciła się na kryminały, które chwaliła sobie np. moja mama, lubiąca ten gatunek. Gdy Muduko ogłosiło, że Anna Kańtoch dołączyła do ich mocnej ekipy książkowej uznałem, że to czas, aby samemu przetestować Ducha Świąt, jej powieść paragrafową.

Powieść, jak wiele kryminałów, zaczyna się od morderstwa! Tym razem śledztwo nie będzie prowadzone przez detektywa, policjanta czy członka rodziny ofiary, a przez ducha zamordowanego. Z tej perspektywy czytelnik może podsłuchiwać domowników, próbować wpływać na ich postępowanie i starać się odkryć prawdę.

Książka jest dobrze przygotowana technicznie. Wydawca zrezygnował z numeracji stron, podając na dole numery paragrafów. Dzięki temu bardzo łatwo jest odnaleźć właściwy tekst, bez ryzyka, że przeczyta się przypadkiem coś, co popsuje zabawę.

Duch Świąt nie jest powieścią, w której zakończenie pokaże od razu „właściwą” odpowiedź. Przeszedłem śledztwo trzy razy, ale mam świadomość, że i tak ominąłem część tropów i śladów. Moja mama, która czytała paragrafówkę kilka razy podczas wspólnego urlopu, nadal nie jest pewna kto był winny. To nie wada, to ficzer (ang. cecha), zabawa konwencją, która sprawia, że powieść jest regrywalna i nawet po kilku razach wciąż potrafi czymś zaskoczyć.

Literacko, na ile potrafię i mogę oceniać, powieść czyta się szybko, płynnie i z zaciekawieniem. Opisy są sugestywne, akcja budzi emocje, a postacie z rodziny zamordowanego sprawiają wrażenie zbudowanych z krwi i kości, mając swoje historie i problemy. W trakcie lektury raz trafiłem na połączenie paragrafów, które trochę zignorowało moje intencje i poprowadziło mnie nieco railroadując (pojęcie z gier fabularnych, oznaczające liniową fabułę i z góry założony ciąg wydarzeń, na który gracze nie mają wpływu).

Kasia:

Nieco zaskakującym może być fakt, że kiedy za oknem leje się żar z nieba, my piszemy o książce paragrafowej dziejącej się zimą. Nie jest to potknięcie z naszej strony, a zamysł wydawcy, by właśnie teraz wydać pozycję okołoświąteczną. Nie zrażajcie się jednak – Duch Świąt równie dobrze sprawdzi się czytany pod choinką jak i na leżaku.

Autorka tej paragrafówki, Anna Kańtoch, znana jest mi przede wszystkim jako pisarka fantastyki i choć na codzień nie czytuję kryminałów, miałam styczność także z jej stroną kryminalną. Zarówno słuchana przeze mnie kilka lat temu Wiosna Zaginionych, jak i Duch Świąt napisane są bardzo dobrze. W książkach naturalnym jest oczekiwanie pewnego poziomu języka – literackości. W grach książkowych / paragrafowych aspekt ten częściej schodzi na drugi plan, a pierwszeństwo ma udane zawiązanie fabuły na przestrzeni paragrafów. I to się w Duchu Świąt udaje. Nawet jeśli zabawa kończy się dla nas stosunkowo szybko, to wydarzenia mają sens. Nadal też autorka nie upraszcza nadmiernie języka, więc i tu nie ma się do czego przyczepić.

W książce niejako wcielamy się w głównego bohatera, czyli ducha nieżyjącego mężczyzny. Taka niematerialna postać daje nam większą swobodę działania, co jest ciekawym zabiegiem. Możemy na przykład coś podejrzeć, sami niezauważeni i jesteśmy niejako obok dziejących się przed naszymi oczami zdarzeń – tak jak jako czytelnik jesteśmy niczym duch zaglądający do świata książki.

Jest to paragrafówka z rodzaju tych o najprostszej budowie, dzięki czemu jest przystępna także dla osób w ogóle niezaznajomionych z tego rodzaju rozrywką. Przykład może stanowić moja teściowa, która z zainteresowaniem sięgnęła po tę książkę i bez trudu zrozumiała jak ona działa, po czym śmiało testowała różne ścieżki fabularne [dziękuję za docenienie, że mama potrafiła przekładać kartki i ogarnęła mechanikę xD – W]. Mówiąc o prostocie mam na myśli mechanikę – na końcu każdego fragmentu tekstu mamy dwa (czasem trzy) paragrafy do wyboru, brak jest też dodatkowych elementów, które miałyby wpływ na losy naszego „bohatera” – typu zbieranie przedmiotów, upływ czasu, turlanie kostkami itp.

Duch Świąt, zależnie od wybranej ścieżki, może pozostawić pewien niedosyt. Naturalnym wydaje się więc eksplorowanie innych dostępnych dróg. Odpowiedzi i informacje, które w ten sposób otrzymujemy pozwalają nam spojrzeć na historię z nieco (lub nawet zupełnie) innej perspektywy. Nie wszystko jest tu bowiem takie, jak by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać.

Ocena Wiktora: 7,5/10
Ocena Kasi: 8/10

Ocena:

Wiktor:

Duch Świąt jest wciągającą i dobrze napisaną lekturą, która dostarcza zabawy na dłużej, niż tylko jednokrotne czytanie. Pozwala na grzebanie w treści i szukanie nowych wątków, i robi to dobrze. Jednocześnie paragrafówka pozostawiła mnie z pewnym niedosytem, wynikającym z tego, że w grach lubię wygrywać. Wiecie, przeczytać, pokonać smoka, rozwiązać intrygę i poślubić księżniczkę. Duch Świąt pozostawił mnie jednak z uczuciem, że za rogiem coś jeszcze na mnie czeka, że może jeszcze jedno przeczytanie doprowadzi mnie do jednoznacznej odpowiedzi… Uczucie dziwne, ale nie nieprzyjemne. Polecam!

Kasia:

Myślę, że Duch Świąt spodoba się fanom kryminałów, ale nie tylko. To intrygująca paragrafówka, której mogę zarzucić co najwyżej tyle, że można ją zakończyć bardzo szybko, ledwie liznąwszy całą historię. Ale jednocześnie może ona stanowić rozrywkę na parę ładnych godzin, bo raczej nikt nie skończy zabawy na jednym podejściu.

Sherlock approves!

Książkę przekazało nam wydawnictwo:

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.